Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

Słonecznie
21°C
Słonecznie

O czym szumią Dęby Młocińskie?

Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Dęby Młocińskie”, należący dotąd do Huty ArcelorMittal, wkrótce zostanie udostępniony mieszkańcom. Z tej okazji przybliżę Państwu krótką historię tego malowniczego zakątka.

Część lasku rozciągającego się pomiędzy ulicami Michaliny i Encyklopedyczną a terenem huty od dawna nazywana jest „Syberią”. Skąd wzięła się tu nazwa tej odległej, mroźnej krainy? Jej pochodzenie niestety wciąż pozostaje tajemnicą. Wiadomo jednak, że w źródłach historycznych młocińska Syberia pojawia się już 230 lat temu! Jedna z najstarszych wzmianek pojawia się w spisie podymnego – czyli podatku uiszczanego od każdego domu mieszkalnego – pobieranego z miejscowości należących do parafii wawrzyszewskiej. Dokument wymienia kąt emfiteutyczny Syberyi w Młocinach, co oznacza, że była to wydzielona część dóbr ziemskich Młociny. Z kolei na pochodzącej z tego samego okresu „Mappie Młocin” zaznaczono na terenie dzisiejszych „Dębów” podmiejską willę Jana Eberharda Taubera, kupca pochodzącego z Czech. Można przypuszczać, że Syberią zwano pierwotnie właśnie ową posiadłość. Rezydencja Taubera składała się z głównego budynku mieszkalnego i czterech mniejszych oficyn. Historycy sztuki przypisują autorstwo projektu budowli Szymonowi Bogumiłowi Zugowi, wybitnemu architektowi o bogatym dorobku artystycznym, pracującemu również nad przebudową młocińskiego pałacu Brühla. Na początku XIX w. Syberia weszła w skład majątku ziemskiego rodziny de Poths. Od 1820 r. nazwa zaczęła pojawiać się na planach i mapach. Późniejsze źródła kartograficzne wskazują, że rezydencjonalne założenie (w tym najpewniej samą willę) kilkukrotnie przebudowywano. Z czasem wzniesiono tutaj także budynki folwarczne.

Posiadłość była dzierżawiona przez różne osoby. W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego (1890 r.) pod hasłem Syberya czytamy: willa z ogrodem (…) graniczy z lasem młocińskim. Długoletnia rezydencja gen. Giecewicza, prezesa tow. kredyt. ziems. Wspomniany generał-lejtnant Leon Giecewicz (właściwie Gieczewicz, zmarły w 1874 r.) był carskim oficerem oraz wysokim urzędnikiem państwowym. Sprawował funkcję prezesa dyrekcji głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Na przełomie wieków willę Syberia dzierżawiła Klementyna Nepros, zamożna warszawska „businesswoman”, od 1892 r. właścicielka znanej firmy „Fryderyk Puls”, produkującej luksusowe kosmetyki. Przedsiębiorcza dama z pewnością była dobrze obeznana w branży, gdyż zarówno jej ojciec, jak i mąż działali w przemyśle mydlarskim. Pod jej zarządem wyroby „Pulsa” zdobywały nagrody na zagranicznych wystawach i firma rozpoczęła intensywny eksport. Wynajmowana w Młocinach willa musiała być bogato wyposażona, gdyż „Kurjer Warszawski” z 20 czerwca 1901 r. donosił o aż czterech włamaniach: W wilii tej spełniono kradzież w dniach: 10-go lutego zabrano mnóstwo sprzętów gospodarskich; 12-go marca wyłamano zamki i skradziono rzeczy na sumę 1000 rubli; wreszcie jeszcze dwa razy okradano willę i wyniesiono z niej prawie wszystko, co miało jakąś wartość. Łupem padła między innymi srebrna zastawa, porcelana, dywany, mosiężne ozdoby, a nawet pościel. Sprytni złodzieje dwukrotnie dostali się do budynku przez dach. Pani Nepros zgłosiła kradzieże naczelnikowi wydziału śledczego carskiej policji. Po kilku miesiącach ujęto czterech sprawców, grasujących w pobliżu wsi Powązki. Połowa zrabowanych przedmiotów, której nie zdążyli spieniężyć, szczęśliwie wróciła do okradzionej. 

W pierwszej dekadzie XX w. współwłaścicielem majątku Młociny, a zarazem wyłącznym właścicielem Syberii (figurującej później pod urzędową nazwą „osada Warszawianka Z”) został Zygmunt Leonard Łempicki. Ten pochodzący z Suwalszczyzny szlachcic o potężnej posturze był oficerem kawalerii w wojsku carskim. Wraz z współposiadaczem młocińskiego majątku Aleksandrem Nowińskim sprzedał część swoich gruntów pod budowę osiedla Miasto-Ogród Młociny, zaprojektowanego w 1914 r. z wielkim rozmachem. Podczas I wojny światowej Łempicki dowodził różnymi oddziałami rosyjskiej jazdy. Słynął ponoć z kawaleryjskiej fantazji. Rosjanie nazywali  go „polskim wojewodą”. W 1917 r. po rewolucji lutowej w Rosji wstąpił do I Korpusu Polskiego – dowodzonego przez gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego zalążku polskiego wojska, formowanego w strukturach rozsypującej się armii rosyjskiej. Łempicki na czele 1 Dywizji Ułanów walczył przeciwko bolszewikom na Białorusi. Po odzyskaniu przez Rzeczpospolitą niepodległości wstąpił do odrodzonego Wojska Polskiego, awansował na stopień generała. Za wojenne zasługi otrzymał order Virtuti Militari V klasy. Zmarł w 1932 r. w Warszawie, spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych. Syberię otrzymała w spadku jego żona, Julia Michalina z domu Żaba. Możemy śmiało przypuszczać, że to właśnie ona jest patronką ulicy Michaliny (ta nazwa widnieje na planach geodezyjnych już w połowie lat 30.) przebiegającej wzdłuż Dębów Młocińskich.

W 1938 r. w pobliżu Młocin – dziś znajduje się w tym miejscu huta i bloki Wrzeciona – rozpoczęto budowę sportowego lotniska bielańskiego. Podczas okupacji było wykorzystywane przez niemieckie lotnictwo. Opanowanie lotniska należało do głównych zadań oddziałów Armii Krajowej z Puszczy Kampinoskiej podczas powstania warszawskiego. Pierwszy atak 1 sierpnia 1944 r. został powstrzymany na polach przed osiedlem Placówka, następnego dnia o świcie powstańcy przeprowadzili natarcie przez Młociny. Wśród dębów Syberii doszło do najcięższych walk. Niemcy, zabarykadowawszy się w willi i sąsiednich zabudowaniach, zacięcie bronili dostępu do lotniska. Dowódca kampinoskich oddziałów kapitan Józef Krzyczkowski „Szymon” w swojej fascynującej książce „Konspiracja i powstanie w Kampinosie 1944” zawarł opis starcia: Nasi strzelają zza drzew. Dobrze, że jest tu wysokopienny, przeważnie dębowy las. Chłopcy zajmują stanowiska za każdym pagórkiem. Cały las w ogniu piechoty. Niemiecka artyleria nie może już bić po naszych – zbyt mała przestrzeń dzieli teraz dwie zmagające się w śmiertelnym boju strzeleckie linie. Nasi docierają coraz bliżej dworku. (…) lecą na Niemców nasze ręczne granaty. Wybuch po wybuchu! Część granatów trafia w okna. Punkt oporu niemieckiego niemal cały wybity. Jeszcze tylko z okien piwnic grzmią niemieckie automaty. Nacierającym jednak kończyła się już amunicja. Lasek Syberia wypełniał się wołaniami wielu rannych powstańców. W obliczu pogarszającej się sytuacji zarządzono odwrót do Puszczy Kampinoskiej. Podczas drugiego  ataku na lotnisko zginęło ponad trzydziestu żołnierzy AK, w tym dowódca jednego z batalionów, porucznik Janusz Langner „Janusz”. Po wojnie na Syberii przy ulicy Michaliny odsłonięto kamień poświęcony poległym powstańcom. Na początku sierpnia odbywają się tutaj uroczystości z udziałem kombatantów i przedstawicieli władz dzielnicy. Kilka lat temu głaz został zastąpiony większym pomnikiem. W głębi lasu znajduje się ponadto symboliczny grób żołnierzy Kampinosu.

Po śmierci generałowej Łempickiej w 1945 r. Syberia przeszła w ręce trzech bratanic jej męża. W willi, zgodnie z powojenną praktyką, urządzono kwaterunkowe mieszkania. W latach 50. żyło tam kilka rodzin, m.in. państwo Królowie, Rydlowie i Jędrzejewscy. Mieszkańcy Młocin wspominają, że był to okazały, drewniany budynek z wieżyczką, z dwóch stron posiadał wejścia i tarasy z kamiennymi, półokrągłymi schodami. Na podwórzu stał zegar słoneczny, nieco dalej głęboka studnia. W pobliżu znajdowały się budynki gospodarcze, posiadające również izby mieszkalne. Lasek Syberia był wówczas lubianym przez młocińskie dzieci miejscem zabaw. W drugiej połowie lat 60. willę rozebrano, wcześniej część lasu wchłonęła huta. Zagajnik stał się zieloną granicą między Młocinami a obszarem przemysłowym. Od kilku lat teren jest ogrodzony, ale już wkrótce ulegnie to zmianie. Mieszkańcy będą mogli bez przeszkód spacerować pośród rozłożystych dębów, pamiętających czasy zasłużonej dla Młocin rodziny Łempickich.             

Mateusz Napieralski

Uprzejmie dziękuję mieszkańcom Młocin – Zofii Kordek, Januszowi Jeżewskiemu, Dariuszowi Roszczykowi oraz państwu Borzewskim – za konsultacje na temat  powojennej Syberii.

Lipiec 2019
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany