Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

Słonecznie
21°C
Słonecznie

Mój priorytet: przekształcenia własnościowe

Rozmowa z Dariuszem Figurą, Wiceprzewodniczącym Rady m.st. Warszawy

Od 13 lat jest Pan radnym Rady m.st. Warszawy, w tym od ponad 2 lat Wiceprzewodniczącym. Jak Pan ocenia te lata spędzone w Radzie m.st. Warszawy?

To był na pewno ciekawy czas, chociaż na pewno bycie, niestety, w opozycji nie daje dużej satysfakcji, możliwości „sprawczości”, bo wpływ na naszą rzeczywistość jest nieporównanie mniejszy niż radnych z aktualnie rządzącej opcji. Skutecznie da się realizować stosunkowo drobne tematy, gorzej z większymi problemami, a tych nadal jest sporo.

W ostatnich wyborach samorządowych zdobył Pan kilkanaście tysięcy głosów. Jak się Panu wydaje: łatwiej było zdobyć mandat radnego w 2006 r. czy w 2018 r.?

To były zupełnie różne kampanie. W 2006 r. startowałem z 7 miejsca na liście i z o wiele mniejszą wiedzą o problemach dzielnicy i miasta, w 2018 r. byłem już doświadczonym radnym oraz miałem pierwsze miejsce na liście PiS – zatem było bez porównania łatwiej.

Zanim przejdziemy do rozmowy na tematy bieżące to poproszę Pana o kilka słów o sobie.

Urodziłem się na Bielanach, tu chodziłem do szkoły podstawowej na Staffa i Liceum Ogólnokształcącego im. Joachima Lelewela. Z wykształcenia jestem informatykiem ale od wielu lat, po ukończeniu studiów MBA (Master of Business Administration), zajmuję się zarządzaniem i finansami, pełniąc m.in. funkcje w zarządzie spółki akcyjnej. Praktyczne przez cale swoje zawodowe życie pracowałem w sektorze prywatnym, a nie publicznym. Również obecnie taka prac jest moim podstawowym źródłem utrzymania. Jeszcze przed 1989 r. angażowałem się w działalność w niepodległościowej opozycji antykomunistycznej, a działalność społeczną rozpocząłem na studiach, angażując się m.in w NZS i powstające (i działające do tej pory) Akademickie Stowarzyszenie Katolickie „Soli Deo”. Od ponad 20 lat jestem żonaty i mam trójkę dzieci, wszystkie chodziły do szkól bielańskich – a jedno chodzi nadal, bo starsza dwójka to już studenci.

Jak łączy Pan działalność samorządową, pracę zawodową i życie prywatne?

Bycie radnym nie jest pełnoetatową działalnością, ale też pochłania sporo czasu. Dokładając do tego pełnoetatową działalność zawodową rzeczywiście nie zostaje już wiele czasu na życie prywatne i rodzinne. A bycie mężem i ojcem trójki dzieci to ważne zobowiązanie, ale też wielka przygoda. Bywa, że znajdzie się też chwila na brydża ze znajomymi albo dobry film. Dawniej moją pasją było chodzenie po górach i podróże, byłem nawet studenckim przewodnikiem beskidzkim, ale obecnie na to jest coraz mniej czasu. Jednak pasja do podróży pozostała. Lubię też poczytać, a kiedy jest pogoda i czas wsiadam na rower lub idę na spacer z psem. Nie lubię bezczynności.

Co dzięki Pana zaangażowaniu przez te lata zawdzięczają mieszkańcy naszej dzielnicy?

Zdecydowanie za swój największy sukces uważam doprowadzenie do możliwości przekształcania prawa użytkowania wieczystego we własność (na mocy ustawy z 2018 r.) z bardzo dużą (98 lub 99%) bonifikatą. Za tym tematem „chodziłem” wiele lat, zawsze był on w moim programie wyborczym. Byłem wnioskodawcą uchwały Rady Warszawy z 18.10.2018 r. z tak wysokimi bonifikatami, doprowadziłem do wprowadzenia jej do porządku obrad (to odbyło się większością jednego głosu!), a potem przegłosowania. Potem co prawda Platforma Obywatelska, która wygrała ostatnie wybory próbowała się wycofać z tej uchwały, ale na szczęście przy dużym oporze mieszkańców i wsparciu mediów udało się utrzymać te wysokie bonifikaty. A takie bonifikaty to w skali miasta co najmniej kilkaset milionów złotych, które pozostaną w kieszeni mieszkańców!

Z tematów bardziej lokalnych chciałbym też wspomnieć sprawę, która była dla mnie przez wiele lat ogromnym wyzwaniem. Chodzi o zamknięcie istotnej części instalacji Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych „Radiowo”. To oczywiście przede wszystkim sukces mieszkańców skupionych w stowarzyszeniu „Czyste Radiowo”, ale też zawsze starałem się „chodzić” za tym tematem i jakiś udział w tej sprawie na pewno miałem.

Jakie funkcje w Radzie m.st. Warszawy Pan pełni i w jakich komisjach pracuje?

Najważniejsze sprawy, którymi zajmowałem się i nadal chciałbym się zajmować, to w skali Warszawy, problemy rozwoju sieci drogowej, w tym układu obwodnic oraz sieci transportu publicznego, oczywiście również na Bielanach. Dalej chciałbym wpływać na kształt nowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi oraz tematy związane z ochroną środowiska. Na pewno będę też uważnie kontrolował każdą władzę, jeśli chodzi o rzetelność i efektywność wydatków – stąd moją komisją wiodącą jest Komisja Budżetu i Finansów. Jestem też obecnie wiceprzewodniczącym całej Rady m.st. Warszawy, co też pochłania trochę czasu.

Jakimi tematami, które dotyczą Bielan obecnie się Pan zajmuje w Radzie m.st. Warszawy?

Nadal najważniejszym dla mnie tematem jest doprowadzenie do skutecznego (z pełną bonifikatą dla wszystkich nieruchomości mieszkaniowych w użytkowaniu wieczystym) przekształcenia prawa użytkowania wieczystego we własność. Ten proces napotyka na liczne bariery administracyjne po stronie miasta (co ciekawe inne miasta radzą sobie z tym tematem znacznie lepiej...) i wymaga ciągłego monitorowania. Ale oczywiście cały czas pojawiają się rozmaite tematy bieżące, ostatnio choćby kwestia wzmożonego ruchu po otwarciu Galerii Młociny i w związku z tym konieczności przedłużenia ul. Nocznickiego do ul. Marymonckiej. Znowu na agendzie pojawia się też system gospodarowania odpadami komunalnymi, też w kontekście znowu pojawiających się problemów smrodu w okolicy ZUOK Radiowo. Zawsze też staram się zabiegać o jak największe środki dla Bielan w budżecie miejskim – tutaj władze dzielnicy mogą liczyć na moją współpracę. Jestem też spokojny, że moi koledzy i koleżanki z naszego Klubu PiS w Radzie Dzielnicy będą rozliczali nasze władze dzielnicy ze skuteczności w wydawaniu środków miejskich.

Jakie ma Pan plany i co chciałby Pan zrealizować dla mieszkańców Bielan w tej kadencji?

Mimo że uważam, iż Bielany są dzielnicą, w której żyje się bardzo przyjemnie problemów nadal jest sporo. Zaczynając od tematów najbardziej strategicznych – brak jest kilku bardzo istotnych Miejscowych Planów Zagospodarowania. To są wieloletnie zaniedbania władz miasta, gdzie często uchwalanie planu zajmuje kilkanaście lat. A to się przekłada na komfort naszego życia, gdy nagle w sposób niespodziewany na pobliskim skwerku może zacząć się budowa.

W tej kadencji ma być mocno zmieniony fundamentalny dla miasta dokument planistyczny – tzw. Studium Zagospodarowania – przy procedowaniu i uchwalaniu tego dokumentu trzeba zadbać o interesy mieszkańców naszej dzielnicy – w szczególności o nie zwiększanie intensywności zabudowy oraz sensowne zagospodarowanie terenów, które obecnie się do tego nadają, w szczególności np. terenów za Hutą. Jestem przeciwnikiem, by była tam zabudowa mieszkaniowa. Bielany bardziej potrzebują miejsc pracy, by były nie tylko sypialnią z ruchem skierowanym co rano do centrum, ale też by łatwiej można było znaleźć miejsca pracy u nas w dzielnicy.

Studium i plany miejscowe to też najlepsza metoda zagwarantowania dostatecznej ilości zieleni w naszym otoczeniu. Możemy się cieszyć z Lasu Bielańskiego i pobliskiej Puszczy, ale zieleń powinna być też jak najbliżej naszego miejsca zamieszkania.

Od dawna nierozwiązanym problemem dzielnicy jest parkowanie samochodów prywatnych, w szczególności w osi metra. Tutaj oczekuję działań ze strony władz miasta, bo to wymaga decyzji na tym właśnie szczeblu. W szczególności należy też zmniejszyć potoki samochodowego ruchu prywatnego docierającego do nas spoza Warszawy – m.in. poprzez lepszą i szybszą komunikację publiczną np. z Łomianek (tramwaj). Docelowo niezbędny jest też rozwój sieci metra, np. mieszkańcy Tarchomina powinni mieć bezpośredni dostęp do linii metra, przy czym za błędną uważam koncepcją przedstawioną w kampanii wyborczej przez Pana Prezydenta Trzaskowskiego, by odbyło się to poprzez przedłużenie I linii pod naszymi chronionymi terenami zielonymi. 

Mam nadzieję, że w tej kadencji wreszcie zacznie się sensowne zagospodarowanie terenów tzw. serka bielańskiego. Ze względu na błędy i opóźnienia planistyczne trwa to już stanowczo zbyt długo, To powinno być nowe i piękne centrum Bielan.

Jest też wiele problemów bardziej lokalnych, jak wspomniane przedłużenie ul. Nocznickiego, doprowadzenie do alternatywnego wyjazdu z terenu Piasek z okolic ul. Kochanowskiego i Literackiej, rozwój bazy szkolno-przedszkolnej na Młocinach czy zadbanie o odpowiednią infrastrukturę dla najstarszych i najmłodszych mieszkańców naszej dzielnicy. Są też braki komunikacyjne, nadal np. mieszkańcy Chomiczówki odczuwają likwidację przyśpieszonej linii 520 (a dawnej „J”). Wyzwaniem komunikacyjnym dla dzielnicy jest też nadal węzeł Młociny, niezbędne jest, zależne od władz miasta, przedłużenie Trasy Mostu Północnego do połączenia z planowaną trasą S7 (która powinna być wybudowana w sposób maksymalnie nie uciążliwy, biorąc pod uwagę obecne technologie,  dla mieszkańców), czyli też wyprowadzenie z naszej dzielnicy ruchu tranzytowego.

Skąd czerpie Pan informacje o tym co się dzieje na Bielanach? Ze spotkań z mieszkańcami naszej dzielnicy, z kontaktów z władzami Bielan, czy może z lektury miesięcznika „Nasze Bielany”?

Ja tutaj mieszkam i jestem na co dzień, więc w sposób naturalny spotykam się z problemami naszej dzielnicy i jej mieszkańców. Poza tym na pewno źródłem informacji jest prasa lokalna, ale też radni dzielnicowi z naszego Klubu Radnych PiS. Zawsze też jestem otwarty na spotkania z mieszkańcami czy też władzami dzielnicy.

Rozmawiał Tadeusz Olechowski

Wrzesień 2019
P W Ś C Pt S N
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 1 2 3 4 5 6

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany