Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

Słonecznie
13°C
Słonecznie

Bielany to dzielnica o olbrzymim potencjale społecznym

O rosnącym społecznym zaangażowaniu mieszkańców, dbałości o przestrzeń i środowisko naturalne oraz o rozwoju Chomiczówki rozmawiamy z radnym dzielnicy Krystianem Lisiakiem, przewodniczącym klubu radnych Stowarzyszenia „Razem dla Bielan” i Rady Samorządu Mieszkańców Chomiczówka.

Na Bielanach funkcjonuje kilkanaście jednostek pomocniczych Rady Dzielnicy – są to tak zwane samorządy osiedlowe. Często podkreśla Pan ich rolę w rozwoju Bielan.

Tak, ludzie którzy wchodzą w skład takich samorządów to prawdziwi społecznicy. Wykonują pracę na rzecz swojego najbliższego otoczenia zupełnie bezinteresownie i bez wynagrodzenia. Pod tym względem Bielany to dzielnica o olbrzymim kapitale i potencjale społecznym. To właśnie samorządy mieszkańców w znacznej mierze zaczęły wyznaczać kierunki rozwoju. W żadnej innej warszawskiej dzielnicy nie ma tylu radnych wywodzących się z osiedlowych samorządów co właśnie na Bielanach. A to mówi samo za siebie – mieszkańcy doceniają, gdy ktoś zabiega o ich interesy, nie ubierając lokalnych spraw w polityczne barwy. Doceniają, gdy widzą konsekwencję, zaangażowanie i skutek tych działań.

Chce Pan tym wskazać że polityka i samorząd to dwie różne sprawy?

Dokładnie. Miasto, dzielnica i osiedle nie są ani lewicowe, ani prawicowe. Są miejskie, dzielnicowe i osiedlowe. Po prostu. Kwestie ustawienia ławek, budowy szkoły czy remontu ulicy nie mają politycznego wymiaru. Im więcej jest zaangażowania mieszkańców, im mniej jest w tym polityki, tym więcej moim zdaniem można wspólnie osiągnąć. 

Patrząc z tej perspektywy, jakie działania podejmujecie jako Samorząd Mieszkańców Chomiczówka? I co udało się już załatwić?

Samorząd na Chomiczówce udało się reaktywować po 14 latach zastoju. Punktem kulminacyjnym był dzień wyborów przedstawicieli lokalnego samorządu, gdzie na głosowanie do szkoły przy Conrada 6 przyszły setki osób. Chyba nikt nie spodziewał się wtedy, że inicjatywa spotka się z tak dużym zainteresowaniem.

Od tego czasu zrealizowaliśmy lub zapoczątkowaliśmy wiele działań. Udało się uruchomić procedurę uchwalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla osiedla, który powinien być uchwalony już kilka lat temu. Drugą dużą sprawą dla mieszkańców, było ustalenie lokalizacji dla budowy żłobka publicznego na Chomiczówce. Aktualnie trwa postępowanie przetargowe na wykonanie projektu i budowę. Tu olbrzymie podziękowania za wsparcie kieruję do burmistrza Grzegorza Pietruczuka oraz wiceburmistrza Włodzimierza Piątkowskiego.

Udało się też pozyskać środki na mniejsze inwestycje i remonty, m.in. na budowę placu do kalisteniki w Parku Chomicza i siłowni plenerowej przy ul. Brązowniczej, które zostaną sfinalizowane jeszcze w tym roku. Ze wspólnej inicjatywy członków samorządu, m.in. Grażyny Kacprzak i Marcina Włodarczyka, doświetlone zostaną niebawem przejścia dla pieszych wzdłuż ul. Kwitnącej, a ul. Conrada na całej swej długości zyska nowe ławki i kosze na śmieci.

Nie będę ukrywał, że bardzo cieszę się z jednej – zdawałoby się drobnej sprawy – którą ciężko było jednak przeforsować, czyli z tak długo wyczekiwanej modernizacji chodnika łączącego ul. Bogusławskiego z zespołem przystankowym Popiela. Z innych zakończonych działań mogę wymienić dokończenie remontu ul. Aspekt na odcinku od Renesansowej do Wólczyńskiej, budowę stacji rowerowych Veturilo przy Bogusławskiego oraz skrzyżowaniu Wólczyńskiej i Conrada, do których dołączy niebawem stacja przy skrzyżowaniu Broniewskiego i Reymonta.

Wychodzimy też z inicjatywami wydarzeń integrujących lokalną społeczność, a których realizacja możliwa jest dzięki współpracy z Urzędem Dzielnicy – to między innymi akcja „Bielany segregują odpady”, podczas której mieszkańcy mogą wymienić elektrośmieci na sadzonki, to kino plenerowe w Parku Chomicza, to akcja „Sąsiedzkiego porządkowania ul. Księżycowej”, to w końcu trzy edycje „Dnia Chomika”, gdzie ta ostatnia zwieńczona została koncertem Sidneya Polaka. Jest to oczywiście jakiś ułamek działań, wiele z nich jest w trakcie i są trudne do wyegzekwowania od jednostek szczebla miejskiego – jak np. remont chodnika wzdłuż całej ul. Conrada czy poprawa bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych naprzeciwko poczty przy tej samej ulicy. Są też sprawy bieżące, wynikające m.in. z kontroli działań spółdzielni mieszkaniowej, która gospodaruje olbrzymim zasobem nieruchomości na Chomiczówce.

A jakie inne sprawy są wśród tych trwających? Ma Pan jeszcze jakieś plany na inwestycje celu publicznego na Chomiczówce?

Oczywiście, one są niezbędne, i nie dotyczy to tylko Chomiczówki, ale również innych bielańskich osiedli. Jeśli jednak pyta Pan o Chomiczówkę, to na liście priorytetów znajduje się kapitalny remont przedszkola przy ul. Brązowniczej. Bardzo zależy mi również na tym, aby nasza dawna „106-tka”, czyli dzisiejsza Szkoła Podstawowa nr 352 przy ul. Conrada 6 zyskała pełne i profesjonalne zaplecze sportowe wraz z halą pneumatyczną, jaką udało się już wcześniej postawić na boisku Szkoły Podstawowej nr 80 przy ul. Aspekt. Warto też wspomnieć o planowanej budowie krytego obiektu przy ul. Nerudy 1, pełniącego rolę skateparku w okresie wiosna – jesień i lodowiska w okresie zimowym. Wystąpiłem również o utworzenie Miejsca Aktywności Lokalnej oraz ośrodka wsparcia dziennego dla seniorów. To wiele zamierzeń, i ciężko na wszystkie z wymienionych będzie uzyskać od razu środki finansowe, ale nie ustępujemy w staraniach.

Ostatnio o powyższych inwestycjach mówił Pan w jednej z audycji radiowych, wskazując że to właśnie takie inwestycje, a nie kolejne budynki mieszkalne, są konieczne na Chomiczówce.

I to podtrzymuję. Władze spółdzielni WSBM „Chomiczówka” wyszły z zupełnie abstrakcyjną inicjatywą budowy kilkudziesięciu nowych bloków, które miałyby stanąć na dzisiejszym terenie handlowym między Conrada, Kwitnącą i Brązowniczą. Utracilibyśmy tym samym teren zieleni, znajdujący się w miejscu starego bazarku, który według mieszkańców mógłby zostać zaaranżowany na przestrzeń parkową. Przede wszystkim jednak przeprowadzona została analiza demograficzna osiedla, z której wynika, że szkoły już dziś są przepełnione. Potrzebne są zatem najpierw inwestycje w oświatę, a nie rozbudowa inwestycji mieszkaniowych. Ulica Conrada, jako ulica zbiorcza ruchu pojazdów, i dodatkowo obciążona ruchem tranzytowym, już dziś jest zakorkowana i niebezpieczna – dochodzi do wielu kolizji i wypadków z udziałem pieszych. O ile zgadzam się, że pawilony handlowe przy Conrada mogłyby zostać zmodernizowane, bo nie wyglądają estetycznie, o tyle – podobnie jak zdecydowana większość spółdzielców – uważam, że infrastruktura publiczna Chomiczówki nie udźwignie tysiąca czy dwóch tysięcy nowych mieszkańców. Propozycja władz spółdzielni to propozycja zabudowy zbyt intensywnej, która będzie wiązała się z daleko idącymi konsekwencjami, dlatego głośno wyrażam dezaprobatę.

A czy padały propozycje innych rozwiązań?

Oczywiście, że tak. Zarząd spółdzielni, zresztą wraz z deweloperem, przeprowadzał konsultacje w sprawie tej zabudowy. Mieszkańcy licznie się na nich stawili, padały różne propozycje, wiele naprawdę wartościowych i godnych rozważenia. Niektórzy wskazywali, że skoro teren wciąż przynosi dochód to można pawilony jedynie zmodernizować, inni wskazywali, że można wprowadzić zabudowę mieszkaniową, ale jedynie niską i to pod warunkiem, że niezabudowany zostanie plac handlowy i teren zieleni. Jednak pełnego opracowania wyników konsultacji brak. Władze spółdzielni oficjalnie odżegnują się od kontynuowania tematu, ale według mojej wiedzy z początku października w Urzędzie m.st. Warszawy trwa postępowanie o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla inwestycji, właśnie w takim kształcie, na który spółdzielcy nie wyrazili zgody na walnym zgromadzeniu.

Jak zatem uporządkować przestrzeń Chomiczówki?

Podstawą jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla osiedla, czyli akt prawa miejscowego, który sporządzany jest w Biurze Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu m.st. Warszawy. Uchwalenie planu jest tym bardziej konieczne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że aż 149 działek ewidencyjnych na terenach WSBM „Chomiczówka”, będących gruntami wcześniej wywłaszczonymi, objętych jest postępowaniami zwrotowymi z wniosków byłych właścicieli i ich spadkobierców.

Chomiczówka potrzebuje zrównoważonego rozwoju zgodnie z poszanowaniem zasady pierwszeństwa planowanego gospodarowania przestrzenią, dającego gwarancję zagospodarowania z dalekowzroczną koncepcją, uwzględniającą wszystkie potrzeby mieszkańców, w tym potrzeby komunikacyjne, oświatowe czy rekreacyjne. Samym mieszkaniem człowiek nie żyje. Musi jakoś dojechać do pracy, odprowadzić dzieci do szkoły, wyjść do parku czy na boisko. Dziś, wobec braku planu miejscowego, budynek można zbudować właściwie wszędzie, o ile będzie miał dostęp do drogi publicznej, i o ile taka będzie wola właściciela gruntu. To olbrzymie zagrożenie dla otwartych przestrzeni, terenów zieleni i rezerw pod inwestycje publiczne. W każdym razie staramy się, w takich warunkach, w jakich przyszło nam pracować, przekształcać tą przestrzeń na coraz atrakcyjniejszą i wygodniejszą do życia, a przykładem tego, mam nadzieję, będzie już niebawem Park Chomicza, gdzie planujemy nasadzenia nowych drzew wzdłuż głównych alejek.

Rozmawiał Bartłomiej Frymus

Listopad 2019
P W Ś C Pt S N
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany