Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

Słonecznie
21°C
Słonecznie

Duże pieniądze – dobre pomysły

Rozmowa z paniami odpowiadającymi za proces realizacji Budżetu Partycypacyjnego: koordynatorem z ramienia Urzędu – Sylwią Lacek i przewodniczącą zespołu – Iloną Popławską, radną Dzielnicy Bielany.

Budżet partycypacyjny w dwóch słowach to….?

Sylwia Lacek: Mieszkańcy i pomysły. Bez mieszkańców ten proces nie miałby sensu. Bez pomysłów, które zmieniają otaczającą nas przestrzeń, ten projekt również nie odniósłby tak wielkiego sukcesu.

Ilona Popławska: I możliwość decydowania przez mieszkańców, na co zostanie przeznaczone 2% budżetu naszej dzielnicy.

Dla kogo został stworzony? Dlaczego tak ważne jest włączenie mieszkańców w proces decydowania o wydatkach dzielnicy?

I.P.: Przede wszystkim dla mieszkańców, a w naszym wypadku dla bielańczyków, budżet partycypacyjny to realna możliwość wpływania na najbliższe otoczenie i rozwój okolicy. W cały proces angażuje się wielu lokalnych społeczników. To szansa dla każdego, niezależnie od wieku, wykształcenia, czy statusu społecznego. Najmłodszy bielański pomysłodawca miał 15 lat, najstarszy 85.

S.L.: Mieszkańcy składają pomysły, w głosowaniu decydują o ich realizacji, a na koniec również korzystają z ich wprowadzenia w życie. Projekty pokazują często oczekiwania, które czasem przez urzędników nie były dostrzegane, albo nie były uważane za najpilniejsze.

Jak wygląda cały proces i skąd się biorą na niego pieniądze?

S.L.: Nie są to żadne dodatkowe pieniądze, a po prostu część budżetu dzielnicy, która przekazana jest do dyspozycji mieszkańców w ramach budżetu partycypacyjnego. Na początku każdej edycji, dzielnice określają kwotę, którą przeznaczą na ten cel. Dzielnica Bielany, wychodząc naprzeciw potrzebom swoich mieszkańców, przeznaczyła aż 7 527 000 zł. Już po raz drugi jest to najwyższa kwota w Warszawie.

I.P.: Następnie mieszkańcy zgłaszają projekty, rozmawiają o nich na spotkaniach dyskusyjnych, a na koniec decydują, co jest dla nich ważne poprzez oddanie głosu. Kto, jeśli nie oni, wie lepiej, czego potrzeba w najbliższej okolicy?

Mieszkańcy Bielan złożyli 202 projekty w IV edycji budżetu na 2018r. Jest się czym chwalić? Czy budżet partycypacyjny cieszy się dużą popularnością?

I.P.: Oczywiście, że tak. Pod względem liczby złożonych projektów jesteśmy na czwartym miejscu wśród warszawskich dzielnic. To jeszcze wyższa lokata niż w latach poprzednich.

S.L.: Zwracam uwagę, że budżet partycypacyjny to dość młody proces. Tak naprawdę wszyscy się jeszcze uczymy. Zależy nam na tym, aby mieszkańcy byli aktywni, ale też chcemy, aby decydowali świadomie. W końcu mówimy tu o wspólnych, publicznych pieniądzach.

Co jest najtrudniejsze w weryfikacji projektów? W jaki sposób zostaną wybrane pomysły do realizacji?

S.L.: Na pewno najtrudniejszy jest proces wspólnego dochodzenia do takiej formy projektu, która daje realną szansę na jego realizację już po uzyskaniu poparcia mieszkańców. Wszystkie projekty traktowane są z należytą uwagą jako realne potrzeby mieszkańców. Wydziały merytoryczne sprawdzają je jednak pod względem określonych kryteriów.

I.P.: Następnie projekty trafią do Zespołu ds. budżetu partycypacyjnego, który zwróci szczególną uwagę na ich ogólnodostępność dla mieszkańców. Wyniki weryfikacji zostaną ogłoszone 8 maja br. A potem przed nami już najprzyjemniejsza część – głosowanie, które odbędzie się w dniach  14–30 czerwca 2017 r.

Głosujący muszą liczyć, ile mają „pieniędzy do wydania” na projekty. Do tego dochodzi podział na obszary lokalne i ogólnodzielnicowy. Czy ta procedura nie jest zbyt skomplikowana?

I.P.: Przy oddawaniu głosu online nie ma problemu. Niestety oddając głos w wersji papierowej łatwo o pomyłkę. Zastanawiamy się nad wprowadzeniem zmian np. na głosowanie na konkretną liczbę projektów niezależnie od ich wartości.

S.L.: Rzeczywiście pojawiają się prośby mieszkańców o wyjaśnienie całej procedury. Tak jak powiedziała Ilona, kwestia ta jest dużo łatwiejsza w przypadku głosowania internetowego, kiedy to system dokonuje za nas obliczeń. Jeśli zaś chodzi o głosowanie tradycyjne, zawsze dbamy, aby w punktach do głosowania były przeszkolone osoby, które udzielą niezbędnych informacji i pomogą policzyć wykorzystaną już pulę. W tym miejscu jako koordynator chcę ogromnie podziękować członkom Zespołu ds. budżetu partycypacyjnego, na których zawsze możemy liczyć w tym ważnym okresie.

Jaka jest rola Zespołów ds. budżetu partycypacyjnego?

S.L.: W jego składzie są przedstawiciele mieszkańców, organizacji pozarządowych, klubów radnych, radnych niezrzeszonych, rad osiedli, dzielnicowej rady seniorów i urzędników. Wszyscy są społecznikami i chcą wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenie do stworzenia pewnych ram tego procesu na poziomie dzielnicy.

I.P.: Opracowujemy zasady budżetu partycypacyjnego w dzielnicy, przygotowujemy rekomendacje dla zarządu dzielnicy i czuwamy nad przebiegiem całego procesu. Spotkania są otwarte dla mieszkańców, dlatego wszystkich zainteresowanych bardzo serdecznie zapraszamy!

Jakie są plusy i minusy budżetu partycypacyjnego?

S.L.: Odpowiedź na to pytanie zależy od naszej pozycji w całym procesie. Dla mnie jako koordynatora minusem na pewno jest niewielkie zainteresowanie mieszkańców dyżurami konsultacyjnymi i spotkaniami dyskusyjnymi o projektach oraz pojawiające się przypadki traktowania budżetu, jako okazji do realizacji potrzeb osobistych lub interesów swojej firmy. Dla projektodawcy zapewne będą to m.in. zauważalna dominacja pewnych grup, które składają dużo projektów, czy konieczność dołączania do projektu listy poparcia, która tak naprawdę nic nie wnosi na tym etapie. Dla mieszkańca pewnie minusem jest to, że nie można zagłosować „przeciw” projektowi, albo że o jego okolicy może zdecydować ktoś mieszkający w zupełnie innej części Warszawy.

Co do plusów powinno być łatwiej i pewnie wszyscy zgodzimy się, że budżet partycypacyjny uczy przede wszystkim cierpliwości, dialogu i dążenia do porozumienia. Do tej pory nie było podobnej możliwości wpływania na decyzje władz dzielnicy i zmiany najbliższego otoczenia. Obecnie urzędnicy na pewno lepiej rozumieją potrzeby mieszkańców, a ci zaś rozumieją, że niektóre procedury są bardzo skomplikowane i wymagają czasu. Do tego uczymy się, ile kosztuje miasto.

I.P.: Uczy też odpowiedzialności za naszą wspólną przestrzeń i rozwój dzielnicy.

Na jakim etapie obecnie jesteśmy? Jakie projekty dominują?

I.P.: Aktualnie zakończyliśmy spotkania dyskusyjne dotyczące projektów na kolejny rok. Trwa weryfikacja szczegółowa prowadzona przez pracowników urzędu i jednostek miejskich.

S.L.: Sprawdzamy m.in. zgodność projektów z przepisami prawa, możliwość ich realizacji we wskazanej lokalizacji, szacujemy koszty, czy też możliwość realizacji danego pomysłu w ciągu jednego roku. W tej edycji zdecydowanie dominują projekty kulturalne, infrastrukturalne i związane z ochroną środowiska. Wśród nich są projekty dotyczące organizacji potańcówek, kina plenerowego, zajęć w bibliotekach i ośrodku kultury. Są również takie, które zakładają budowę chodników, placów zabaw, siłowni do ćwiczeń na świeżym powietrzu, postawienie nowych ławek, nasadzenia zielni, czy bezpieczniejsze przejścia dla pieszych. Jest w czym wybierać, dlatego jeszcze raz przypominam o czerwcowym głosowaniu. Każdy głos jest ważny. Zachęcam do licznego udziału!

Rozmawiała Małgorzata Kink

Wrzesień 2019
P W Ś C Pt S N
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 1 2 3 4 5 6

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany