Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

Pochmurno
-4°C
Pochmurno

Nietuzinkowy, natchniony...

Rozmowa z Andrzejem Piłacińskim, rozśpiewanym bielańskim poetą.

Jak się Pan czuje? Na wstępie dodam, że wygląda Pan świetnie…

Chodzę po lekarzach, bo kilka lat temu miałem zoperowany nowotwór złośliwy. Jednak fakt, że mogę swobodnie chodzić oraz bez problemu komunikować się z ludźmi, świadczy, że jest ze mną dobrze.

Na łamach swoich tomików zdradza Pan, że po wygranej walce z nowotworem, uświadomił sobie, że z wielką łatwością słowa układają się Panu w rymy.

To prawda. Po pierwszej narkozie jeszcze bardziej uwydatniła się u mnie łatwość pisania.

Od kiedy zaczęła się Pana przygoda z poezją?

Od ośmiu lat. Na początku pisałem rymowane wiersze z różnych okazji, m.in. na imieniny, urodziny. Ponieważ spodobały się wielu osobom, zaczęto mnie dopingować, by pisać więcej. W końcu namówiono mnie do publikacji.  Obecnie z wielką przyjemnością codziennie rano siedzę przy komputerze i piszę wiersze.

Ile Pan dotychczas napisał utworów?

Myślę, że ok. 3 tys. Obecnie przygotowuję tomik z wierszami wyłącznie o Bielanach, okolicach i o Polsce. Do tej pozycji wybrałem już odpowiednie ilustracje. Wśród nich jest m.in. zdjęcie sławnego bielańskiego słonia z Lasu Bielańskiego.

Długo Pan mieszka na Bielanach?

Urodziłem się w Łodzi, młode życie spędziłem na Pomorzu, natomiast na Bielanach mieszkam już ponad 30 lat. Niedaleko zresztą od Urzędu Dzielnicy, bo przy ul. Magiera. Na Bielany sprowadziłem się w 1982 r. i tu poznałem swoją drugą żonę. Mam 6-cioro dzieci, a niedawno urodził mi się 6 wnuczek.

Jak ocenia Pan życie na Bielanach?

Zakochałem się w tym zakątku Warszawy. Bardzo pozytywnie odbieram fakt, że tak wielu patronów bielańskich ulic to wyśmienici pisarze czy poeci. Tutejsza atmosfera bardzo mi odpowiada.

Podejmuje Pan w wierszach różnorodną tematykę, m.in. o miłości i przyjaźni. Przez powtarzalność słów – dam ci – jeden z napisanych przez Pana wierszy, miło kojarzy się z piosenkami Marka Grechuty. Jest Pan zafascynowany tym artystą?

Jeden z moich kolegów poprosił mnie o napisanie tego wiersza. Chciał skomponować do niego muzykę, ale po pewnym czasie się rozmyślił. Można go często spotkać na Dworcu Centralnym, gdzie gra na gitarze i śpiewa.

Kto jest Pana ulubionym poetą?

Bardzo lubię twórczość Adama Mickiewicza. Wielokrotnie więc wracam do lektury „Pana Tadeusza”.

A z piosenkarzy, którego Pan szczególnie ceni?

Uwielbiam piosenki Seweryna Krajewskiego. Próbuję je także śpiewać. Można to wysłuchać i zobaczyć na Youtubie.

Rozmawiała Olga Gajda

 

Dzięki facebookowym zbiórkom udało się Andrzejowi Piłacińskiemu wydać już 2 tomiki wierszy oraz pamiętnik. Z jego serdeczną i melodyjną twórczością można zapoznać się w Internecie. W swoim fanklubie ma ponad 2 tys. osób.

Ten bielanianin, będący na emeryturze, codziennie aktywny jest na stronie facebookowej. Umiejętność surfowania po Internecie, jak większość rzeczy, opanował samodzielnie. Ponadto konsekwentnie – sam odpowiada za szatę graficzną tomików. Przez większość życia zawodowego zajmował się remontami wnętrz, krótko pracował w Zakładach Poligraficznych, a na Bielanach piastował także stanowisko prezesa Stowarzyszenia Rodzin Abstynenckich. 

 

Moje Bielany

Gdy gościem będąc trafisz na Bielany

– popatrz na ten świat jak wymalowany.

Pocztówkowych widoków już tutaj nie ma,

ale pamiętają je stare, przedwojenne drzewa.

 

Tam gdzie przy Aspekt Leclerk dzisiaj stoi,

tak niedawno jeszcze rolnik krowy doił.

Na Niedzielskiego obok działkowych ogrodów

każdego lata mnóstwo leżało na kocach narodu.

 

Tam gdzie słoń stoi w lasku na polance.

Przychodzili ludzie w niedziele na tańce!

Była karuzela i plac zabaw dla dzieci.

Nie było nieładu i rzucania śmieci.

 

Słodowiec, Chomiczówka czy moje Piaski

Lasek Lindego i Lasek Bielański,

Pięknych wspomnień tajemnicze zaułki

I oddani przyjaciele – ci z górnej półki.

 

Kępa Potocka, Marymont, Młociny,

gdzie na grilla jeżdżą chłopcy i dziewczyny.

Nadwiślańskie ścieżki lasku bielańskiego

Nie jedno widziały i nie jedno wiedzą.

 

Więc gdy po Warszawie spacerować będziesz

Na Bielany być może wycieczkę odbędziesz.

Nad bielańskim kanałkiem zachwyć się zielenią

Lub kolorami jesieni co złotem się mienią.

Andrzej Piłaciński

Czerwiec 2019
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany