Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

Słonecznie
16°C
Słonecznie

Edukacja dzieci i młodzieży to nasze najważniejsze zadanie

Rozmowa z Dorotą Łobodą, radną Rady m.st. Warszawy

W ubiegłorocznych wyborach samorządowych zdobyła Pani mandat do Rady m.st. Warszawy z okręgu nr 5 (Bielany i Żoliborz). Co Pani zdaniem zadecydowało, że mieszkańcy tych dzielnic obdarzyli Panią tak wielkim zaufaniem?

Myślę, że przede wszystkim to, że znają mnie od lat. Mieszkam i pracuję na Żoliborzu, moje córki tutaj chodziły do przedszkola i szkoły. Od wielu lat angażuję się w działalność społeczną. Przewodniczę radzie rodziców w Szkole Podstawowej nr 267, działam na rzecz integracji lokalnej społeczności, organizowałam festiwal teatralny dla młodzieży i zbiórki przyborów szkolnych dla potrzebujących dzieci. Jako mama córki, która jest pierwszym rocznikiem „zreformowanej” przez Annę Zalewską szkoły, od początku angażowałam się w protest przeciwko zmianom w oświacie. Chociaż nie wiem, kto na mnie głosował, to mogę podejrzewać, że były to głównie osoby związane z edukacją – rodzice i nauczyciele.

Po raz pierwszy na łamach „Naszych Bielan” mamy przyjemność rozmawiać z Panią. Proszę więc powiedzieć kilka słów o sobie – życiu zawodowym, prywatnym, o swoich pasjach i zainteresowaniach?

Jak już wspomniałam jestem związana z Żoliborzem, chociaż wcześniej przez wiele lat mieszkałam na Bielanach. Prowadzę prywatny żłobek, jestem prezeską fundacji „Rodzice mają głos” oraz warszawską wicepełnomocniczką Kongresu Kobiet. Od kilku lat mocno angażuję się w walkę o dobrą edukację, byłam jedną z liderek ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji, organizowałam protesty przeciwko reformie oraz byłam jedną z inicjatorek zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy. Mam dwie nastoletnie córki. Jedną, która jest już w liceum i drugą – ósmoklasistkę – z którą wspólnie odczuwamy koszmar kumulacji roczników. Mamy też psa i kota ze schroniska na Paluchu. Z wykształcenia jestem teatrolożką i miłość do teatru trwa we mnie od czasu studiów.

Co z tych licznych przedsięwzięć sprawiło Pani największą radość i jest dla Pani największym sukcesem?

Bardzo jestem dumna z rady rodziców, której od wielu lat przewodniczę. Razem z grupką entuzjastów udało nam się wiele zrobić dla szkoły, m.in. wprowadziliśmy lekcje etyki jako jedna z pierwszych szkół na Żoliborzu, skutecznie zabiegaliśmy o niezbędne remonty, co roku organizujemy wielki piknik rodzinny, przeprowadzamy grę miejską z okazji święta 11 listopada, reagujemy i wspieramy rodziców we wszystkich trudnych sprawach, z którymi ich dzieci spotykają się w szkole. Zorganizowaliśmy także rodzinne zajęcia sportowe, podczas których dzieci i rodzice korzystają ze szkolnej bazy sportowej, jak również odciążyliśmy tornistry, kupując dodatkowe komplety podręczników i tablice multimedialne.

Bardzo ważnym doświadczeniem był dla mnie również ruch Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji. Nie udało nam się zatrzymać złych zmian w szkole, ale zainicjowaliśmy ogólnopolską dyskusję o edukacji. Wspólnie z ekspertami, nauczycielami, uczniami i samorządowcami wskazaliśmy nie tylko błędy obecnego systemu, ale również przedstawiliśmy szereg pomysłów na zmiany.

Przechodząc do Pani działalności w Radzie m.st. Warszawy, chciałem zapytać w jakich komisjach Pani pracuje, jakie funkcje Pani w nich pełni i jak wykorzystuje swoje doświadczenia w pracach tych komisji?

Jestem przewodniczącą Komisji Edukacji, w pełnieniu tej funkcji pomaga mi zarówno doświadczenie prowadzenia rady rodziców w szkole mojej córki, jak i związane z działalnością aktywistki edukacyjnej. Przez ostatnie lata współpracowałam z wieloma środowiskami zaangażowanymi w edukację i zdobytą wiedzę i doświadczenie wykorzystuję w pracy dla naszego miasta. Działam również w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Tu głównie angażuję się w projekty dotyczące praw i zdrowia kobiet oraz rozszerzania w Warszawie opieki nad dziećmi do lat trzech. W pracach tej komisji pomaga mi wieloletnia działalność w Kongresie Kobiet.

Co według Pani, jako fachowca od edukacji i spraw społecznych, jest największym sukcesem Urzędu m.st. Warszawy w ostatnich latach na polu edukacji i spraw społecznych?

Jest nim bez wątpienia budowa nowych przedszkoli, szkół i rozbudowa już istniejących. Warszawskie szkoły są przepełnione, dlatego moim największym marzeniem jest likwidacja zmianowości albo przynajmniej jej znaczące ograniczenie. Wielkim sukcesem jest zapewnienie miejsca w przedszkolach wszystkim dzieciom Od dwóch lat każde dziecko w wieku od 3 do 6 lat ma zapewnione miejsce w publicznym przedszkolu.

Możemy się też pochwalić wysokim poziomem warszawskich szkół, bo nasze licea są w czołówce prestiżowego rankingu miesięcznika „Perspektywy”, a nasi gimnazjaliści w ostatnich badaniach PISA okazali się najlepsi w Europie.

Systematycznie zwiększamy również liczbę miejsc w żłobkach, a dzięki ostatnio ogłoszonym konkursom bezpłatne miejsca w żłobkach znajdzie dodatkowo ponad 2000 maluchów. Finansujemy procedurę in vitro, której odmówiło państwo. Dzięki temu programowi w Warszawie urodziło się już 275 dzieci. W ostatnich latach odchodzimy od dużych domów dziecka na rzecz kameralnych placówek, w których może przebywać maksymalnie 14 wychowanków.

Jak na tle innych dzielnic Warszawy sytuują się Bielany w tych dwóch obszarach i jaki był mijający rok szkolny dla oświaty bielańskiej?

Bielany otworzyły w ostatnim roku 4 nowe przedszkola wybudowane w miejsce starych, tzw. ciechanowskich, piąte przedszkole właśnie przeprowadza się do nowego budynku. Dzięki inwestycjom przybyło 225 nowych miejsc dla przedszkolaków. Otworzono nowy żłobek przy ul. Tołstoja na 180 miejsc. Zarząd dzielnicy dba również o bieżące remonty i podnoszenie standardu dzielnicowych szkół.

Na pewno Bielany będą również, jak każda warszawska dzielnica, zmagać się z kumulacją roczników w szkołach średnich, zwłaszcza że mamy tu bardzo popularne i oblegane licea, np. Lelewel, Domeyko czy Jose Marti. Żal gimnazjów, które działały przy dwóch pierwszych liceach, bo miały wysoki poziom i znakomitą kadrę. Moja starsza córka skończyła gimnazjum Lelewela, więc znam tę szkołę dobrze.

Na co Urząd i Rada m.st. Warszawy kładzie szczególny nacisk w przygotowaniach do nowego roku szkolnego?

Przede wszystkim musimy stawić czoła problemowi wywołanemu przez reformę edukacji, czyli kumulacji roczników. W ubiegłym roku o miejsce w szkole średniej ubiegało się 19 tys. kandydatów. W tym roku przygotowaliśmy ponad 43 tys. miejsc, ale i to okazało się za mało. W tej chwili mamy zgłoszonych o 7 tys. więcej młodych ludzi niż miejsc w szkołach. Głównym problemem nie są jednak budynki, ale brak nauczycieli. Największy nacisk władze miasta będą kładły na pozyskanie nowych nauczycieli. Kryzys został pogłębiony przez strajk. Słuszny protest nauczycieli został stłumiony, nie tylko nie wywalczyli wzrostu wynagrodzeń, ale zostali przez rząd upokorzeni, co skutkuje tym, że odchodzą z zawodu. Staramy się zrekompensować to, czego nie zapewnił im rząd. W Warszawie mamy najwyższe dodatki motywacyjne w całej Polsce, a ponadto ostatnio wprowadziliśmy podwyżki dla nauczycieli najmłodszych stażem. Wciąż myślimy, co jeszcze możemy zrobić, aby zachęcić młodych ludzi do wyboru zawodu nauczyciela oraz zatrzymać w naszych szkołach doświadczoną kadrę.

W jaki sposób dotychczasowa działalność w Radzie m.st. Warszawy zweryfikowały Pani plany, wizje przedwyborcze?

To moja pierwsza kadencja i wielu rzeczy się uczę, ale swoją funkcję traktuję jako wyzwanie. Jako działaczka społeczna doszłam do momentu, w którym zdałam sobie sprawę, że jeśli chcę działać na większą skalę i wcielać w życie swoje plany dotyczące zmian w edukacji, muszę znaleźć się w miejscu, w którym podejmuje się decyzje i ma się moc sprawczą. Tym miejscem jest Rada m.st. Warszawy. Oprócz Komisji Edukacji prowadzę też zespół ds. edukacji, są w nim zarówno radni miejscy jak i dzielnicowi. Planujemy pilotażowy program dotyczący zmiany sposobu zadawania prac domowych. Chcielibyśmy, aby było ich mniej, żeby dzieci rozumiały ich sens i były w stanie wykonywać je samodzielnie. Rozmawiamy też o możliwości powołania Rzecznika Praw Ucznia.

Czego nowego w najbliższym czasie mogą spodziewać się mieszkańcy Warszawy, w tym i Bielan, w zakresie edukacji i spraw społecznych?

Oczywiście budowy nowych szkół i przedszkoli. W tej kadencji planowanych jest 14 szkół i 25 przedszkoli. Będziemy również modernizować i rozbudowywać istniejące już placówki. Mam nadzieję, że niedługo uda się przebudowa przedszkola przy Klaudyny o co bardzo zabiega burmistrz Grzegorz Pietruczuk. Rozwijamy program 100 zł na ucznia na kulturę, sport lub rekreację, który rozpoczął się w tym roku szkolnym, ale będzie kontynuowany w kolejnych latach. Rozszerzamy na kolejne dzielnice program „Szkoła przyjazna prawom człowieka”, który ma na celu przeciwdziałania przemocy i dyskryminacji.

Ogłosiliśmy kolejne konkursy na stworzenie nowych miejsc w żłobkach prywatnych, co spowoduje skrócenie kolejek do żłobków. Uruchamiamy program bezpłatnych szczepień przeciwko wirusowi HPV. Wielkie nadzieje wiążę z powołaniem pełnomocniczki i rady ds. kobiet. Sądzę, że dzięki nim szybciej i skuteczniej będzie wdrażany program Warszawa dla kobiet, z którym do wyborów szedł prezydent Rafał Trzaskowski.

Dziękuję za rozmowę i życzę udanych wakacji.

Rozmawiał Tadeusz Olechowski

Październik 2019
P W Ś C Pt S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany