Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Bez zaangażowania mieszkańców ten proces nie miałby sensu

Rozmowa z Sylwią Lacek – Koordynatorem budżetu partycypacyjnego w Dzielnicy Bielany oraz Iloną Popławską – Przewodniczącą dzielnicowego Zespołu ds. budżetu partycypacyjnego, Radną Dzielnicy Bielany.

Budżet partycypacyjny w dwóch słowach to….?

S: Mieszkańcy i pomysły. Bez mieszkańców ten proces nie miałby sensu. Bez pomysłów, które zmieniają otaczającą nas przestrzeń, ten projekt również nie odniósłby sukcesu.

I: I możliwość decydowania przez mieszkańców, na co zostanie przeznaczona część budżetu naszej dzielnicy.

Jak wygląda cały proces i skąd biorą się na niego pieniądze?

S: Dotychczas nie były to żadne dodatkowe pieniądze, a po prostu część budżetu dzielnicy, która przekazana jest do dyspozycji mieszkańców w ramach budżetu partycypacyjnego. Na początku każdej edycji, dzielnice określały kwotę, którą przeznaczą na ten cel. Dzielnica Bielany, wychodząc naprzeciw potrzebom swoich mieszkańców, przeznaczyła aż 7 527 000 zł. Kwota ta przez trzy ostatnie edycje była najwyższą w Warszawie!

I: Sama procedura jest bardzo prosta. Mieszkańcy zgłaszają projekty, rozmawiają o nich na spotkaniach dyskusyjnych, a na koniec decydują, co jest dla nich ważne poprzez oddanie głosu. Kto, jeśli nie oni, wiedzą lepiej, czego potrzeba w najbliższej okolicy?

Dla kogo został stworzony? Dlaczego tak ważne jest włączenie mieszkańców w proces decydowania o wydatkach dzielnicy?

I: Warszawa jest jednym z pierwszych polskich miast, które wprowadziły budżet partycypacyjny. To proces dedykowany przede wszystkim mieszkańcom. Umożliwia wpływanie na najbliższe otoczenie i rozwój okolicy. W cały proces angażuje się wielu lokalnych społeczników. To szansa dla każdego, niezależnie od wieku, wykształcenia, czy statusu społecznego.

S: Mieszkańcy składają pomysły, w głosowaniu decydują o ich realizacji, a na koniec również korzystają z ich wprowadzenia w życie. Projekty pokazują często oczekiwania, które czasem przez urzędników nie były dostrzegane, albo nie były uważane za najpilniejsze.

Co jest najtrudniejsze w weryfikacji projektów? W jaki sposób pomysły wybierane są do realizacji?

S: Tak naprawdę wszyscy się jeszcze uczymy współpracy. Na pewno trudny jest proces wspólnego dochodzenia do ostatecznej wersji projektu – pogodzenia wizji mieszkańców z możliwymi narzędziami jakimi dysponuje Urząd Dzielnicy. Mimo tego, że wszystkim stronom przyświeca ten sam cel – weryfikacja projektu, dająca realną szansę realizacji projektu, po jego zwycięstwie – to właśnie etap uzgodnień bywa dla nas najtrudniejszy. 

I: Wszystkie projekty traktowane są z należytą uwagą jako realne potrzeby mieszkańców. Wydziały merytoryczne sprawdzają je jednak pod względem kryteriów, określonych we wspólnych dla całego miasta zapisach regulaminu. Następnie projekty trafią do Zespołu ds. budżetu partycypacyjnego, który zwraca szczególną uwagę na ich ogólnodostępność dla mieszkańców.

W tej edycji Mieszkańcy Bielan złożyli 195 projekty, z czego 83 zostanie zrealizowanych już w przyszłym roku. Jest się czym chwalić?

I: Oczywiście, że tak. Pod względem liczby złożonych projektów już po raz drugi jesteśmy na pierwszym miejscu w Warszawie.  

S: Zależy nam na tym, aby mieszkańcy byli aktywni, ale też chcemy, aby decydowali świadomie. W końcu mówimy tu o wspólnych, publicznych pieniądzach.

Jaka jest rola Zespołów ds. budżetu partycypacyjnego?

S: W jego składzie są przedstawiciele mieszkańców, organizacji pozarządowych, klubów radnych, radnych niezrzeszonych, rad osiedli, dzielnicowej rady seniorów i urzędników. Wszyscy są społecznikami i chcą wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenie do stworzenia pewnych ram tego procesu na poziomie dzielnicy. 

I: Opracowujemy zasady budżetu partycypacyjnego w dzielnicy, przygotowujemy rekomendacje dla Zarządu Dzielnicy i czuwamy nad przebiegiem całego procesu. Spotkania są otwarte dla mieszkańców i każdy może w nich uczestniczyć.

Jakie są plusy i minusy budżetu partycypacyjnego?

S: Odpowiedź na to pytanie zależy od naszej pozycji w całym procesie. Dla mnie jako koordynatora minusem na pewno jest niewielkie zainteresowanie mieszkańców dyżurami konsultacyjnymi i spotkaniami dyskusyjnymi o projektach oraz pojawiające się przypadki traktowania budżetu, jako okazji do realizacji potrzeb osobistych lub interesów swojej firmy. Dla projektodawcy zapewne będą to m.in. zauważalna dominacja pewnych grup, które składają dużo projektów, czy konieczność dołączania do projektu listy poparcia i aktywnego udziału w całej procedurze, a co za tym idzie konieczność poświęcenia prywatnego czasu. Mieszkaniec pewnie powie, że to, że nie można zagłosować „przeciw” projektowi, albo że o jego okolicy może zdecydować ktoś mieszkający w zupełnie innej części Warszawy.

Co do plusów powinno być łatwiej i pewnie wszyscy zgodzimy się, że budżet partycypacyjny uczy przede wszystkim cierpliwości, dialogu i dążenia do porozumienia. Do tej pory nie było podobnej możliwości wpływania na decyzje władz dzielnicy i zmiany najbliższego otoczenia. Obecnie urzędnicy na pewno lepiej rozumieją potrzeby mieszkańców, a ci zaś rozumieją, że niektóre procedury są bardzo skomplikowane i wymagają czasu. Do tego uczymy się, ile kosztuje miasto.

I: Zdarzają się też głosy dotyczące wolnego tempa realizacji projektów, a co za tym idzie pewnego rozczarowania. Dzieje się tak, ponieważ wiele projektów wymaga drogich, zaawansowanych i skomplikowanych procedur, które wydłużają czas realizacji. Mimo to, myślę jednak, że budżet partycypacyjny ma znacznie więcej zalet. Zaangażowanie w proces uczy odpowiedzialności za naszą wspólną przestrzeń i przyczynia się do rozwoju dzielnicy.

Na jakim etapie obecnie jesteś-my?

I: Z sukcesem zakończyliśmy 5. edycję budżetu partycypacyjnego – wybierając 83 projekty, które w przyszłym tj. 2019 r. zostaną zrealizowane i wpłyną na zmiany w naszym najbliższym otoczeniu. Niewiele osób jeszcze wie, że wraz z poprawkami do Kodeksu wyborczego wprowadzono także zmiany do ustawy o samorządzie gminnym, w tym obowiązek organizowania budżetu obywatelskiego na prawach powiatu. To oznacza, że kolejny budżet partycypacyjny będzie się odbywał się na podstawie zapisów ustawy.

S: To oznacza dla nas duże zmiany. Jedną z nich będzie na przykład wprowadzenie budżetu ogólnomiejskiego i rezygnacja z podziałów dzielnic na obszary głosowania.

Czy nowa formuła budżetu zachęci mieszkańców do większego zaangażowania?

S: Zdajemy sobie sprawę, że dotychczasowy mechanizm trzeba udoskonalić. Nadal w kompetencji miasta pozostaną takie elementy jak m.in. procedura weryfikacji wniosków, metoda głosowania, czy nadzór nad wykonaniem projektów. Prace nad kolejną edycją rozpoczęliśmy od spotkań z mieszkańcami  i wysłuchania ich uwag i pomysłów. 

I: Nadmierne regulacje mogą utrudnić pracę samorządom, dlatego też konieczna będzie prawna interpretacja niektórych zapisów ustawy. Wsłuchując się w głosy mieszkańców warto ratować pożyteczną ideę.

Rozmawiała Olga Książek