Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Przygoda jednorożca Polinusa

W odległej krainie, do której drogi nikt nie zna, gdzie słońce wcześnie wstaje i późno zachodzi, a dni nigdy nie są pochmurne jest las. Las zwany Misterio.

Las ten jest niewiarygodnie zielony. Rosną w nim wyjątkowo soczyste jagody, kwiaty zachwycają swoją urodą i zapachem, a rosnące w nim dęby są tak stare, jak świat. W lesie tym, jak i w innych lasach żyje wiele zwierząt. Jest jednak coś, co sprawia, że Misterio jest wyjątkowy. Poza leśnymi zwierzętami w Misterio żyją tęczowe jednorożce.

Kilka lat temu wydarzyła się tam rzecz niezwykła. Na świat przyszedł jednorożec – Polinus. Jednak nie był on zwykłym koniem z rogiem. Urodził się cały błękitny.

Przez całe swoje dzieciństwo był wytykany kopytami przez inne jednorożce. Jedynie leśne zwierzęta nie widziały w nim nic dziwacznego. Ciężko mu było się z tym pogodzić. Nie rozumiał, dlaczego inne konie z rogami źle go traktują.

Gdy błękitny jednorożec dorósł, wybrał się do najstarszego i najmądrzejszego mieszkańca lasu po poradę – dzięcioła Oliwierusa, który już od kilku dni oczekiwał jego wizyty. Wiedział, że Polinus bardzo chciał być taki jak inne jednorożce – tęczowy. Oliwierus opowiedział mu o magicznym miejscu znajdującym się na skraju lasu, lecz droga do tego miejsca jest bardzo daleka. W tym magicznym miejscu znajduje się tęczowy wodospad ze strumieniem prawdy. Każdy kto napije się wody z tego strumienia, może spełnić swoje jedno marzenie. Polinus postanowił jak najszybciej odnaleźć tęczowy wodospad.

Rozmowę Polinusa z dzięciołem podsłuchały trzy tęczowe jednorożce. Te, które przez lata najbardziej naśmiewały się z błękitnego jednorożca. Postanowiły one podążyć śladami Polinusa i nie dopuścić do dotarcia do tęczowego wodospadu.

Gdy nastał świt Polinus spakował najpotrzebniejsze rzeczy i ruszył w samotną i daleką podróż. Nie wiedział jeszcze, że w drogę za nim ruszyły trzy tęczowe jednorożce.

Po całym dniu drogi, jednorożce niezauważone przez Polinusa wyprzedziły go i na jego drodze wykopały głęboki dół. Gdy zapadł zmrok błękitny jednorożec, który oczami wyobraźni widział już na sobie kolory tęczy, wpadł do głębokiego dołu. Złośliwe jednorożce myślały, że w ten sposób zniechęcą do dalszej podróży Polinusa.

Z pomocą uwięzionemu jednorożcowi nadszedł duży, brązowy, o grubych kłach dzik Olinus. Przywiązał on do swoich kłów lianę, którą następnie spuścił do dołu ratując go z pułapki. Błękitny jednorożec podziękował mu za pomoc. Usiedli wspólnie przy ognisku i Polinus opowiedział mu swoją smutną historię i dokąd zmierza. Silny dzik postanowił dotrzymać mu towarzystwa w podróży. Następnego ranka Polinus z Olinusem ruszyli w dalszą drogę.

Polinus był zaskoczony, że dzik nie zauważa jego inności. Zaciekawiony tym zapytał Olinusa, czy nie przeszkadza mu fakt, że jest tylko w jednym kolorze. Dzik odrzekł, że to jak się wygląda nie jest najważniejsze, a on sam do najładniejszych zwierząt nie należy. Pod koniec dnia, gdy słońce zaczęło zachodzić dzik z jednorożcem postanowili przeczekać noc w napotkanej jaskini. Taką sytuację wykorzystały tęczowe jednorożce. O północy, kiedy towarzysze podróży zapadli w sen, wyjście z jaskini zostało zasypane głazami.

Gdy słońce wzeszło dzik z jednorożcem obudzili się i zauważyli, co się wydarzyło. Długo starali się wydostać i nawet silny dzik swoimi wielkimi, grubymi, białymi kłami nie podołał takiej ilości kamieni. Jedyne co im pozostało to wspólne, głośne wołanie o pomoc.

Złośliwe, tęczowe jednorożce dumne, że udało im się uwięzić w jaskini Polinusa i jego kompana wróciły do lasu przekonane, że nikt nie zdoła ich uratować.

Olinus z Polinusem nie przestawały wołać o pomoc. Szczęśliwie, ich nawoływanie usłyszał brunatny niedźwiedź o imieniu Kaikus. Aż do zachodu słońca przerzucał głazy swoimi wielkimi, grubymi łapami. Gdy słońce już zaszło Olinus z Polinusem zostały uwolnione.

Po wyjściu z jaskini ich oczom ukazał się ogromny zwierz, którego obaj bardzo się wystraszyli, ale Kaikus od razu ich uspokoił, że pomimo swojego wyglądu jest bardzo łagodnym misiem. Jako że było już ciemno, wszyscy razem weszli do jaskini i cała noc spędzili na rozmowach o swoich przygodach z życia. Gdy przyszła kolej na Polinusa, opowiedział niedźwiedziowi swoją historię. Gdy skończył, Kaikus prawie się popłakał. Było mu przykro, że jego nowy przyjaciel ma takie smutne życie. Niedźwiedź powiedział jednorożcowi, że jeśli chce, to pomoże mu razem z dzikiem pokonać wszelkie przeszkody i dotrzeć do strumienia prawdy, ale powinien się zastanowić, czy na pewno chce być jak te tęczowe jednorożce, czy nie woli być sobą.

Gdy rano wyruszyli w dalszą podróż Polinus bardzo długo myślał o wczorajszym dniu: co będzie, jeśli nie zmieni koloru, czy tęczowe jednorożce dalej będą go wyśmiewać, czy może jednak odpuszczą, czy dobrze będzie się czuł jeśli będzie tęczowy?

Te rozmyślania przerwał dzik, który zawołał Polinusa do zabawy w berka. Jednorożec powiedział, że to jego ulubiona gra, więc z wielką przyjemnością się pobawi. Kaikus zaproponował, że on jako pierwszy będzie berkiem. Gdy tak wesoło ganiali Olinus usłyszał dziwny szum. Zaciekawiony wyjrzał zza krzaków i szybko zawołał do przyjaciół, by prędko przybiegli. Nikt nie mógł uwierzyć własnym oczom. To było to czego szukali, to był tęczowy wodospad ze strumieniem prawdy! Już mieli do niego podejść, gdy Polinus na chwilkę stanął i westchnął. Zrozumiał, że on nie chce skorzystać z czarodziejskiego strumienia, woli być sobą, woli pozostać błękitny.

Olinus z Kaikusem byli szczęśliwi, że ich wierny przyjaciel podjął taką decyzję. Cieszyli się, że przestał się przejmować wrednymi i złośliwymi jednorożcami, że zrozumiał, że nie liczy się to jak się wygląda, że ważne jest to jak się postępuje. Wspólnie usiedli przed tęczowym wodospadem i podziwiali jego piękno aż do zachodu słońca.

Dzik, niedźwiedź i błękitny jednorożec. Troje przyjaciół.

Polonia Tajfun, kl. Ve