Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Prezenty dla bielańczyków

Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż. Bielańskie sklepy przybrały odświętny wygląd, a z głośników sączy się nastrojowa muzyka…

Stajemy wtedy przed dylematem, co kupić dla bliskich na prezent pod choinkę? Perfumy? Gustowny portfel? Skórzane rękawiczki? Książkę? A może płytę? O właśnie! Jako odwieczny fan, meloman polecam jeden z najsłynniejszych grających krążków, który przeszedł do światowego kanonu muzyki rozrywkowej. The Beatles – „Abbey Road”. Podarunek idealny dla każdego, kto kocha piękne dźwięki i słowa. Tym bardziej, że minęło pół wieku od jego premiery. Tu jeszcze wątek osobisty – w 1972 r. otrzymałem pod choinkę tę płytę zakupioną w księgarni na ul. Kasprowicza 52. Mam ją do dzisiaj :)

Drodzy Czytelnicy „Naszych Bielan”, rozszyfrowałem ją… dla Was. Oto „Abbey Road” w całej okazałości.

ABBEY ROAD

Wytwórnia: Apple PCS 7088; Sesja nagraniowa: 22 stycznia – 18 sierpnia 1969 r., Abbey Road Studios, Apple Studios; Olympic Studios, Trident Studios, Londyn; Premiera: 26 września 1969 r.; No 1 UK Chart: od 4 października 1969 r. (17 tygodni); Producent płyty: George Martin; Realizator dźwięku: Geoff Emerick, Phil McDonald, Glyn Johns, Alan Parsons; Okładka: Iain MacMillan; Reedycja na CD: 10 października 1987 i późniejsze zremasteryzowane wersje.

Strona 1

  1. COME TOGETHER (Lennon / McCartney) 4:16

Energetyczny numer autorstwa Johna, przeznaczony pierwotnie do kampanii wyborczej Timothy Leary’ego na fotel gubernatora Kalifornii. Niestety, kandydat powędrował, ale… do więzienia, za posiadanie marihuany. W pierwszej wersji tytuł utworu brzmiał: Let’s Get It Together. Główny wokal należy do Johna, przy wsparciu Paula, który opracował też linię fortepianu elektrycznego.

  1. SOMETHING (Harrison) 2:58

Kompozycja Georga, z wykorzystaniem motywu piosenki: Something In The Way She Moves – Jamesa Taylora, który nagrał ją rok wcześniej dla Apple Records. Something powstał podczas sesji do White Album, ale odłożono go „na półkę”. Piosenkę, George poświęcił swojej żonie – Pattie Boyd, gdy powędrowała w ramiona jego przyjaciela, Erica Claptona. Istnieją alternatywne wersje tej kompozycji z sesji; w tym ponad 8-minutowa z partią fortepianu Lennona, która po usunięciu, pocięciu taśm, skróceniu oraz przemiksowaniu, nadal jest słyszalna w tym utworze.

  1. MAXWELL’S SILVER HAMMER (Lennon / McCartney) 4:16

Pierwsze nagrania tej kompozycji autorstwa Paula, powstały podczas długiej sesji do „Get Back”. Teraz, na okoliczność rejestracji Abbey Road, wrócono do niej na nowo. Pozornie ponura treść, ma pozytywny wydźwięk. Jak stwierdził Paul, czasem w życiu nie układa się jakbyśmy chcieli, wtedy spada Srebrny Młotek Maxwella i rozbija wszystko na kawałki. W pewien sposób odniósł ją do Beatlesów, którzy „skakali sobie do gardeł”, a atmosfera w zespole bywała napięta jak łuk.

  1. OH! DARLING (Lennon / McCartney) 3:25

Kolejna propozycja Paula, którą nagrywał (raz dziennie) przez tydzień, by nie „zedrzeć” głosu na amen. Chciał wykonać „mocny” soulowy wokal, wzorowany na przebojach wczesnych lat ’60. Podczas pierwszych rejestracji, piosenka nosiła tytuł: Oh! Darling (I’ll Never Do You No Harm). Lennon, szybko skwitował ją kąśliwym komentarzem, że sam zaśpiewałby bardziej ekspresyjnie!

  1. OCTOPUS’S GARDEN (Starr) 2:48

Tekst piosenki zrodził się w trakcie urlopu Ringo we Włoszech. Podczas pływania łodzią Petera Sellersa wokół Sardynii, nasłuchał się opowieści kapitana o życiu ośmiornic. Wędrując po dnie, zbierają piękne kamienie oraz inne błyskotki, z których budują sobie… ogrody. Oprócz wokalu, Ringo stworzył efekt bąbelków, dmuchając przez słomkę do wody w firmowym kubku z bufetu Abbey Road Studios. Część muzyczną, pomógł mu skomponować George, twierdząc, że Ringo, jeśli tylko zechce, umie stworzyć naprawdę odlotowe „kawałki”, nawet o tym nie wiedząc!

  1. I WANT YOU /SHE’S SO HEAVY/ (Lennon / McCartney) 7:44

Miłosne wyznanie wyśpiewane przez Johna dla Yoko. Rodziło się „w bólach” już podczas sesji „Get Back”, po czym wielokrotnie do niego powracano. Na keyboardach zagrał John – syntezator Mooga i Billy Preston – organy Hammonda. Piosenka na płycie jest połączeniem 2 najlepszych wersji, a część druga pochodzi z ostatniej sesji nie tylko tego utworu, ale jest równocześnie ostatnim wspólnym nagraniem The Beatles w studio – 11 sierpnia 1969 r. Po zmiksowaniu, utwór trwał ponad 8 minut, więc John wymyślił dodatkową dramaturgię. Stojąc przy konsolecie nad głową Geoffa Emericka czekał na właściwy moment, po czym rzekł: tnij tu! Stanęło na 7:44.

Strona 2

  1. HERE COMES THE SUN (Harrison) 3:04

Kompozycja Georga napisana podczas towarzyskiego spotkania w ogrodzie willi Erica Claptona. Numer nagrano 7 i 16 lipca oraz 6 i 19 sierpnia 1969 r. bez udziału Johna, który kurował się po kraksie samochodowej. Piosenka (obok Something), doczekała się wielu coverów, by wspomnieć wykonawców: S. Harley, P. Tosh, N. Simone, U 2 czy okazyjny duet – G. Harrison & P. Simon.

  1. BECAUSE (Lennon / McCartney) 2:44

Jak twierdził John, inspiracją była Yoko, która zagrała mu na fortepianie „Sonatę Księżycową” Ludwiga van Beethovena. Zauroczony, spytał Martina czy można te akordy zagrać wspak? Po czym nagrano 9-głosowy chór (potrójny miks wokalu Johna, Paula oraz Georga) plus Mellotron, syntezator Mooga i klawesyn elektryczny Baldwina. Resztę efektów, uzyskano na konsolecie.

  1. YOUR NEVER GIVE ME YOUR MONEY (Lennon / McCartney) 3:57

Dość odważna (w tekście) propozycja Paula, odnosząca się do ich własnej firmy – Apple, a raczej fatalnego sposobu jej zarządzania oraz nieciekawej sytuacji finansowej. Utwór ten równocześnie otwiera spójny „medley” kilku kolejnych piosenek, zamieszczonych na drugiej stronie longplaya.

  1. SUN KING (Lennon / McCartney) 2:32

Zaskakująco liryczna jak na Johna kompozycja, której intro niemal wyjęto z hitu Albatross grupy Fleetwood Mac. Na dodatek Lennon tak się „rozpędził”, że nazwał swój utwór: Here Comes The Sun King. Dopiero George sprowadził go na ziemię, przypominając tytuł swojej piosenki. Więc skrócono nazwę do: Sun King. Podczas nagrywania John w żartach rzucił: quando para mucho, po czym inni dodali zwroty w południowych językach.

  1. MEAN MR MUSTARD (Lennon / McCartney) 1:06

Pierwsze szkice do piosenki Johna, powstały rok wcześniej w Indiach. Lennon przeczytał artykuł w gazecie o chytrusie, który „bunkrował” swoją mamonę. Wcześniej, w piosence używał zwrotu: siostra Shirley, by zamienić je na pana Musztardę. Zachowała się wolniejsza wersja akustyczna Mean Mr Mustard, która trwała ponad 4 minuty. Inna (spokojna) pojawia się na „Anthology – 3”.

  1. POLYTHENE PAM (Lennon / McCartney) 1:18

I jeszcze jeden numer Johna, odwołujący się do dawnych czasów. Powracają echa Liverpoolu, „Cavern Club” oraz fana zespołu, Pata Hodgeta zwanego od ubioru: Polythene Pat. Piosenka jest równocześnie końcem Mean Mr Mustard oraz początkiem kolejnej, w której dowiemy się, że…

  1. SHE CAME IN THROUGH THE BATHROOM WINDOW (Lennon / McCartney) 1:52

Ten fakt naprawdę miał miejsce, więc Paul szybko stworzył z niego utwór. Grupa fanów zespołu, wśród których była Diane Ashley, czatowała przy domu McCartneya. Zauważyli uchylone okno od łazienki; ktoś wszedł po drabinie do środka, otwierając innym drzwi na dole. Pobuszowali, nie czyniąc większych szkód: skradli tylko kilka prywatnych zdjęć na pamiątkę, po czym zniknęli.

  1. GOLDEN SLUMBERS (Lennon / McCartney) 1:31

Piosenka autorstwa Paula z rodzinną minisagą w tle. Podczas wizyty w domu ojca, grzebał w szpargałach swojej siostry przyrodniej – Ruth. Znalazł jej śpiewnik, a w nim kołysankę Cradle Songs – Thomasa Dekkera, z fragmentem motywu Golden Slumbers. Postanowił napisać ciąg dalszy na swoją „własną modłę”. Główną część piosenki zarejestrowano 2 lipca 1969 r., bez udziału Johna, który leczył kontuzję, po (wspomnianym powyżej) wypadku samochodowym.

  1. CARRY THAT WEIGHT (Lennon / McCartney) 1:47

Zbiorowa kompozycja zespołu (rzadkość), z małą przewagą Paula. W której ustosunkowano się nie tylko do ciężaru sławy, ale też do coraz bardziej zagmatwanej sytuacji w Apple. Carry That Weight jest jedną z niewielu piosenek grupy, gdzie cała czwórka chóralnie śpiewa główny wokal.

  1. THE END (Lennon / McCartney) 2:04

Zaskakujący (jak na Beatlesów) finał płyty, który rozpoczyna solo perkusyjne Ringo. Po nim, następuje gitarowa seria krótkich solówek: Johna, Paula i Georga. Pierwsze podejście było 23 lipca, gdy utwór nosił roboczy tytuł: Ending. W kolejnych dniach osobno dogrywano wokale, linię gitar, bas i perkusję. Końcowy śpiew oraz fortepian (Paul) dograno 18 sierpnia 1969 r.

  1. HER MAJESTY 0:23

Niespodziewana coda… cody! Gdyż, po kilkunastosekundowej przerwie, nagle „wyskakuje” Her Majesty, czyli Paul z gitarą akustyczną plus wokal. Nagrano go na „setkę” 2 lipca 1969 r., lecz „zdjęto” z track listy Abbey Road. Płytę, rzeczywiście miał zamykać: The End, lecz w ostatniej chwili postanowiono „dokleić” Her Majesty, dlatego na wydrukowanych wcześniej okładkach nie ma go w spisie utworów, a sam tytuł wyskładano tylko na labelu longplaya.

  1. Dzielnicowych fanów zespołu odsyłam też do felietonu „Beatlesi na Bielanach” (NB XI 2013), który można pobrać z archiwum gazety na portalu: www.naszebielany.pl

Tyle na dziś, kłaniam się pięknie i zapraszam do kolejnego spotkania w świątecznym wydaniu „Naszych Bielan”.

Leszek Rudnicki

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany