Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Moje Bielany czyli ankieta Waszego felietonisty

Jak postrzegają naszą dzielnicę jej mieszkańcy? Od zawsze mnie to intrygowało. Dlatego przygotowałem pytania ankietowe, które zadałem Bielańczykom:

1. Za co lubisz Bielany? 2. Za co nie lubisz Bielan? 3. Co byś zmienił/a na Bielanach? Przedział wiekowy objął młodzież licealną, studentów, osoby dorosłe oraz seniorów. Prezentuję najciekawsze odpowiedzi respondentów, oto one. Przeczytajcie.

Dariusz J., lat 55, inżynier mechanik: Bielany lubię za zieleń, Lasek Bielański, parki, starą zabudowę na Płatniczej z latarniami gazowymi i bliskość Puszczy. Nie lubię Bielan za istnienie huty oraz wysypisko. Zmieniłbym też otoczenie metra (Młociny).

Katarzyna G., lat 18.5, uczennica: Bielany lubię za zieleń i bezpieczeństwo. Mieszkam tu od dziecka, więc wiąże się z nimi wiele wspomnień. Uwielbiam je za urocze i tajemnicze uliczki, którymi spaceruję wieczorami z przyjaciółmi. Ja wszystko lubię na Bielanach. Żałuję, że brakuje w dzielnicy niektórych ośrodków kultury, jak np. stały teatr z prawdziwego zdarzenia.

Witold K., lat 62, zegarmistrz: Lubię Bielany za inwestycje, które spowodowały, że z szarego blokowiska, jak moje osiedle, stało się kolorowe i zadbane. Natomiast drażni mnie handel uliczny. Co bym zmienił? Uważam, jak zresztą i większość mieszkańców, że istniejące bazary powinny pozostać.

Joanna F., lat 18, uczennica: Bielany lubię za to, że jest to najbardziej zielona dzielnica Warszawy, podobają mi się też kolorowe budynki.:) Nie lubię Bielan za to, że nie można czuć się do końca bezpiecznie. Co bym zmieniła? Uruchomiłabym więcej linii autobusowych, otworzyłabym więcej placów zabaw dla dzieci, a zlikwidowałabym stare brudne piaskownice. Myślę, że powinien powstać też jakiś większy park.

Anna O., lat 49, lekarz: Bielany lubię za specyficzny klimat, spokojny, zadumany, za przestrzeń terenów zielonych, za dzwonki rowerzystów, za liczne miejsca rekreacji, za godne podejście do ludzi starszych, biednych i niepełnosprawnych, wymagających szczególnej troski. Nie lubię kolejek na pocztach, urzędach i nieustępowania miejsca w środkach komunikacji miejskiej. Zmieniłabym też mentalność, aby właściciele psów poczuwali się do sprzątania po nich.

Łukasz C., lat 26, tłumacz: Jest coraz więcej inwestycji, są ładnie odnowione osiedla, jest kolorowo. Na Bielanach nie lubię tego, że sporo właścicieli psów nie sprząta po swoich pupilach. Co bym zmienił na Bielanach? Jeszcze więcej zieleni.

Tomasz S., lat 47, drukarz: Bielany lubię za zieleń. Za co nie? Jest za dużo psów. Oprócz tego nic bym nie zmieniał.

Agnieszka C., lat 29, fizjoterapeutka: Dzielnicę Bielany lubię za zielone tereny, które tworzy, np. Las Bielański, przez co jest czystsze powietrze, za tereny rekreacyjne. Nie lubię wąskich uliczek między blokami i bezmyślnych słupków (grodzenia) we wszelkich możliwych miejscach i psich „pamiątek”. Zmieniłabym w dzielnicy ciągi komunikacyjno-piesze dla rowerzystów i dla pieszych.

Jadwiga S., lat 57, kucharz: Bielany lubię, bo jest dużo zieleni, rozbudowują się i jest dobre zaopatrzenie. Nie lubię za to, że jest zły stan jezdni, brudne klatki schodowe i zły stan wind. Wprowadziłabym więcej patroli policji i straży miejskiej dla kontroli młodzieży, która dewastuje mienie społeczne.

Bartosz O., 16,5 roku, uczeń: Lubię Bielany, bo jest to dzielnica z wielką ilością zieleni. A nie lubię, ponieważ jest za dużo widocznych kontenerów na śmieci. Nie wygląda to za ciekawie. Zmieniłbym również stosunek kierowców komunikacji miejskiej względem pasażerów.

Konrad K., lat 22, chwilowo bez pracy: Bielany lubię za specyficzny urok, którego nie ma w innych dzielnicach: nastrojowe uliczki, lampy gazowe itp. Za co nie lubię Bielan? Nie ma czegoś takiego u mnie. Co bym zmienił na Bielanach? Nie jestem burmistrzem, więc to nie leży w moich kompetencjach.

Magdalena Ł., lat 28, anglista: Nasza dzielnica nie męczy jak centrum miasta, wszędzie stąd blisko, mieszka tutaj dużo młodych ludzi, jest wiele ścieżek rowerowych, poza tym lubię teren AWF, gdzie można aktywnie wypocząć. Nie lubię Bielan za różne roboty drogowe i utrudnienia, choć wiem, że na dłuższą metę to pozytywne działanie. Uważam, że jest zbyt mało terenów pod inwestycje nieruchomości. Co bym zmieniła? Przydałoby się też kilka nowych klimatycznych kafejek, a także dokończenie remontu stadionu Hutnika.

Stanisław N., lat 45, listonosz: Lubię Bielany, bo znam tu wszystkie kąty i mam w naszej dzielnicy wielu znajomych. Poza tym jest u nas dużo zieleni i przestrzeni, a mało fabryk. Z kolei nie lubię Bielan za kolejki w przychodniach oraz tłok w tramwajach. Poza tym nic bym nie zmieniał.

Na zakończenie słowo od autora. Jak widać z powyższych wypowiedzi, najczęściej przewijają się dwa motywy, które charakteryzują naszą dzielnicę: duża ilość zieleni oraz klimat uliczek Starych Bielan. To niezaprzeczalny fakt, nasz znak firmowy na mapie Stolicy. Powód do zasłużonej dumy? Jak najbardziej! I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy materiał.

Leszek Rudnicki

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany