Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Krótka historia kolęd i pastorałek

Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż... Nadchodzi magiczny czas wspólnego śpiewania kolęd i pastorałek. Poznajmy bliżej ich genezę, bo warto. Zatem...

Wdużym skrócie. Kolęda ma charakter katolicki z motywem narodzin i adoracji Dzieciątka Jezus. Natomiast pastorałka jest bardziej świecka, wręcz ludowa: pojawiają się wątki przydomowych zwierząt, staropolskiego jadła, imion itp.

Czas na krótką historię kolęd i pastorałek.

Obyczaj śpiewania kolęd – utworów związanych ze świętami Bożego Narodzenia pojawił się u nas we wczesnym średniowieczu. Posiadały one charakter łacińskich pieśni ogólnokościelnych, które stopniowo zmieniały swoją formę oraz treść. Już w XIII w., za sprawą przybyłych do Polski Ojców Franciszkanów, pojawił się zwyczaj adoracji żłóbka z Dzieciątkiem Jezus, przechodząc w podniosłe nabożeństwo. W jego trakcie śpiewano pieśni o cechach późniejszych kolęd z obrzędem lulania, kołysania Dzieciątka.

Pierwsze zachowane w formie słownej kolędy odnaleźć można w rękopisach z XV w., choć nie posiadały (jeszcze) zapisu nutowego. Przykładowo: w „Kancjonale Jana z Przeworska” z 1435 r., zachował się tekst kolędy: „Chrystus się nam narodził”. Już pierwsze wersy mają konstrukcję, uznawaną dziś za językowe archaizmy. „Chrystus się nam narodził, jenż dawno powieszczon był, w Betlejem, żydowskim mieście, z Panny Maryjej czyście. Alleluja...”

Melodii do tekstów ówczesnych kolęd przetrwało do dziś niewiele. Ale... Na ich ślad natrafiamy w tabulaturze Jana z Lublina – oryginalnym dziele rękopiśmiennictwa: „Kancjonale staniąteckim” z 1586 r. i nielicznych zapisach o anonimowym pochodzeniu. Często używano sformułowań: „ma notę własną”, „odnosi się do noty innej kolędy” czy „ta pieśń może być śpiewana jako i o słowiku”. Sugeruje to linię melodyczną o pogodnej lub radosnej formie, stosownej do treści śpiewanej kolędy.

Przekazywane z pokolenia na pokolenie melodie kolęd wraz z tekstami, ulegały modyfikacjom i rozbudowie struktury melodyczno-harmonicznej. Jedne zmieniały swoją wartość muzyczną, inne zachowały niemal oryginalny charakter aż do dnia dzisiejszego, choć miewają czasem archaizującą formę językową. Z najwcześniejszych średniowiecznych kolęd polskich pochodzą m.in.: „Chrystus się nam narodził”, „Anioł pasterzom mówił”, czy „Piosnka na dzień Narodzenia Pańskiego”.

Pod koniec XV wieku podczas kolędowania przy żłóbku, pojawiła się uroczystość – misterium dramatyczne. Poszczególne role tego wydarzenia, „odgrywali” nie tylko duchowni, ale również służba kościelna i uczniowie szkółek przyparafialnch. W świątyni ustawiano naturalistyczną szopkę krytą słomą, z Dzieciątkiem Jezus zrobionym z wosku lub klejonego papieru (co było wówczas kosztownym wydatkiem) w otoczeniu Maryi, Józefa, wołu oraz osiołka. Następnie szli pasterze z trzodą owiec: alegoryczny obraz wiernych, idących złożyć hołd swemu Panu.

Wiek XVI przyniósł w tradycji ludowej zwyczaj kolędowania bardziej swojski, by nie rzec – plebejski w swej treści. Jak wspominały ówczesne kroniki: „nie są to pieśni do użycia kościelnego... ale są to piosnki wesołe”. Kolędnicy odgrywali sceny hołdu w stajence złożone przez Trzech Króli, często wprowadzając własne interpretacje zdarzeń oraz postaci. Zwyczaj ten (z czasem) nabrał form parateatralnych: obok śpiewających aktorów widowiska pojawiły się kukiełki poruszane na jasełkowych deskach. To wtedy zaczęły powstawać pierwsze pastorałki – pieśni pasterskie nawiązujące do tradycji Świąt Bożego Narodzenia. Osadzone były mocno w polskich realiach; pojawiają się motywy pejzaży wsi, przydomowych zwierząt, imion, jadła, napitków i instrumentów ludowych.

W XVI i XVII w. jasełka cieszyły się wśród ludności olbrzymią popularnością. Przyczynili się do tego bracia kapucyni, bernardyni oraz franciszkanie. W ówczesnych kronikach tak odnotowano: „jako że martwe posągi nie wzniecały w ludziach stygnącej ciekawości, przeto braciszkowie dla większego powabu ludu, swym jasełkom przydawali ruchawości, a to między osóbki stojące mięszając chwilami... wytykając przez szpary w rusztowaniu, rozmaite figle nimi wyrabiali... a tak się to ludowi prostemu i młodzieży podobało, że kościoły wypełnione były ponad miarę”.

Najpiękniejsze oraz najbardziej znane kolędy powstały w XVIII oraz XIX w.: „Bóg się rodzi”, „Dzisiaj w Betlejem”, „Wśród nocnej ciszy” czy „Pójdźmy wszyscy do stajenki”. W XIX w. znanych jest już w Polsce kilkaset kolęd i pastorałek o wielkim i zróżnicowanym bogactwie melodycznym, zawierające elementy hymnów, kujawiaków, mazurków i polonezów. Ich znajomość zawdzięczamy między innymi tytanicznej wręcz pracy, jaką przekazał nam ks. Michał Marcin Mioduszewski. Zawarł swoją wiedzę w zbiorach zatytułowanych: „Śpiewnik kościelny, czyli pieśni nabożne z melodyjami w Kościele katolickim używane” z 1838 r. czy „Pastorałki i kolędy z melodyjami” z 1843 r. Dzięki niemu możemy poznać pochodzenie i rozwój poszczególnych pieśni.

Niepowtarzalny klimat i naturalistyczna głębia kolęd stała się twórczą inspiracją wielu kompozytorów muzyki klasycznej. Tu warto wspomnieć np. motyw melodyczny kolędy „Lulajże Jezuniu”, który wykorzystał między innymi Fryderyk Chopin w swoim „Scherzo h-moll”.

Wiek XX i XXI przyniósł nowe muzyczne spojrzenie na kolędy i pastorałki, które stały się nieodłącznym elementem obchodów świąt Bożego Narodzenia. Przebyły długą, kilkusetletnią drogę z klasztorów i świątyń, trafiając „pod strzechy”, do każdego domu.

Współcześni twórcy chętnie nagrywają i wykonują świąteczny repertuar, gdyż jest to niezwykle wdzięczny temat. Tu wspomnieć należy znakomite orkiestry pod batutą Leonarda Bernsteina, Herberta von Karajana, Neville Marrinera... Do tego zacnego grona dołączają mistrzowie śpiewu: Luciano Pavarotti, José Carreras, Placido Domingo, Teresa Żylis-Gara, Wiesław Ochman, Andrzej Hiolski i wielu innych. Wreszcie, słynne polskie zespoły wokalne: „Mazowsze”, „Poznańskie słowiki” czy „Chór Archikatedry Warszawskiej”.

Na koniec, przedstawiciele muzyki popularnej, czy jak kto woli – rozrywkowej. Bez nich nie sposób się obejść w święta, bo znamy i słuchamy ich w ten niezwykły czas. Znakomite interpretacje kolęd wykonywali/wykonują absolutni mistrzowie gatunku: Bing Crosby, Frank Sinatra, Elvis Presley, Tom Jones, Jerzy Połomski, Irena Santor, Ewa Bem, Krzysztof Krawczyk, Stanisław Sojka, Justyna Steczkowska, zespoły: No To Co, Czerwone Gitary czy Skaldowie.

I tym akcentem zakończę muzyczną bielańską podróż przez krainę kolęd oraz pastorałek. Radosnych, rozśpiewanych Świąt!

Leszek Rudnicki

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany