Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

20 lat „Naszych Bielan”

Czas szybko płynie... Już od 20 lat tworzymy tę gazetę dla Bielańczyków. Zapraszam więc na krótką, sentymentalną podróż.

Pierwszy numer miesięcznika „Nasze Bielany” ukazał się 2 kwietnia 1999 r. Skromne to były początki; na miarę naszych sił, umiejętności i możliwości finansowych gminy, którą wówczas byliśmy. Gazeta posiadała 12 stron w druku czarno-białym.

Redakcja mieściła się na poddaszu ratusza przy ul. Przybyszewskiego 70/72. Dwa maleńkie pokoiki, gdzie niemal wchodziliśmy sobie na głowę, tak było ciasno. Ale zawsze coś działo się ciekawego: dzwoniły telefony, ktoś wpadał z tekstem, inny pędził w teren, by zrelacjonować ważne wydarzenia etc., etc.

I powiem coś jeszcze: nikt nie narzekał na skromność warunków, gdyż panowała swojska, nieomal rodzinna atmosfera. To bardzo ważne – klimat, bo tworzenie gazety jest pracą zespołową.

Od początku budowaliśmy profil informacyjny z akcentem na edukację, kulturę, sport i rekreację. Wspólnymi siłami, udało nam się stworzyć formułę ponad wszelkimi podziałami, choćby wiekowymi. Czyli dla każdego coś ciekawego. Dla juniora i seniora. Na tym polega m.in. idea budowy społeczeństwa obywatelskiego. Wyczulonego na to co dzieje się wokół, aktywnego, tolerancyjnego. Otrzymujemy liczne sygnały, że Czytelnicy „Naszych Bielan” są z nami. Reagują na zamieszczane artykuły i zdjęcia: jedne chwalą, inne konstruktywnie krytykują i... o to właśnie chodzi! Otwartość na odrębne zdanie.

Miesięcznik „Nasze Bielany” z biegiem lat zmieniał swój wygląd graficzny, zaczął ukazywać się w kolorze, by dojść do obecnych 24 stron w nakładzie 50 000 egzemplarzy. Ponadto jesteśmy obecni w internecie na stronie głównej dzielnicy: www.bielany.waw.pl oraz własnym portalu: www.naszebielany.pl

Nie byłoby to możliwe bez wsparcia Zarządu oraz Rady Dzielnicy Bielany. Jak również nie byłoby to możliwe bez całej plejady nazwisk autorów, którzy przez lata dla nas pisali lub nadal piszą, fotografują, dokumentując życie naszej dzielnicy.

Warto, a nawet trzeba ich wspomnieć. Redaktorzy naczelni „Naszych Bielan”: Tadeusz Karolak, Włodzimierz Borkowski i (od wielu lat) Tadeusz Olechowski, który uważnie czuwa nad całością spraw redakcyjnych, ba, tworzy layout gazety, którą teraz trzymacie w dłoniach.

Drodzy Czytelnicy, oto cała ekipa, redakcyjna sztafeta pokoleniowa: Katarzyna Białczyk, Magdalena Borek, Wojciech Borkowski, Rafał Dajbor, Marcin Domagała, Jerzy Falkowski, Bartłomiej Frymus, Olga Gajda, Jerzy Głosik, Paweł Hołubiec, Małgorzata Kink, Maciej Kledzik, Lech Koczywąs, Barbara Kołodziej–Piotrzuk, Zygmunt Morawski, Mieczysław Pierzchała, Maciej Podczaski, Anna Popińska, Leszek Rudnicki, Agnieszka Sicińska, Zdzisław Sierpiński, Agnieszka Stawiarska, Małgorzata Tańska, Ewa Tudorska, Magdalena Ulejczyk, Justyna Wencel, Irma Wieczorkowska-Bednarek oraz Jarosław Zieliński.

23 października 2009 r. otwarto nowo zbudowany ratusz dzielnicy Warszawa Bielany przy ul. Żeromskiego 29. Wtedy nastąpiła przeprowadzka. Wszystkie wydziały obsługi mieszkańców znalazły się w jednym miejscu. Co za wygoda. Uff. Tym samym siedziba redakcji „Naszych Bielan” stała się o wiele wygodniejsza, a warunki pracy – nieporównywalne.

Tak na marginesie: budynek przy ul. Przybyszewskiego 70/72 został gruntownie odremontowany i otwarto pierwotnie istniejący tam żłobek dla naszych milusińskich.

Tymczasem gazeta rozwija dalej skrzydła: pojawiła się nowa, atrakcyjna szata graficzna, wkładki z kalendarzem na kolejny rok, liczne relacje wydarzeń kulturalnych, pikników integrujących lokalne społeczności, inicjatywy obywatelskie, liczne projekty składane w ramach budżetu partycypacyjnego, wywiady ze znanymi Bielańczykami, jak również blok konkursowy, który cieszy się olbrzymią popularnością, nie tylko za sprawą atrakcyjnych nagród.

Tym bardziej, że aktywność naszych Czytelników wykracza poza tzw. ramy i jest naprawdę wzruszająca. Wiele razy widziałem, gdy przychodzili do redakcji na chwilę, by porozmawiać o bielańskich sprawach, a przy okazji wziąć dla znajomych kilkanaście lub kilkadziesiąt egzemplarzy najnowszego wydania gazety „NB”.

Mimo że jest kolportowana w dziewięćdziesięciu punktach na terenie dzielnicy, w tym, przed czterema bielańskimi stacjami metra. Serce rośnie, gdy widzę w wagonie po horyzont pasażerów zaczytanych w „Naszych Bielanach”. Optymistyczny akcent z zieloną winietą tytułową w tle :)

Skoro pojawił się motyw podróży, powiem, że miesięcznik, który tworzymy od 20 lat dla Was... fruwa samolotami w najdalsze zakątki świata. Tak, tak. Jak to możliwe?

Parę lat temu wpadłem na pomysł, aby wręczać bliskim i znajomym egzemplarze „NB”, prosząc o ciekawe zdjęcia odwiedzanych miejsc. Efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Tym sposobem pojawiliśmy się między innymi na Teneryfie, w Londynie, Lizbonie, Nowym Jorku (Times Square), Toronto, a nawet wodospadem Niagara. To wszystko zdarzyło się naprawdę. Przyznacie, że takiej formy reklamy nie posiada żadna gazeta w Polsce. Proszę bardzo, zerknijcie obok. Nie muszę też dodawać, że Polonia była zachwycona lekturą „Naszych Bielan”, edycją i poziomem zamieszczonych treści.

Kawałek ojczystego kraju gdzieś hen, na antypodach tęsknoty...

Dziękujemy Wam drodzy Bielańczycy, że jesteście z nami.

Leszek Rudnicki

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany