Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Wnuczkowa mafia okrada seniorów

Tylko jednej mieszkańce Bielan w ubiegłym roku oszuści metodą "na policjanta" ukradli 177 tysięcy złotych. Tak omamili seniorkę, że oprócz oszczędności życia, specjalnie dla przestępców zaciągnęła kredyt. Policja podaje, że w ubiegłym roku seniorom z Bielan i Żoliborza metodą na legendę skradziono 1,9 mln złotych.

- Oszuści są bezwzględni i wyłudzają pieniądze, które często stanowią oszczędności życia seniora. Nie mają przy tym żadnych skrupułów, a ich wyobraźnia nie zna granic - mówi Hanna Dobrowolska, autorka książki "Wnuczkowa mafia", która od wielu lat bada środowisko oszustów działających metodą "na wnuczka" i "na policjanta".

Jak dodaje, historie opowiadane przez oszustów, to najczęściej twór ich wyobraźni, niemający żadnego pokrycia z rzeczywistością. Poszkodowane osoby, najczęściej starsze, w dobrej wierze przekazują pieniądze.

Pierwsze zgłoszenia o oszustwach warszawska policja zaczęła przyjmować w 2003 r. Mimo upływu lat metoda na tzw. legendę ma się dobrze. Przestępcy najczęściej posługują się metodą „na wypadek”, „na policjanta lub funkcjonariusza CBŚP”, „na zakup nieruchomości”, „na zwrot długu znajomego” oraz „na wyjątkową okazję”. Kluczem w ich działaniu jest wykorzystanie zaufania i dobrego serca seniora.

Hoss” król fałszywych wnuczków

Za ojca chrzestnego metody „na wnuczka” uznawany jest Arkadiusz Ł. ps. „Hoss”. Razem ze swoją rodziną omamił nie tylko emerytów w Polsce, ale również w Niemczech, Szwajcarii i Austrii. Oszusta udało się zatrzymać w 2017 r. na Woli. Sąd nie podjął wtedy decyzji o tymczasowym areszcie, a „Hoss” wpłacił kaucję i zapadł się pod ziemię. Kilka tygodni później znaleźli go „łowcy cieni” – policjanci ze specjalnej grupy poszukiwawczej. „Hoss” ukrywał się w mieszkaniu niedaleko skrzyżowania Popiełuszki i Krasińskiego na Żoliborzu. Zmienił swój wygląd. Dla zmyłki, poza mieszkaniem poruszał się tylko w stroju robotnika.

Oszuści są bardzo dobrze zorganizowani. Najniżej w hierarchii są tzw. odbieraki. Zazwyczaj to młode osoby, niekiedy 17 czy 18-latkowie. Skuszeni szybkim zarobkiem decydują się na współudział w przestępstwie. Ich jedynym zadaniem jest – w umówionym miejscu – odebranie pieniędzy. Za taką akcję dostają od tysiąca do trzech tysięcy złotych. Gotówka trafia następnie do organizatorów niższego szczebla, którzy odpalają dolę kolejnym członkom grupy np. telefonistom. Dziennie wykonują nawet 300 telefonów do potencjalnych ofiar. Największy procent ze skradzionej gotówki mają szefowie trzymający w garści cały biznes i werbujący stale nowych współpracowników.

Jak działają oszuści?

Oszuści najczęściej dzwonią na numer stacjonarny i podszywają się pod któregoś z członków rodziny. - Przykładowo dzwoni wnuczek i prosi o pomoc finansową. Tak prowadzi rozmowę, aby swojego rozmówcę wprowadzić w poczucie zagrożenia, że wnuczek może trafić do aresztu jeśli nie wpłaci kaucji. Wymyślają różne powody, ale najważniejsze, że pieniądze mają być przekazane natychmiast. Tłumaczy też, że po pieniądze kogoś wyśle - tłumaczy Dobrowolska.

Niespodziewane telefony osób podających się za policjantów, dawno niewidzianych wnuków, siostrzenic czy kuzynów nie muszą zakończyć się oszustwem. Warunkiem jest przestrzeganie kilku zasad.

Ważna jest reakcja po telefonie. Przede wszystkim nie można działać w pośpiechu oraz pod presją wywieraną przez oszustów. Jak najszybciej należy zadzwonić na policję oraz poinformować bliską osobę o podejrzanym telefonie. Jeśli oszuści nie dają za wygraną, możemy grać na zwłokę np. poinformować, że będziemy chcieli potwierdzić informację u innych krewnych.

Komenda Stołeczna Policji uruchomiła specjalną linię telefoniczną dla tych osób, które podejrzewają, że mógł do nich zatelefonować oszust podający się za „wnuczka”, „krewnego” lub „policjanta, funkcjonariusza CBŚ”. Telefonować można przez całą dobę pod nr 22 603 32 22.

Grudzień 2020
P W Ś C Pt S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany