Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Tamten nastrój przy stole

Karpia kupuje się dziś w przeddzień Wigilii i wpuszcza do wanny.

Albo jeszcze wcześniej i od razu oprawia. Tylko babcia z dziadkiem pamiętają wigilijne świty, podczas których jak Polska długa i szeroka dobiegało znad rzek i stawów rąbanie przerębli. Ryby przeznaczone na wieczerzę musiały bowiem zostać złowione tegoż dnia i przyrządzone z nabożnym szacunkiem. Tajnym znakiem pierwszych chrześcijan był przecież rysunek ryby.

Kiedy czas się zatrzyma i wyciszy powszedni zgiełk, właśnie babcia z dziadkiem mogą przywołać dawny smak świątecznej tradycji i przywrócić przy stole tamten nastrój, coraz bardziej odległy od dzisiejszego. Wiele razy przekonałam się, że młodzież – o dziwo – podczas uroczystości rodzinnych chętnie słucha babcinych gawęd. Kto opłatkiem z bliźnim się połamie, ten przez cały rok będzie bez trosk dzielił się z nimi chlebem powszednim. Nieprzypadkowo ów gest łamania chleba trafił do naszych domów z Chrystusowej Ostatniej Wieczerzy, ale po to, by panowała w nich miłość, przyjaźń i solidarność rodzinna.

Stół nakryty białym obrusem, pod obrusem garść siana, bo w stajence leżało na sianie Dzieciątko. Ale jest i taka tradycja: panna spragniona zamążpójścia lub kawaler wyciągają spod obrusa jedno źdźbło. Jeśli okaże się zielone – wkrótce ślub; zwiędłe to długie i może bezowocne oczekiwanie, a uschnięte to bezżenność bez nadziei.

Prezenty pod choinkę też zasługują na komentarz. Prawidłowe więzi między ludźmi oparte są na wzajemności: współpracy i współodpowiedzialności. Nimi właśnie powinniśmy obdarowywać się na co dzień, a symbolem są podarki wigilijne. Podążali wszak do stajenki pastuszkowie i królowie, każdy coś niosąc Dzieciątku.

O czym jeszcze mogą opowiadać przy wieczerzy babcia z dziadkiem? O symbolice pustego miejsca przy stole, kolędnikach, snopach zboża wróżących urodzaj, potrawach z kapusty, której liście zapewniały łaski losu, obowiązkowej Pasterce – bo nieobecność na niej to niełaska niebios… A że mamy stulecie odzyskania niepodległości, warto przywołać wersję kolędy „Bóg się rodzi”, śpiewaną w Boże Narodzenie roku 1918:

 

W górę serce, polskie dzieci,

Ojczyzna nam zmartwychwstała

Wzbudź w narodzie ufność, zgodę

Między wszystkimi stanami

Niech po cierpieniach w nagrodę

Miłość mieszka między nami.

 

Miłych, wesołych świąt! Bałwana na śniegu / I mniej życia w biegu / I tyle radości / Ile karp ma ości/.

Irma Wieczorkowska-Bednarek

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany