Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Staropolskim obyczajem

Prócz spotkań klubowych, odbyły się dwa seniorskie bale ostatkowe.

Wczasie ostatnich dni karnawału, dawniej zapustami zwanego, „bawiono się zapamiętale, ale gdy dwunasta w nocy uderzyła, milkła muzyka, gasły światła, bo post wielki się zaczynał” (Bronisław Wieczorkiewicz). Ów koniec zapustów, od tłustego czwartku do wtorku przed środą popielcową, nazywano też mięsopustem, bo obowiązkowa wówczas obfitość jedzenia poprzedzała siedem tygodni postu, często rygorystycznego – o żurku i śledziu.

Toteż i na balu w Centrum Rekreacyjno-Sportowym przy ul. Lindego (2 marca) jadła było nie do przejedzenia: jak każda tradycja. Od razu po powitaniu gości przez burmistrza Grzegorza Pietruczuka, radnych i dyrektor CRS Annę Szymczak-Gałkowską podano kolację – z pieczenią, pyzami i dwiema surówkami, a przy końcu balu – barszczyk i pierogi; przekąsek też było mnóstwo – wędliny, szynka w galarecie, sałatki, śledzie itp. oraz ciasta i owoce.

Opisując „szalone” dni mięsopustu, pełne zabaw, maskarad, obżarstwa i opilstwa, etnografowie wymieniają nieodłączne od nich kuligi. Jeżdżono od dworku do dworku, bezczelnie pustosząc spiżarnie i piwnice, a gospodarz musiał dołączyć do kuligu. Niełatwo wymyślić ostatkową zabawę na współczesnym balu, ale orkiestra „Remix” z Leszna wymyśliła. „Wąską ścieżką przez ogródek idzie sobie krasnoludek. Czego szukasz mój malutki? Szukam swojej  krasnoludki”! Toczył się barwny korowód wokół sali, roztańczony i posłuszny komendom: – Kciuki w przód! Łokcie w bok! Oczy w słup! Biodra w tył! Oj, się działo!

Zorganizowały te ostatki władze dzielnicy i dyrekcja CRS – seniorzy pięknie dziękują.

A tymczasem Klub Mieszkańców Spółdzielni Budowlano-

-Mieszkaniowej „Chomiczówka” i Bielański Ośrodek Kultury urządzili seniorskie ostatki we wtorek przed środą popielcową. Balowano co prawda nie do dwunastej w nocy tylko do dwudziestej, ale także zgodnie z tradycją, która każe tego dnia wyszaleć się na zapas. Więc szalało się tym chętniej, że Klub ma świetnego DJ – pan Rafał nawet poloneza wodzi!

Tańczono na środku sali, a pod ścianami stoły kusiły jadłem: jajkami w majonezie, wędlinami wszelakimi i kiałbasami, sałatkami, ciastami i owocami. Wielkie dzięki dla organizatorów oraz dla klubowych wolontariuszek, które pracowicie pyszności przygotowały i elegancko zastawiły nimi stoły.

Irma Wieczorkowska-Bednarek

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany