Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Magia świateł i cieni

„To nieprawda, że jest pani antytalentem plastycznym. Pewnie rodzice karcili za rysowanie po ścianach. Wszyscy rodzimy się geniuszami, tylko życie zamienia cudowne dzieci w zjadaczy chleba”.

Zanotowałam wiernie, choć wyrosłam w przekonaniu, że geniusze rodzą się rzadko oraz że czego jak czego – ale narysować nie umiem nic. Jednak pan Leszek Gęsiorski, instruktor sekcji malarstwa przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku im. Haliny Szwarc, jest plastykiem z wykształcenia i powołania, a plastyk – wiadomo – widzi świat inaczej, więc może i nas. Niewykluczone też, że coś w tym jest. 21 jego podopiecznych (20 pań i 1 pan) nigdy nie miało do czynienia z ołówkiem, pędzlem i sztalugami – aż do emerytury. A dziś – jak mówią – jest to hobby, które stało się nałogiem. Idąc ulicą czy parkiem dostrzegają kolory dnia!

W pracowni przy ul. Popiełuszki 16 mają zajęcia od 2010 r. Wtedy dzięki zainteresowaniu władz UTW sukcesami sekcji, wynajęto dla nich stały lokal. Są bardzo wdzięczni Zarządowi UTW i pani prezes Irenie Moskal za opiekę nad sekcją. Tułali się przecież po różnych miejscach, od prywatnego mieszkania, przez Dom Kultury na Nowolipiu… Ich instruktor co prawda uważa, że korzystniejsze byłoby spoglądanie na temat pod jednym i tym samym katem widzenia, ale na to potrzebny większy metraż.

W tę środę tematem były ustawione na stoliku dzbanek i miska. Przez cztery środy miesiąca powstają średnio cztery prace na osobę, więc na koniec zajęć pan Leszek ocenia każdą wizję. Laik widzi brązowe dzbanki z miskami, tyle że raz więcej dzbanka, raz więcej miski. Artysta widzi: „błąkające się światło i cienie… lekkość tła… ładnie zbudowaną bryłę… tło dające przestrzeń i ciepło…”. W zamyśleniu kontemplował pracę pani Basi, aż rzekł: - Masz śliczną duszę. Uwierzyć trudno, ile taki ktoś jest w stanie odczytać z wizerunku miski i dzbanka.

Pan Leszek tłumaczy, że jego rolą jest pozwalanie na zabawę plastyczną, z jednoczesnym dbaniem o rozwój podopiecznych – o wrażliwość, widzenie świata, indywidualizm. Narzędzia to ołówek, węgiel, sepia, akwarela, akryl, sucha pastela…

Jeżdżą na plenery, na przykład trzykrotnie byli z panem Gęsiorskim nad Jeziorem Białym na Pojezierzu Gostynińskim, a poprzednio w Spale i w Soczewce pod Płockiem. Zarażeni tą pasją radośnie wydają na hotele, farby, papier, płótno; interesują się historią sztuki, żeby widzieć więcej. Poplenerowe pejzaże można podziwiać w gmachu UTW przy ul. Marymonckiej.

Irma Wieczorkowska-Bednarek

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany