Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Jego wysokość KURCZAK

Rewolucje wstrząsają światem, ustroje się zmieniają a on niezmiennie robi za emeryckie źródło białka.

Na świątecznym stole przybierze postać puchatej kuleczki w doniczce z rzeżuchą, a my: „nakroimy szyneczki/ umoczymy w chrzanie/ jakżeś dobrze uczynił/ żeś zmartwychwstał Panie!” Natomiast w dzień powszedni z dzisiejszej obfitości mięs wszelakich emeryt czy rencista, zwłaszcza samotny i z tak zwanym starym portfelem, też przeważne wybiera kurczaka. Z kilograma ćwiartek za niecałe cztery, a nieraz i trzy złote, dokupując kadłub i włoszczyznę /na sztuki!/ można wygospodarować: rosół, potrawkę w śmietanie i z koperkiem, i pieczone uda: obiady na tydzień!

Pamiętacie? W czasach naszego dzieciństwa nikt nie nazywał kurczaka kurczakiem. Niewysłowionej dobroci niedzielny obiad były to młode kartofelki, sałata prosto z ogrodu (niepryskana) i kurczęta (spod kury a nie z wylęgarni), karmione ziarnem, a nie genetyką. Sięgając pamięcią w kurczakowe dzieje, warto też przywołać czasy, dla dzisiejszych młodych irracjonalne, a wpisane w nasze życiorysy, kiedy był on białkiem narodowym, wydzielanym rodakom na kartki żywnościowe w dodatku z reguły mrożonym.

Gruchnęła po osiedlu wieść, że rankiem mają rzucić kurczaki. Wstałyśmy z sąsiadką o czwartej rano i – zaopatrzone w kartki całej rodziny, zydelki oraz koce – zajęłyśmy kolejkę. „WSS-Społem” było przy Staffa (dzisiejszy „Carrefour”) kolejka sięgała do połowy ul. Sadowskiej. Na szczęście dla nas starczyło. Teoretycznie przysługiwała na kartkę ilość mięsiwa innego niż kurczaki oraz wędlina, ale przeważnie bywały w sklepach tylko one oraz ocet.

Nie wiem, jak w tych czasach żyli emeryci, byłam bowiem kobietą pracującą i mojej pensji starczało na uzupełnienie rodzinnego niedoboru białka za pośrednictwem baby z cielęciną. Dzięki niej dzieciaki rosły zdrowo i osobiście brakuje mi dwóch pomników z owego etapu naszych dziejów: Objuczonej Siatami Matki Polki i Nieulękłej Baby.

Co do kurczaka, nie przesadzajmy: dwa skrzydełka w krupniku to wyjście na koniec miesiąca. Po emeryturze warto pokusić się o pierś. Z podwójnej piersi wychodzą cztery panierowane sznycle – pyszne z sadzonym jajkiem.

W tym kontekście wszystkim bielańskim seniorom życzymy zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Bo jak rzekł filozof „zdrowie to nie wszystko, ale bez zdrowia wszystko jest niczym”. Nawet wielkanocna szynka.

Irma Wieczorkowska-Bednarek

Lipiec 2020
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany