Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK (1)

Historia Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK była w okresie PRL przemilczana lub celowo fałszowana. Wielu autorów pisało o sprawach, których nie znali, bo znać nie mogli, jeżeli nie mieszkali w latach 1939-1944 na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej.

Tam w woj. nowogródzkim, przy granicy polsko-sowieckiej, powstał i walczył polski oddział partyzancki. Obszar, na którym działał ograniczony był od wschodu wspomnianą granicą, od zachodu Puszczą Nalibocką, na północ rozciągał się poza Raków, a na południe – do Stołpc. Ponad 60% mieszkańców stanowili Polacy. 

Obszar ten był pod okupacją sowiecką i podlegał silnej depolonizacji. Eksterminacja fizyczna Polaków polegała na aresztowaniach jednostek najwartościowszych, wywożeniu na Syberię i do Kazachstanu do obozów pracy przymusowej (łagrów), a nawet mordowaniu. Infiltracja społeczeństwa przez NKWD, dzięki miejscowym sympatykom komunizmu, była niemal nieograniczona. Szersza praca konspiracyjna była w zasadzie niemożliwa.

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej w końcu czerwca 1941 r. i wkroczenie na tereny Kresów wojsk niemieckich przyjęty był z pewną ulgą przez społeczeństwo, nie znające jeszcze okrucieństwa Niemców. Podpisany 30 lipca 1941 r. układ Sikorski-Majski, przewidujący m.in. anulowanie traktatów sowiecko-niemieckich dotyczących zmiany granic Polski, złagodził nieco negatywne nastawienie Polaków do Sowietów. Odczuli to także byli żołnierze sowieckiej armii Pawłowa, rozbitej w 1941 r. na zachód od Mińska. Pozostawieni przez Niemców na wolności, znaleźli schronienie, odzienie i wyżywienie u Polaków i Białorusinów we wsiach. W 1942 r. Niemcy zarządzili ich rejestrację. Zdając sobie sprawę z bardzo złych warunków panujących w obozach jenieckich żołnierze uciekali do lasów, gdzie grupowali się w oddziały. Część oddziałów organizowano przy pomocy Moskwy w brygady partyzanckie. Inni formowali bandy rabunkowe, często podszywając się pod partyzantkę sowiecką. Jedni i drudzy napadali na wsie i osady, rabując nie tylko żywność, lecz także całe mienie napadniętych, często mordując mieszkańców i paląc zabudowania. Liczbę sowieckich partyzantów na terenie Puszczy Nalibockiej szacowano w 1942 r. na 10 tys., a w roku następnym nawet na 20 tys.

Odpowiedzią na napady było organizowanie w większych wsiach i miasteczkach oddziałów samoobrony, które były wyposażone w broń i amunicję przez Niemców lub podporządkowaną im policję białoruską. Gdy znikło zagrożenie ze strony NKWD ożywiła się polska konspiracja podległa ZWZ, a następnie Armii Krajowej. Członkowie AK przenikali do policji białoruskiej, w której stanowili poważny odsetek.

W 1943 r. władze Okręgu Nowogródzkiego „Nów” zezwoliły na tworzenie oddziałów partyzanckich. W obwodzie stołpeckim „Słup” powstał 3 czerwca 1943 r. Polski Oddział Partyzancki (POP) im. T. Kościuszki, zorganizowany przez ppor. Kaspra Miłaszewskiego „Lewalda”, po długich uzgodnieniach z silną już liczebnie na tym terenie partyzantką sowiecką. Początkowo liczył 44 żołnierzy, a po dwóch tygodniach już 150.

19 czerwca 1943 r., po 18-godzinnej walce, Polski Oddział  Partyzancki rozbił silny garnizon niemiecki w Iwieńcu. Zdobyta broń i inne wyposażenie umożliwiły szybką rozbudowę Oddziału do 3 kompanijnego batalionu liczącego 554 partyzantów, w tym pluton zwiadu konnego, żandarmeria i kwatermistrzostwo.

W drugiej połowie lipca dotarła do Puszczy Nalibockiej niemiecka operacja przeciwpartyzancka „Herman”, w którą zaangażowali oni około 60 tys. wojska z bronią pancerną i lotnictwem. Podczas walk z Niemcami w lipcu i sierpniu 1943 r., Polski Oddział Partyzancki poniósł znaczne straty (ponad 40 zabitych) i uległ okresowemu rozproszeniu. We wrześniu, do około 100-osobowego oddziału, Komenda Główna przysłała paru oficerów. Wśród nich był ppor. cc Adolf Pilch „Góra”, który do 10 listopada 1943 r. pełnił obowiązki dowódcy. Od 10 listopada 1943 r. dowództwo objął mjr Wacław Pełka „Wacław” i pełnił je do 1 grudnia 1943 r. Do tego dnia oddział osiągnął stan około 400 żołnierzy. Od początku czerwca  do końca listopada 1943 r. Polski Oddział Partyzancki wykonał 52 akcje przeciw Niemcom i policji białoruskiej (w tym 3 zniszczone mosty i 3 wykolejone pociągi). W walkach z Niemcami poległo 173 żołnierzy, a 38 zostało zamordowanych po aresztowaniu. Niektóre akcje były wspólne z partyzantką sowiecką.

Polacy walczyli z Niemcami wiedząc, że są na swojej rodzinnej ziemi i bronią jej, a także życia i mienia swoich rodzin. Wierzyli, że przedwojenne granice Polski zostaną utrzymane, jak zapewniali „sojusznicy” zachodni. Inaczej traktowali to Sowieci. Wiedzieli, że zajęte w 1939 r. ziemie polskie mają pozostać w ich władaniu jako Zachodnia Białoruś i Zachodnia Ukraina. Stąd antypolska polityka w czasie okupacji w latach 1939 –1941 i usilna rusyfikacja tego terenu.

22 czerwca 1943 r. obradujący w Moskwie Centralny Komitet KP(b) Białorusi podjął decyzję o przystąpieniu do zwalczania Armii Krajowej. Nakazano swoim oddziałom partyzanckim, dowodzonym z Moskwy, wyeliminowanie polskich konspiracyjnych organizacji wolnościowych wszelkimi możliwymi metodami. W dniu 1 grudnia 1943 r. dowództwo partyzantki sowieckiej, wykonując rozkaz gen. Ponomarienki (późniejszego ambasadora ZSRR w Polsce) dokonało podstępnej likwidacji Oddziału. 11 oficerów Polskiego Oddziału Partyzanckiego zaproszonych na naradę do sztabu partyzantki sowieckiej okrążono w drodze, rozbrojono i aresztowano. Kilku oficerów rozstrzelano w puszczy zaraz po rozbrojeniu, a 5 z dowódcą mjr. W. Pełką wywieziono samolotem z Puszczy Nalibockiej do więzienia w Moskwie (do kraju wrócili dopiero w 1948 r.). Usiłowano krwawo zlikwidować żołnierzy AK, a także ich rodziny. Ściśle tajny rozkaz, dotyczący likwidacji Polskiego Oddziału Partyzanckiego, Polacy w dniu 2.12.1943 r. odebrali sowieckiemu oficerowi, którego Sowieci za to rozstrzelali. Historycy znaleźli także inne dokumenty dotyczące likwidacji oddziału.

Warto zwrócić uwagę, że w tym czasie odbywała się konferencja „Wielkiej Trójki” w Teheranie, na której w tajemnicy przed Polakami podjęto decyzje dotyczące przesunięcia naszej wschodniej granicy na zachód i pozostawienia Polski w strefie wpływów Związku Sowieckiego.

Nie rozbrojono niewielkiej grupy kawalerii, która była poza puszczą. Dzięki szybko podjętej, właściwej decyzji ocalał również cc ppor. Adolf Pilch „Góra”, który nie pojechał na wspomnianą naradę. Od tej pory ppor. „Góra” dowodził oddziałem, aż do zakończenia walk 17 stycznia 1945 r. Niewielki oddział w liczbie 42 żołnierzy, wspomagany początkowo przez akowców zakonspirowanych w policji białoruskiej Rakowa, bronił się przez kilka dni. Jednak wielkie siły partyzantki sowieckiej otaczały broniącą się grupkę, brakowało amunicji – w tej sytuacji ppor. „Góra” po naradzie z kadrą oddziału, przyjął propozycję niemieckiej żandarmerii z Iwieńca, dotyczącą zawieszenia walki i prowadzenia samoobrony w wioskach położonych blisko garnizonu niemieckiego w Iwieńcu. Komenda Okręgu AK Nowogródek zaakceptowała ten system obrony, z jednoczesnym zaleceniem zorganizowania jak najwięcej broni i amunicji od Niemców. Zawieszenie walk z Niemcami, przewidywane na kilka dni, do dalszych rozkazów Komendy Okręgu, wobec wrogiej postawy sowieckiej partyzanckiej oraz braku innych decyzji, przeciągnęło się do końca czerwca 1944 r. W tym okresie stoczono z bandami i z sowiecką partyzantką ponad 160 walk, w których zginęło 102 żołnierzy Polskiego Oddziału Partyzanckiego. Dalszych 138 zostało podstępnie zamordowanych.

Liczebność Oddziału wzrastała. Na początku stycznia 1944 r. wynosiła 107 żołnierzy, a w końcu czerwca 1944 r. już 860. Oddział przemianowano na Zgrupowanie Stołpeckie AK, które miało 3 kompanie piechoty 78 pp., 4 szwadrony kawalerii 27 p.uł., szwadron CKM, kwatermistrzostwo, szpital i żandarmerię oraz 11-osobowy poczet dowódcy. Po wojnie przyjęła się stosowana obecnie nazwa – Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie AK (ZS-N lub Zgrupowanie).

W drugiej połowie czerwca 1944 r. ruszyła letnia ofensywa Czerwonej Armii na Białorusi. Front sowiecko-niemiecki przesuwał się na zachód. Dowództwo ZS-N AK zdawało sobie sprawę z niebezpieczeństwa ogarnięcia oddziału przez wojska sowieckie. Byłby to wyrok śmierci na żołnierzy i ich rodziny. Postanowiono przejść w pobliże Baranowicz dla nawiązania kontaktu z Inspektoratem „Południe” i decyzji o dalszym działaniu. W dniu wymarszu, 29.6.1944 zostały rozbrojone w Rakowie i pobliskim Borku posterunki policji białoruskiej, w której większość policjantów stanowili zakonspirowani żołnierze AK. Zgrupowanie zostało wzmocnione ilościowo, bowiem większość policjantów oraz wielu młodych ludzi (około 100 osób) dołączyła do Zgrupowania, a ponadto uzyskano duże ilości broni i amunicji.

Nie znalazłszy kontaktu z Inspektoratem pod Baranowiczami, dowódca Zgrupowania por. „Góra” zdecydował o dalszym marszu na zachód. Wraz z Oddziałem, na 150 wozach, ewakuowały się rodziny partyzantów. Zostały one stopniowo rozmieszczone w bezpiecznym terenie. W czasie przemarszu na zachód, żołnierzy AK z policji białoruskiej w Rakowie umieszczono na czele długiej kolumny. Mieli oni na sobie mundury policji białoruskiej, w jakich wyruszyli z Rakowa. Wprowadzało to w błąd napotykane oddziały niemieckie i zabezpieczało w pewnym stopniu przed atakami z ich strony. Przemarsz ułatwiał także chaos panujący wśród rozbitych i zdezorganizowanych, wycofujących się oddziałów niemieckich. Poza tym parokilometrowa długość kolumny Zgrupowania wyglądała bardzo groźnie.

Opracował żołnierz Zgrupowania uł/por. Witold Grzybowski „Kot”

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany