Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica ma 100 lat (1)

Stowarzyszenie Przyjaciół Huty Warszawa – Warszawscy Hutnicy będą obchodzić rocznicę powołania Akademii 2 października br.

Już w 1912 r. grupy działaczy górniczych, rozpoczęły starania o powołanie w Krakowie uczelni kształcącej inżynierów. Ostatecznie Akademia Górnicza w Krakowie została zatwierdzona przez Najwyższe Postanowienie cesarza Franciszka Józefa z dnia 31 maja 1913 r. Wybuch I wojny światowej uniemożliwił jednak rozpoczęcie działalności Akademii.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, 8 kwietnia 1919 r., uchwałą Rady Ministrów została powołana do życia Akademia Górnicza w Krakowie. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski powołał pierwszych profesorów i 20 października 1919 r. dokonał uroczystego otwarcia Akademii Górniczej w auli Uniwersytetu Jagiellońskiego. Budowa pierwszego budynku uczelni rozpoczęła się 15 czerwca 1923 r.  symbolicznym wkopaniem kamienia węgielnego. W 1935 r. odsłonięte zostały przed wejściem do gmachu głównego Akademii pomniki górników i hutników, a pod koniec sierpnia 1939 r. umieszczono na dachu gmachu głównego rzeźbę św. Barbary. Zajęcia rozpoczęto już w 1929 r., w jeszcze nieukończonym budynku.

W 1949 r. uczelnię przemianowano na Akademię Górniczo-Hutniczą.

W 50. rocznicę otwarcia Akademia Górniczo-Hutnicza otrzymała imię Stanisława Staszica i sztandar. AGH kontynuuje tradycje Akademii Górniczej założonej w Kielcach przez Stanisława Staszica, która istniała w latach 1816-1826.

Przez cały czas swojego istnienia uczelnia rozwijała się i utrzymywała bardzo wysoki poziom kształcenia specjalistów w obu kierunkach studiów jakie były prowadzone. Wielki jest wkład jaki kadra inżynierska wnosiła na przestrzeni tych lat w rozwój nauki i techniki.

Może jest czas na chwilę zadumy. Przypomnijmy sobie tę atmosferę, która tam zawsze panowała. Specyficzny klimat Krakowa – miasta w którym w czasie trwania roku akademickiego – co trzeci przechodzień to był student. Miasta nad którym co godzinę rozbrzmiewał hejnał z wieży kościoła Mariackiego, miasta z niezapomnianą atmosferą rynku, Sukiennic czy krakowskich plantów. I atmosferę tej naszej codzienności dziejącej się w czworoboku ulic: Mickiewicza, Reymonta, Czarnowiejskiej i Nawojki. Przypomnijmy sobie monumentalny gmach główny AO, okazały westybul (otoczony arkadowymi krużgankami i nakryty świetlikiem) oraz aulę nakrytą kasetonowym stropem, ze ścianami podzielonymi wielkim porządkiem pilastrów z rozłożonymi wokół jońskimi kolumnami.

Tu właśnie tętniło życie naszej Uczelni. Nie tylko nauka i studia. Akademia jest też strażnikiem ceremoniału zawodowego. Tu odbywały się najważniejsze obchody naszych świąt.

Polska obrzędowość najpierw górnicza, a potem wzorowana na niej w znacznym stopniu hutnicza, najwięcej zawdzięcza studentom wyższej szkoły górniczej w Leoben – mieście w górniczym rejonie Austrii. Polscy studenci tej szkoły utworzyli w 1878 r. stowarzyszenie Czytelnia Polska Akademików Górniczych w Leoben. Czytelnia mieściła się w wielkiej chacie krytej strzechą. To właśnie z tamtych czasów pochodzi określenie starej strzechy – doświadczonego absolwenta uczelni górniczej.

Coroczne obchody Barbórki w Leoben polscy studenci rozpoczynali pochodem górniczym. Na jego czele jechał konno starosta górniczy w asyście świty z pochodniami. Dalej podążali studenci, straż pod białą bronią i na końcu w powozach profesorowie uczelni. Później w Sali biesiadnej podsumowywano miniony rok oraz przyjmowano do górniczego stanu młodych lisów czyli fuksów. Młodzi stawali na bryle rudy lub soli, albo na beczce piwnej i odpowiadali na pytania Lisa Majora o nazwisko, narodowość i ród oraz byli uderzani końcem szpady w lewe ramię, później przeskakiwali przez skórę. To obrzęd liczący kilka stuleci.

Ta tradycja i ten rytuał jest kultywowany i w Polsce. Tu w auli naszej uczelni w dzień św. Barbary odbywa się corocznie ceremonia ślubowania górniczego kończona skokiem przez skórę, którą w gwarze śląskiej nazywa się łata. Tak odbywa się przyjęcie do stanu górniczego. A potem aż trzęsą się mury przy tych słowach hymnu górniczego: „Niech żyje nam górniczy stan”.

Zwieńczeniem obchodów Dnia Hutnika jest zawsze uroczyste posiedzenie Senatu Akademii, po którym następuje ceremonia ślubowania hutniczego. W trakcie ceremonii adepci muszą przekuć odkuwkę położoną na kowadle.

Ponieważ spotkał mnie ten zaszczyt to pozwolę sobie na osobiste wspomnienie. Prowadzący ślubowanie Lis Major mówi: „Zwracam się do was Stare Strzechy, byście świadczyli o przyjęciu do stanu hutniczego tych kosiciarzy – młodych adeptów sztuki hutniczej. Wyrazem tego niech będzie ślubowanie, tradycyjne przekucie i pasowanie na hutnika”. Na dyplomie który otrzymałem napisano: „Tadeusz Konrad. Rodem z Warszawy złożył ślubowanie Hutnicze i wszedł do Rodziny Hutników Polskich. Działo się to piętnastego maja 1965 r. w Krakowie, podczas uroczystości Dnia Hutnika w Akademii Górniczo-Hutniczej. Rektor Prof. Inż. Kiejstut Żemajtis”.

Karczma piwna stanowi wieczorny finał obchodów Dnia Hutnika. I nie jest to określone miejsce, w którym można napić się piwa. Wszystko odbywa się według regulaminu, który jest podstawową instrukcją zachowania uczestników zgromadzenia. Regulamin ten informuje niewtajemniczonych, że karczma „jest kontynuacją tradycyjnych zwyczajów i obrzędów, w którym hołdowali górnicy i hutnicy od czasów zamierzchłych”. W zgromadzeniu Karczmy Piwnej biorą udział wyłącznie mężczyźni, co dopuszcza swobodę obyczajów i – delikatnie mówiąc – frywolne treści wykonywanych tu pieśni. Bo teksty piosenek raczej nie nadają się do publikacji. Drugą zwrotką „Hymnu Karczmy Piwnej” niektóre panie mogłyby się poczuć zgorszone. Panie bawią się osobno na combrze babskim. Co na nich się dzieje? Dla panów pozostaje to słodką tajemnicą.

Karczma Piwna jest najbardziej demokratyczną formą zabawy, bo żadne godności „pozakarczemne” nie są tu honorowane. Funkcje zawodowe i zależności służbowe nie grają tu najmniejszej roli. Władzę absolutną sprawuje „WYSOKIE W SPRAWACH PIWNYCH NIGDY NIEOMYLNE PREZYDIUM”. Wszystkich w czasie tej zabawy obowiązuje dobry humor. Obok radosnej zabawy obowiązkiem uczestników jest zachowanie pionowej postawy. Zgodnie ze starym karczemnym obyczajem uczestnicy podzieleni są na współzawodniczące dwie lub trzy drużyny. Ciekawostką jest to, że hutnicy piją piwo za każdym razem z innych kufli, które specjalnie projektuje się na każde wydarzenie...

Mgr inż. Tadeusz Konrad

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany