Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

Średniowieczne Młociny

Okoliczności założenia i dostania się na karty historii książęcej wsi Młociny są niemal tożsame z początkami Wawrzyszewa, którego najwcześniejsze dzieje opisaliśmy w poprzednim odcinku cyklu.

Obie osady zostały wymienione w roku 1367 w dokumencie sygnowanym przez papieża Urbana VI, a dotyczącym kwestii płacenia dziesięciny, która wywołała spór między diecezją poznańską a parafią w Zgierzu (dzisiejszym Zegrzu). Wioska została założona około połowy stulecia wraz z wieloma innymi wokół Warszawy, w epoce pomyślnych rządów księcia mazowieckiego Siemowita III – lennika polskiego króla Kazimierza III Wielkiego. W owym dokumencie nazwę wsi – odległej od Starej Warszawy o 8 km –  zapisano w zlatynizowanej wersji Mloczini. Syn Siemowita, Janusz I Starszy, bodaj najwybitniejszy władca spośród książąt mazowieckich, uwolnił w 1379 r. mieszczan warszawskich od podwodów (dostarczania na żądanie wozów z końmi i wozaków) za wykup Młocin, które były zastawione w kwocie 34 kóp groszy praskich u Arnolda Warszewskiego, sługi książęcego. W tymże roku Janusz I odstąpił osadę wraz z czterema innymi mieszczanom na lat osiem, uwalniając od podatków, co miało zrekompensować koszty budowy murów obronnych Starej Warszawy. Tym razem nazwę osady zapisano jako Mloczyn. W roku 1408 książę sprzedał Piotrowi Pielgrzymowi wójtostwo warszawskie wraz z czterema wiejskimi karczmami i prawem sądzenia m.in. w Młocinach. Beneficjent miał prawo pobierać z tego tytułu 1/3 opłat sądowych.

Nie mamy pojęcia jak duże były ówczesne Młociny, ani jak wyglądały, przypuszczać jednak należy, iż – jak trzysta lat później – miały postać ulicówki ciągnącej się wzdłuż jedynej drogi tuż przy krawędzi skarpy wiślanej. Lokalizacja ta odpowiada obecnemu biegowi równoległego do Wisły odcinka ul. Prozy. Od roku 1526 była to wieś królewska z ośmioma włókami gruntu kmiecego i półwłóką przynależną „do włodarza”, płacąca staroście podatek w owsie i życie. Czynsz z włóki kmiecej opiewał na kwotę 14 groszy rocznie, natomiast włodarska półwłóka była z tego czynszu zwolniona. Lustracja z roku 1565 precyzuje, że w Młocinach grunt jest dobry a pole trojne, czyli uprawiane w systemie trójpolówki. Na pole to składało się 10 włók ziemi, z których jedną posiadał mieszczanin warszawski Szeliga, „prawem starym od książąt”, reszta zaś dzieliła się na półwłóki należące do 18 włościan. Można z powyższego oszacować, że w owej pomyślnej gospodarczo i politycznie epoce wieś była zamieszkana przynajmniej przez setkę osób. Najlepiej miał się wójt, do którego poza gospodarstwem i polem należała zwolniona z podatków karczma i wielki ogród, przy całkowitym uwolnieniu z wszelkich posług względem starostwa. Oczynszowanie kmieci z włóki zamykało się niezmiennie sumą 14 groszy oraz 13 korcami żyta i 13 korcami owsa.

Najstarsze zanotowane personalia młocinian odnoszą się do epoki znacznie wcześniejszej i jako pierwszy w 1425 r. został wymieniony włościanin Jakusz Żywotek. Ćwierć wieku później „uczciwi” Paweł i Barbara, dzieci Grzegorza, sołtysa z Młocin, sprzedali „opatrznemu” Marcinowi Strugale, mieszczaninowi warszawskiemu, jedną wolną włókę w tej wsi, którą ich dziadek Jakub otrzymał od księcia Janusza. Nabywca zapłacił 17 kóp groszy w półgroszówkach, zyskując ponadto zwolnienie z czynszu z tejże włóki oraz z obowiązku pełnienia służby u starostów warszawskich i to wraz z potomkami. Z dokumentu datowanego na rok 1452 dowiadujemy się, iż kmieć Paweł Kokormak uczynił zadość za posag Doroty, córki Mieszka z Warszawy, jako jej rodzony wuj. Jeszcze jednego wójta Młocin – Wojciecha Puzwola – poznajemy dzięki pismu z roku 1467. Wydany rok później dokument informuje, że mieszczanie warszawscy Wojciech Pierdziwół (!) z Elżbietą, córką zmarłego Marcina Strugały, sprzedali włókę gruntu w Młocinach wraz z karczmą Świętosławowi z Wojcieszyna, dziekanowi kapituły warszawskiej. Tenże duchowny w 1473 r. zbył włókę gruntu wójtowskiego Gabrielowi Małkowi ze Starej Warszawy za 20 kóp groszy.

Na przedpolu wsi, graniczącej na północy z Borakowem (dziś: Buraków), a szczególnie od północnego zachodu i zachodu, ciągnęły się gęste lasy stanowiące część Puszczy Mazowieckiej, stopniowo wszakże karczowane. Po przyłączeniu Mazowsza do Korony w wieku XVI część tych lasów w pobliżu Młocin została wydzielona jako królewski zwierzyniec, czyli ogrodzony teren zastrzeżony dla monarszych polowań na spędzone tam dzikie zwierzęta. Obfitość cieków wodnych sprzyjała zakładaniu młynów, do czego walnie przyczyniła się królowa Bona.

Interesująco przedstawiała się kwestia podległości kościelnej. W 1564 biskup poznański Adam nadał dziesięcinę snopkową z Młocin kościołowi w Kazomiu Małym, czyli dzisiejszym Kazuniu-Bielanach. W roku 1580 wieś podlegała parafii w odległej Wielkiej Woli (dziś część dzielnicy Wola), mimo iż od niemal czterech dekad funkcjonowała parafia w pobliskim Wawrzyszewie. Po tej dacie jednak na następne niemal cztery wieki właśnie z tą parafią związały się losy Młocin.

Jarosław Zieliński

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany