Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Krótkie dzieje lotniska bielańskiego

Warszawska huta i bloki Wrzeciona wznoszą się na obszarach, gdzie dawniej znajdowało się lotnisko, zaprojektowane jeszcze przed II wojną światową.

W połowie lat 30. stołeczny ratusz podjął decyzję o likwidacji lotniska mokotowskiego, należącego wówczas do Aeroklubu Warszawskiego. Urbaniści zaprojektowali na tym miejscu reprezentacyjną dzielnicę imienia marszałka Józefa Piłsudskiego. Ponieważ sporty lotnicze cieszyły się dużą popularnością i były promowane przez państwowe organizacje, poszukiwano nowej lokalizacji na urządzenie lotniska szkolno-sportowego. Wiosną 1937 roku wybrano ostatecznie tereny pomiędzy Młocinami, Lasem Bielańskim a Brzezinami, czyli dawny poligon armii carskiej, zwany Bielańskim Polem Wojennym. Ten rozległy obszar – wtedy znajdujący się tuż za granicą Warszawy – należał do Skarbu Państwa, nie zaistniał więc skomplikowany problem wykupu gruntów.

Pole wzlotów zaprojektowano w kształcie elipsy o powierzchni 180 hektarów, zaś cały obszar lotniska wraz z zabudową miał zająć 214 hektarów. Inwestycję finansowała Liga Ochrony Powietrznej i Przeciwgazowej przy wsparciu Funduszu Pracy. Do prac zatrudniono wielu bezrobotnych. W drugiej połowie 1938 roku rozpoczęto wyrównywanie i osuszanie gruntu. Z początkiem wiosny 1939 roku ruszyła budowa trzech hangarów, przeznaczonych dla Aeroklubu Warszawskiego i LOPP. W ciągu kolejnych miesięcy robotnicy utwardzali lądowisko warstwą ziemi i gliny, na której kładli nawóz pod trawę. W latach 1938-1939 prace budowlane pochłonęły prawie 1,5 miliona ówczesnych złotych.

Dalsze etapy inwestycji zakładały wzniesienie gmachu Aeroklubu, nowoczesnego dworca (terminala) lotniczego oraz ośrodka treningowego dla pilotów szybowców i spadochroniarzy ze specjalną, wysoką na 12 m halą, umożliwiającą przechowywanie rozpiętych spadochronów w odpowiednich warunkach. Ponadto na lotnisku miało stanąć muzeum lotnictwa (byłaby to pierwsza taka placówka w Polsce), prezentujące początki polskiej awiacji oraz nowinki techniczne autorstwa rodzimych inżynierów. Gazeta „Polska Zbrojna” w marcu 1938 roku wspominała nawet o planach przeniesienia z Okęcia na lotnisko bielańskie Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych, produkujących słynne awionetki RWD. Według wizji nakreślonej przez LOPP, Bielany stałyby się ogólnokrajowym centrum podniebnych sportów. W roboczym harmonogramie termin oddania lądowiska do ograniczonego użytku wyznaczono na jesień 1939 roku, Aeroklub Warszawski miał przeprowadzić się do nowej lokalizacji pod koniec 1940 roku, zaś oficjalne otwarcie całego kompleksu zaplanowano na rok 1941. Wybuch II wojny światowej pokrzyżował te interesujące plany. Do września 1939 roku zdążono jedynie przygotować część lądowiska.

Lotnisko bielańskie stało się bazą niemieckich oddziałów lotniczych. Okupanci rozbudowali zaplecze techniczne, zatrudniwszy przymusowych robotników polskich. Położono kilkusetmetrowy, utwardzony pas startowy dla ciężkich samolotów wojskowych oraz wzniesiono hangary, stacje nadajników radiowych i punkty tankowania. Cały teren został ogrodzony drutem kolczastym, wzdłuż którego rozlokowano stanowiska karabinów maszynowych. Załoga lotniska kwaterowała w barakach w dwóch obozowiskach, zwanych Horstlager i Waldlager. Bliżej Wawrzyszewa znajdował się Bautruppen-Lager, gdzie mieszkali robotnicy. Gmachy Akademii Wychowania Fizycznego zamieniono na koszary pułku lotniczego. Podczas wojny niemiecko-sowieckiej wysyłano z Bielan zaopatrzenie na front wschodni. Lotnisko osłaniały działa przeciwlotnicze oraz reflektory, które wykrywały samoloty przeciwnika.

Nocą 3 maja 1944 roku żołnierze oddziału specjalnego Armii Krajowej „Osjan” pod dowództwem sierżanta podchorążego Aleksandra Wąsowicza „Spada” dokonali na lotnisku akcji dywersyjnej o kryptonimie „Bielany” – zniszczyli kilka samolotów transportowych Ju-52 i bez strat wycofali się do podwarszawskich Włoch. Rozwścieczeni Niemcy w odwecie spalili cztery domy w Wawrzyszewie. Akcję bojową podziemia upamiętnia pomnik obok stacji benzynowej przy skrzyżowaniu ulic Kasprowicza i Sokratesa.

Plan powstania powszechnego przeciwko Niemcom (oraz późniejszy plan powstania warszawskiego) zakładał zajęcie obu podwarszawskich lotnisk – Okęcia i Bielan – przez siły Armii Krajowej. Dowództwo AK oczekiwało na desant polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej z Anglii, nie wiedząc, że alianci nie zamierzali wysłać tej jednostki do okupowanej Polski. Opanowanie lotniska bielańskiego powierzono VIII Rejonowi VII Obwodu „Obroża” Okręgu Warszawskiego AK (w sierpniu 1944 roku przeformowanemu w Zgrupowanie AK „Kampinos”) oraz oddziałom żoliborskim. Konspiracyjni zwiadowcy, zupełnie „przypadkiem” spacerując w pobliżu niemieckiej bazy, poza obserwowaniem ruchu lotniczego przeciwnika prowadzili intensywne rozpoznanie załogi obiektu i rozpracowywali słabe punkty systemu ochrony.

Rozkaz dotyczący godziny „W” dotarł do kwatery dowódcy VIII Rejonu kapitana Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” 1 sierpnia 1944 roku dopiero około 15.00, czyli co najmniej kilkanaście godzin za późno. Kapitan nie miał więc czasu na mobilizację całości swoich wojsk. Mógł skierować do akcji maksymalnie 190 ludzi, stacjonujących w rejonie Opalenia. Zdając sobie sprawę z niemożliwości wykonania zadania tak szczupłymi siłami (lotniska broniło ponad 700 żołnierzy niemieckich), „Szymon” postanowił mimo wszystko związać przeciwnika walką, by odciążyć powstańców działających na Bielanach i Żoliborzu. Natarcie na lotnisko zatrzymało się na polach przed osiedlem Placówka w ulewie niemieckiego ognia, wieczorem kampinoscy żołnierze wycofali się na Wydmy Łuże. W nocy z 1 na 2 sierpnia do miejsca zbiórki dotarły pozostałe jednostki VIII Rejonu. Kapitan „Szymon” zarządził ponowny atak, tym razem siłą prawie tysiąca żołnierzy z Puszczy Kampinoskiej (oddziały żoliborskie, ze względu na duże straty odniesione 1 sierpnia, nie wsparły akcji). Uderzenie od strony Młocin rozpoczęło się przed świtem. Do zaciętych starć doszło w lasku Syberia (dziś Dęby Młocińskie), ciężką ranę otrzymał tu kapitan „Szymon”. Z minuty na minutę atakującym topniały zapasy amunicji i impet natarcia stanowczo osłabł, wobec czego rozpoczęto odwrót do puszczy. W ataku na lotnisko rankiem 2 sierpnia zginęło 31 powstańców (w tym kilku oficerów), zaś 45 odniosło rany. Straty po stronie niemieckiej szacowano na 20 zabitych i 30 rannych. Próba opanowania obiektu nie powiodła się, ale kilka dni później Niemcy zaorali lądowisko i nie używali go przeciwko walczącej stolicy. Wśród Dębów Młocińskich znajduje się miejsce pamięci – pomnik i symboliczny grób – poświęcone poległym powstańcom.

Latem 1945 roku saperzy oczyścili lotnisko z niewybuchów, a kilkuset robotników uporządkowało i wyrównało zniszczoną murawę, podziurawioną zygzakowatymi rowami strzeleckimi oraz lejami po bombach i pociskach artyleryjskich. Polowe lądowisko było wykorzystywane przez ludowe Wojsko Polskie. Pod koniec lat 40. miłośnicy modelarstwa urządzali tutaj ogólnopolskie zawody modeli latających.

Powojenni planiści nie przewidywali jednak dalszego funkcjonowania lotniska. Już w lutym 1948 roku czasopismo „Stolica” informowało: „Dawne lotnisko na Bielanach ulega likwidacji, a jego tereny, zgodnie z Planem Generalnym, oddane zostają pod budownictwo mieszkalne.”. Projekt osiedla „Młociny” Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – modernistycznego miasteczka o przeważającej niskiej zabudowie, połączonego z Warszawą linią Szybkiej Kolei Miejskiej – przygotowali w 1947 roku architekci Zbigniew Ihnatowicz i Jerzy Romański (projektanci m. in. Centralnego Domu Towarowego). Choć nie został zrealizowany, koncepcja zagospodarowania tego terenu pod zabudowę mieszkaniową pozostała aktualna.

Wraz z włączeniem w 1951 roku przedmieść do Warszawy nakreślono nową wizję rozwoju okolicy. Na dawnym lotnisku bielańskim powstała Huta Warszawa, nieco później tramwajowa Zajezdnia Żoliborz, wreszcie osiedle „Młociny” projektu Stefana Deubla i Lecha Zaborskiego, szerzej znane pod nazwą Wrzeciono.

Mateusz Napieralski