Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Gdzie znajdowała się Foszetówka?

Na starych mapach obszarów dzisiejszej dzielnicy Bielany możemy dostrzec niewielką osadę, której nazwa pochodziła od nazwiska pewnego przedsiębiorcy. Korzystając z rozproszonych strzępków informacji, spróbuję zarysować dzieje tego miejsca.

 

Mateusz Napieralski

 

Nieco ponad dwieście lat temu pomiędzy wsią Wawrzyszew a Lasem Bielańskim, w pobliżu wąwozu Potoku Bielańskiego, zwanego ongiś Kiełbasą, założono cegielnię. Budynki i wyrobisko gliny są wyraźnie widoczne na planie okolic Warszawy z 1820 r. Niedługo później zabudowania przedsiębiorstwa przejął Bartłomiej de Fauché (wymowa: Fosze), który miał w głowie zupełnie inny pomysł na biznes. Cudzoziemiec, prawdopodobnie Francuz, był jakby XIX-wiecznym odpowiednikiem postaci granej przez Leona Niemczyka w komedii „Chłopaki nie płaczą”. Produkował i dystrybuował „ruchome kloaki niecuchnące”, czyli ubikacje z wymienialnymi beczkami na nieczystości. Latem 1825 r. zawarł z Wojskiem Polskim kontrakt na 11 lat, w którym zobowiązał się do wyposażenia budynków wojskowych w ustępy swojej konstrukcji. W następnym roku oficjalnie wszedł także na rynek „cywilny”, otrzymując od Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji koncesję „na zakładanie, sprzedaż i utrzymanie jamek ruchomych niecuchnących i sprzedaż prosznicy i uratu do mierzwienia na całe Królestwo Polskie przez lat piętnaście”. Przekładając z dawnej polszczyzny: prosznica (zwana z francuska pudretą) i urat to rodzaje nawozów, uzyskiwanych z ludzkich odchodów, zaś „mierzwienie” to po dzisiejszemu nawożenie, użyźnianie. Za miedzą Foszetówki – bo tak zaczęto określać fabryczną osadę pana de Fauché, zwaną też kolonią wawrzyszewską lub folwarkiem wawrzyszewskim – rozciągały się pola należące do marymonckiego Instytutu Agronomicznego, więc potencjalnych nabywców nawozu nie trzeba było daleko szukać. Michał Oczapowski, dyrektor tej uczelni, napisał w jednym ze swych podręczników, że pudreta produkowana w zakładzie de Fauché znacznie poprawiła jakość miejscowych gleb: „Te niegdyś wydmy i sapy, wydają dziś najpiękniejsze plony w rozmaitego rodzaju zbożach”.

Interes cudzoziemca był zatem samonapędzającym się mechanizmem. Jednakże już w czerwcu 1832 r. Bartłomiej de Fauché zerwał kontrakt na obsługę sanitarną koszar, ponieważ armia carska, która po upadku powstania listopadowego zajęła budynki po zlikwidowanym Wojsku Polskim, nieregularnie płaciła za usługi. Wypowiedzenie umowy zapoczątkowało proces sądowy, ciągnący się przez długie lata. Władze carskie odebrały przedsiębiorcy kolonię i wraz z wszelkimi koncesjami przekazały ją Janowi Chrystianowi Dittwaldowi, byłemu pracownikowi firmy de Fauché.

Nowy właściciel zareklamował się we wrześniu 1832 r. na łamach „Kurjera Warszawskiego”, wykorzystując rozpoznawalność swojego poprzednika: „Za pozwoleniem Kommissji Spraw Wewnętrznych oraz Urzędu Municypalnego M. S. Warszawy, zaprowadzono w wielu miejscach w Warszawie czyszczenie kloak ruchomych na sposób pana Fauché. Przeto podpisany zawiadamia Obywateli życzących mieć w swych domach urządzone podobne apparata, aby raczyły się zgłosić się przy ulicy Zakroczymskiej pod 1847, do byłego inspektora fabryk pudretto, gdzie o cenie i innych warunkach powezmą dostateczną informacją”. Pięć lat później w tej samej gazecie Dittwald elegancko powiadomił klientów o swej przeprowadzce: „Mam honor Szanownej Publiczności (która mnie swem zaufaniem od lat tylu zaszczycić raczyła i jeszcze raczy) niniejszem donieść, iż odtąd przeniósłszy swe stałe zamieszkanie z kolonji Wawrzyszewa do miejsca własno dziedzicznego Potok zwanego, od rogatek Marymontskich przed Bielanami, trudnić się będę tylko urządzaniem, konserwacją, czyszczeniem apparatów kloacznych ruchomych (w beczkach), tak w domach rządowych, jak i prywatnych”. O samym Bartłomieju de Fauché słuch zaginął, a nazwa osady zaczęła żyć własnym życiem – w prasie i kartografii z drugiej połowy XIX w. możemy spotkać różne jej wersje, jak np. folwark Foszetowizna (Foszetowszczyzna), czy kolonia Foszeta lub Fuszeta. Osada znalazła się w bezpośrednim sąsiedztwie Bielańskiego Pola Wojennego, poligonu carskiej armii, założonego w latach 30. XIX w.

Kolejnym posiadaczem Foszetówki uchwytnym w historycznych źródłach, był Salwian Jakubowski. Pochodził z niezamożnej żydowskiej rodziny, jako osiemnastolatek przeszedł na katolicyzm. Rozkręcił własny biznes hazardowy, a z czasem stał się dzierżawcą loterii Królestwa Polskiego, czyli dziewiętnastowiecznego „totolotka”; uzyskał również państwowy monopol na sprzedaż kart do gry. W 1836 r. otrzymał szlachectwo z indywidualnym herbem Rokowiec. Objął w posiadanie kilka majątków ziemskich i mniejszych posesji, zasiadał w zarządach intratnych spółek, a także piastował urząd wójta Szymanowa. W pewnym momencie skończyła się dobra passa. Narobiwszy olbrzymich długów, Jakubowski ogłosił bankructwo i nagle zniknął jak kamfora. Wiosną 1866 r. część jego majątku, w tym wawrzyszewską kolonię, wystawiono na licytację, o czym doniósł m.in. „Dziennik Warszawski”: „Kolonia Foszetówka w Powiecie, Okręgu i Gubernji Warszawskiej położona, obejmująca ogółem rozległości mórg 55 prętów 114, na której znajdują się zabudowania gospodarskie, odległe od miasta Warszawy o wiorst cztery, licząc od rogatek Marymontskich szosą. Kolonja ta jest własnością Salwiana Jakubowskiego czynszową, za opłatą Skarbowi rubli srebrnych 18 rocznie. […] Licytacja zacznie się od sumy rubli srebrnych 2655 kopiejek 60 [...]”. Morga to miara powierzchni licząca ok. 0,56 hektara, co oznacza, że obszar ziem kolonii wynosił około 31 hektarów.

Nie wiem wprawdzie, jak dokładnie potoczyła się ta licytacja, ale ostatecznie osada została upaństwowiona. W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego (w tomie z 1880 r.) możemy przeczytać: „Foszetówka, mały folwarczek rządowy […]. Piaszczyste grunta dzierżawią chłopi. Jest też kopalnia glinki, podobno ogniotrwałej”, a zatem wciąż wydobywano glinę ze wspomnianego wcześniej wyrobiska. Z kilku wpisów w aktach metrykalnych parafii wawrzyszewskiej dowiadujemy się o chłopskich rodzinach mieszkających w Foszetówce – w latach 60. XIX w. żyli tu Nowakowscy, Serokowie i Wasilewscy.

Na rosyjskim planie Warszawy i okolic z 1891 r. zabudowania nad glinianką opatrzono nazwą „Dwór Fuszeta”, urobioną od zniekształconego nazwiska dawnego właściciela. Wzmiankę o polach „kolonji Fuszetówka” znalazłem w „Kurjerze Warszawskim” z kwietnia 1897 r., lecz w spisach miejscowości gminy Młociny z 1911 i 1921 r. Foszetówka już nie figuruje. Kiedy osada przestała istnieć? Przypuszczam, że rozbiórka nastąpiła w 1900 r., gdy teren carskiego poligonu powiększono o ok. 325 hektarów. Dwujęzyczny (niemiecko-rosyjski) plan wojskowy z 1914 r. ukazuje jeszcze „Dwór Fuszeta”, niemniej jest to nieaktualna informacja, przedrukowana z planu z 1891 r. Na niektórych planach Warszawy z okresu dwudziestolecia międzywojennego wciąż drukowano wykoślawioną nazwę „Forszetowszczyzna” lub „Furszetowszczyzna”, która po 1931 r. zniknęła z arkuszy.

Porównałem ze współczesnymi zdjęciami satelitarnymi wszystkie dostępne mi archiwalne mapy, na których zaznaczono Foszetówkę. Okazuje się, że zabudowania osady stały w rejonie dzisiejszego podwórka przy ul. Frygijskiej, tego pomiędzy blokami o adresach Kasprowicza 68B i Wrzeciono 1A. Ciekawe, czy ta zapomniana nazwa miejscowa, funkcjonująca w różnych wersjach przez kilkadziesiąt lat, przyjęłaby się we współczesnym nazewnictwie?

 

Mateusz Napieralski

 

Podpisy do ilustracji:

 

„Forszetowszczyzna” na planie Warszawy z ok. 1931 r. (nie uwzględniono zmian granic miasta z 1930 r.) Biblioteka Narodowa

Folwark Foszetowszczyzna na rosyjskim planie z lat 70. XIX w. Archiwum Państwowe w Warszawie