Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Gołębniki z Chomiczówki

Dawniej wszystko było proste. Gospodarz z przedmieścia musiał mieć gołębie, względnie króliki. Na Chomiczówce też nie brakowało takich miejsc. Choć trudno sobie to wyobrazić, jeszcze dwie dekady temu był tu inny świat, w którym wieś mieszała się z miastem. Jak mówi przysłowie, z czasem przyszedł walec i wyrównał, a dawna Chomiczówka przeszła do historii.

Z wyjątkiem ulicy Esej, która jeszcze jakoś przy swoich tradycjach trwa, jeszcze opiera się nowej zabudowie. Ale i tak już nie jest tym samym Esejem, co w końcu lat dziewięćdziesiątych.

To zdjęcie zrobiłem ponad dwadzieścia lat temu na ulicy Esej. Osiedle „Rodziny Połanieckich” dopiero zostało zasiedlone, ale i tak tereny między Bogusławskiego a Wólczyńską wciąż były dzikie. Ulica Esej, zaczynająca się od niepozornego wjazdu na parking, nie miała nawierzchni utwardzonej. Stało tu kilka domów, które istnieją do dziś, ale nie brakowało też altanek ogrodowych, warsztatów samochodowych i gołębników. Zresztą taki bałagan podwórkowy widać na moim zdjęciu. Gdyby nie stara, emaliowana tabliczka z nazwą ulicy, to miejsce można by ulokować na Siekierkach, Grochowie, Targówku Fabrycznym czy Pelcowiźnie. Zardzewiała siatka przytwierdzona do betonowych słupów, walające się po podwórku deski, beczki, kawałki blachy i do tego drewniana chałupka – taki był kiedyś świat przedmieść. Do pełnego obrazu brakuje tylko wylegującego się na słońcu psa.

Trudno sobie dziś wyobrazić dawną Chomiczówkę. Zanim powstały bloki, teren pokryty był siatką ulic, wzdłuż których stały domki jednorodzinne, drewniaki jeszcze sprzed wojny, a na rogach ulic stały uliczne zdroje. Zresztą pojedyncze przykłady dawnej architektury tego osiedla można znaleźć jeszcze w rejonie ulic Żółwiej, Mistrzowskiej, Słonecznikowej. Jeszcze w latach 70. XX wieku jedyne połączenie z miastem stanowił autobus linii 121, który miał pętlę u zbiegu ulic Kwitnącej i Brązowniczej. O szerokiej arterii imienia Josepha Conrada nikomu się nawet nie śniło, za to ze starych tabliczek warszawskiego kroju można było odczytać zapomniane dziś nazwy ulic: Śremska, Pogorzelska, Lasocińska, Drzymały, Bazi. Dziś nie ma po nich śladu, a z dawnego zestawu nazewniczego pozostały tylko w tej części osiedla Maszewska, Rodziny Połanieckich i właśnie Esej. A my zachęcamy Państwa do przeglądania rodzinnych albumów i wysyłanie zdjęć związanych z dzielnicą do naszej Bielańskiej Fototeki na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub umówienie się na zeskanowanie fotografii pod nr tel. 22 4434762.