Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Bielany z czasów… przed naszą erą

Na obszarze dzisiejszej dzielnicy Bielany odkryto dotąd kilkanaście pradziejowych stanowisk archeologicznych. Co wiemy o prehistorii tych okolic?

 

Historia

Mateusz Napieralski

 

Najstarsza pisana wzmianka o terenach naszej dzielnicy pochodzi z dokumentu wystawionego w Rzymie przez papieża Urbana V dnia 29 października 1367 r. W łacińskim tekście występują znajomo brzmiące nazwy „Mloczini” i „Waurisew”. Echem średniowiecznego osadnictwa są kawałki glinianych naczyń z XIV w. znalezione przez archeologów na Wólce Węglowej i Wawrzyszewie. Profesor Aleksander Gieysztor przypuszczał, że wieś Młociny mogła istnieć już na przełomie XI i XII w. Co jednak działo się w tych stronach wcześniej, dużo wcześniej? Podpowiedzi dostarczają artefakty archeologiczne z czasów przedhistorycznych.

Według kryterium podstawowego materiału, z jakiego w pradawnych czasach ludzie wykonywali narzędzia, archeolodzy podzielili prehistorię na trzy główne, następujące po sobie epoki: kamienia (dzielącą się na paleolit, mezolit i neolit), brązu i żelaza. Na Bielanach odnaleziono zabytki z każdej z tych epok. Pokrótce przybliżę najważniejsze odkrycia.

 

Krzemienne narzędzia

Józef Przyborowski w „Wiadomościach Archeologicznych” z 1874 r. wspominał o znalezisku pochodzącym z epoki kamienia, które mogło wskazywać na funkcjonowanie pradawnej wymiany towarowej: „Znalezionych w r. 1872 kilkanaście wielkich kawałów krzemienia kopalnego, które były zachowane jako materyał w piasku w Wawrzyszewie pod Warszawą, może pod pewnym względem poprzeć przypuszczenie o nabywaniu krzemienia z dalszych stron i kupczeniu nim” (pisownia oryginalna). Naukowiec miał na myśli konkrecje krzemienne, czyli bryły surowca, z których nasi przodkowie wytwarzali noże, groty strzał i inne niezbędne akcesoria.

W 1909 r. Leon Kozłowski, siedemnastoletni pasjonat pradziejów, prowadził amatorskie badania powierzchniowe na wydmach wokół Warszawy. Uważnie patrzył pod nogi i zbierał kamienie noszące ślady obróbki ludzką ręką. Wędrując po młocińskich pagórkach, znalazł kilka egzemplarzy „głazików krzemiennych”, będących paleolitycznymi narzędziami. Rezultaty poszukiwań opublikował dwa lata później w swoim pierwszym artykule naukowym, zamieszczonym na łamach periodyku „Światowit”. W przyszłości młodzieniec został wybitnym profesorem archeologii, przez rok piastował nawet urząd premiera II Rzeczypospolitej.

Kolejne archeologiczne „powierzchniówki” w Młocinach przeprowadził w 1925 r. Stefan Krukowski, badacz prehistorycznej kopalni krzemienia w Krzemionkach Opatowskich. Zebrał 76 wyrobów krzemiennych: narzędzi, półsurowców przeznaczonych do dalszej obróbki oraz odpadów produkcyjnych. Tego typu przedmioty odkrył także krajoznawca Stefan Kotaniec w Lesie Bielańskim w 1921 r. Na wiślanej skarpie nieopodal wałów fortu znalazł kilkadziesiąt krzemiennych zabytków kultury świderskiej (nazwanej tak od stanowiska archeologicznego w Świdrze koło Otwocka) sprzed ok. 12 tys. lat. Spora ilość krzemieni mogła świadczyć o istnieniu obozowisk paleolitycznych myśliwych. Pojedyncze odłupki krzemienne ze starszej epoki kamienia archeolodzy odnaleźli w latach 90. na Wólce Węglowej.

W „Expressie Wieczornym” z 15 maja 1968 r. przeczytałem komunikat: „Niecodziennego odkrycia archeologicznego dokonano przy pracach nad budową pętli tramwajowej przy ulicy Broniewskiego. Odrzucający ziemię spychacz odsłonił osobliwego kształtu kamyki, na które zwrócił uwagę jeden z pracowników węzła K. Cieślicki. Po zawiadomieniu Pogotowia Archeologicznego na miejsce przybył dr Jerzy Głosik, który w znaleziskach rozpoznał bardzo ciekawe okazy narzędzi myśliwskich sprzed wielu tysięcy lat. Dwa z nich z młodszej epoki kamiennej (ok. 4 tys. lat p.n.e.) są trochę większe. Jeden ma 9 cm długości i pochodzi z pięknego krzemienia, występującego na Wołyniu; drugi liczy około 7 cm. Cztery wcześniejsze, z tzw. paleolitu niżowego (około 10 tys. lat p.n.e.) są malutkie – zaledwie o kilku cm kw. powierzchni”. Wygląda na to, że pętlę na Piaskach zbudowano na wielokulturowym stanowisku.

Pan Cieślicki miał zacięcie do archeologii. Doktor Głosik w czasopiśmie „Z otchłani wieków” (nr 1 z 1966 r.) pisał o innym jego odkryciu: „W dniu 18 lipca 1965 r. ob. K. Cieślicki, zapalony zbieracz znalezisk archeologicznych, znalazł u zbiegu ulic Żeromskiego i Fontany, na pustej przestrzeni piaszczystej, naprzeciwko szkoły nr 22, czworościenną siekierkę krzemienną. Należy przypuszczać, że mamy tu do czynienia z zabytkiem tzw. kultury amfor kulistych z młodszej epoki kamienia”. Starannie wygładzone narzędzie sprzed ok. 5 tys. lat zostało wykonane z krzemienia pasiastego, pochodzącego z kopalni w Krzemionkach Opatowskich.

 

Huta sprzed 20 wieków

W Młocinach przed wojną odnaleziono 26 fragmentów naczyń ceramicznych kultury trzcinieckiej (nazwa od stanowiska w miejscowości Trzciniec na Lubelszczyźnie) z wczesnej epoki brązu, sprzed ok. 3,5 tys. lat. Znaleziska sugerują obecność niewielkiej osady. Naczynia były wykonywane bez użycia koła garncarskiego – tego wynalazku jeszcze wtedy „u nas” nie znano.

Interesującym zabytkiem z przełomu epok brązu i żelaza jest młotek z poroża jelenia, znaleziony na bielańskim brzegu Wisły podczas pogłębiania rzeki w 1983 r. Narzędzie, o długości 13,5 cm i grubości ok. 6 cm, wykonano z nasady tyki poroża – w tym miejscu tkanka kostna jest najtwardsza. W środkowej części młotka prehistoryczny rzemieślnik przewiercił prostokątny otwór do osadzania trzonka. Podobny artefakt archeolodzy odkryli w słynnym grodzie kultury łużyckiej koło Biskupina.

Początek naszej ery to okres intensywnego rozwoju hutnictwa żelaza na ziemiach polskich. Metal ten otrzymywano w wyniku wytopu rudy darniowej w dymarkach – glinianych piecach jednorazowego użytku, opalanych węglem drzewnym. Wiosną 1976 r. w ogródkach działkowych, likwidowanych w związku z nadchodzącą budową Trasy Armii Krajowej, specjaliści z Pogotowia Archeologicznego pod kierunkiem dr. Jerzego Głosika zidentyfikowali pozostałości dwóch takich pieców i kawałek kloca żużlowego, będącego ubocznym produktem wytopu. Ratownicze wykopaliska potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. „Express Wieczorny” z 12/13 czerwca 1976 r. pisał, że „już kilka lat temu na terenie ogrodów działkowych odnajdywano zagadkowe bryły żużla. Mogły one pochodzić z odpadów energetycznych. Dopiero gdy właściciel jednego z ogródków, p. Bogdan Mazurek, obejrzał w Muzeum Archeologicznym dymarkową ekspozycję, stwierdził, że identyczne bryły znajdują się na jego działce”. Surowiec prawdopodobnie pochodził z miejscowych pokładów rudy darniowej – osiedle Ruda bierze wszak swą nazwę od rdzawych złóż. Hutnicze tradycje dzielnicy są zatem bardzo wiekowe!

 

Bielański archeolog

Wspomniany dr Jerzy Głosik (1931–2017) był mieszkańcem Bielan. Przez pierwsze lata życia mieszkał przy ul. Ogólnej, później przeprowadził się z rodzicami na ul. Chełmżyńską (dziś Płatniczą) na Zdobyczy Robotniczej. Ukończył studia archeologiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a doktorat obronił na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od końca lat 50. pracował w Państwowym Muzeum Archeologicznym, gdzie znajduje się zresztą większość opisanych wyżej znalezisk. Specjalizował się w neolicie i epoce brązu. Przez ponad 30 lat kierował Pogotowiem Archeologicznym, czyli założoną w 1963 r. grupą badaczy z PMA, która – niczym pogotowie ratunkowe – wyjeżdżała na interwencje i zabezpieczała zabytki, znajdowane przypadkowo w czasie prac budowlanych czy rolnych. Oprócz działalności naukowej zajmował się popularyzacją archeologii. Napisał poczytne książki, m.in. „Zanim nastali Słowianie”, „Skąd nasz ród”, „W kręgu Światowida” oraz „Przygodę z archeologią”. Doktor Głosik przez kilka lat współpracował z „Naszymi Bielanami”. W rubryce „Wspomnienia starego bielańczyka” fascynująco opowiadał o przeszłości swoich okolic. Zbiór felietonów wydano w 2011 r. nakładem Urzędu Dzielnicy Bielany w książce o tym samym tytule. Archeolog spoczywa na Cmentarzu Wawrzyszewskim.

 

Mateusz Napieralski

Korzystałem m.in. z tekstów dr. J. Głosika i A. Drzewicz, zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa i rocznika „Zabytki na Mazowszu” z 2012 r.

 

 

 

 

Podpis do ilustracji:

Znaleziska z epoki kamienia (L. Kozłowski, „Narzędzia krzemienne okolic Warszawy”, „Światowit”, 1911 r.)