Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

Zwierzyniec w Młocinach – u źródeł dziejów

Dobrze już mieszkańcom naszej dzielnicy znana książka Jarosława Zielińskiego „Bielany. Przewodnik historyczny”, wznowiona niedawno w poprawionej wersji sumptem Urzędu Dzielnicy Warszawa Bielany, nie jest – zdaniem autora – dziełem zamkniętym, cały czas bowiem wychodzą na światło dzienne nieznane wcześniej materiały archiwalne i relacje.

Te nieuwzględnione w przewodniku wątki posłużą za kanwę cyklu, którego pierwszy odcinek prezentujemy właśnie naszym Czytelnikom. Z tej okazji zwracamy się do wszystkich z prośbą o udostępnienie redakcji materiałów przechowywanych w domowych archiwach, przede wszystkim zaś zdjęć i spisanych wspomnień, które pozwoliłyby na wzbogacenie wiedzy o historii naszej dzielnicy i to nie tylko tej najdawniejszej, ale choćby i tej dotyczącej czasów powojennych, dotychczas mocno niedocenianej.

Młociński pałacyk Brühla jest dobrze znany każdemu miłośnikowi Bielan i mogłoby się wydawać, że od niepamiętnych czasów wyglądał tak samo. Wszystkie lepiej znane archiwalne widoki rezydencji ukazują ją jednak w stanie po gruntownej przebudowie na willę letniskową w 1898 r., natomiast o jej wyglądzie z czasów, gdy była barokowym dworem myśliwskim, wiedzieliśmy bardzo niewiele. Stan wiedzy na ten temat zmienił się jednak za sprawą prof. Jolanty Putkowskiej, znakomitej badaczki architektury warszawskiej czasów Rzeczpospolitej Szlacheckiej, która dotarła do projektów i planów przechowywanych w drezdeńskim głównym archiwum państwowym.

Przypomnijmy pokrótce, że już w XVI w. obok wsi Młociny rozciągały się zalesione tereny zwierzyńca królewskiego, czyli specjalnie zaaranżowane włości dla monarszych polowań. Dwa stulecia później minister Henryk Brühl, tworzący dla siebie cały zespół miejskich i podmiejskich rezydencji na miarę udzielnego władcy, odczuwał pewien niedosyt z powodu braku posiadłości, do których mógłby zapraszać na polowania swego chlebodawcę, króla Augusta III, myślistwem parającego się wręcz maniakalnie. Łatwo poszło mu w 1747 r. z nabyciem gruntów w Piasecznie, ale równocześnie upatrzona tzw. Puszcza Młocińska była królewszczyzną i aby się do niej „dobrać”, minister musiał wpierw postarać się o posadę starosty warszawskiego dla swego syna Alojzego Fryderyka, liczącego sobie podówczas lat jedenaście (!) Zadanie uporządkowania starego zwierzyńca i wybudowania myśliwskiego dworu zlecił Brühl jednemu z saskich architektów, którzy działali przy królewskim dworze. Johann Friedrich Knöbel zasłynął już przebudową olśniewającej rezydencji jaśnie pana ministra przy dzisiejszym placu Piłsudskiego, nic więc dziwnego, że to jemu właśnie powierzono urządzanie Młocin na miarę wybujałych ambicji obu patronów. Około 1752 r. powstał projekt założenia, które obejmowało niewielki, murowany dwór malowniczo ulokowany na skarpie wiślanej nieopodal wsi, dwa ogrody, folwark, plac i aleję wiodącą do zwierzyńca. Mały, kwaterowy ogród ozdobny został rozplanowany od strony Wisły, z tamtej bowiem strony znajdował się jedyny w czasach H. Brühla podjazd do posiadłości, wiodący przez wieś wzdłuż skarpy. Równie często jednak korzystano z drogi wodnej, co pozwalało na podziwianie dworu ulokowanego na szczycie stromej skarpy. Te walory krajobrazowe zaowocowały wzniesieniem w narożach ogrodu dwóch drewnianych altan widokowych, które jednocześnie efektownie ujmowały główną alejkę ogrodową i paradne wejście do pałacu, tu właśnie z wymienionych powodów zaprojektowane. Typowa dla sztuki baroku była idealna symetria samego dworu, który został zbudowany krótko po 1753 r. Pałacyk uzyskał obrys klamry z występami zwanymi alkierzami na skrajach elewacji zachodniej. Z obszernej sieni przechodziło się do dwóch dużych salonów ulokowanych między alkierzami. Komnaty były flankowane przez mniejsze gabinety, garderoby i sypialnie, z których – poprzez wyjścia w alkierzach – wychodziło się na prostokątny placyk. Służył on ceremoniom przygotowań do wyjazdu na polowanie. Był ogrodzony i z trzech stron wyposażony w bramy. Z czasem przy dziedzińcu wyrosły cztery oficyny. Na osi pałacu i placu została w kierunku zachodnim wytyczona prosta, obsadzona grabami aleja, która przecinała całe ogrodowo-parkowe założenie, krzyżując się z licznymi, leśnymi duktami. Aleja ta istnieje do dziś jako ciąg ulic Muzealnej i Heroldów. W gwiaździstej sieci duktów i rond znalazło się miejsce na założenia wodne – kanały i stawy. Po południowej stronie dworu znajdował się znacznie większy ogród użytkowy oraz sad, po północnej zaś folwark. Prezentowany plan sytuacyjny ma orientację zachodnią, tak więc ogród ten jest zaznaczony po lewej stronie budowli. To najwcześniejsza wersja projektu założenia, która nie uwzględnia jeszcze rozplanowania samego zwierzyńca i kilku innych, wyżej opisanych elementów. Młociński zwierzyniec wraz z pałacykiem uległ przekształceniom już począwszy od 1760 r., przy czym prace prowadzone później przez słynnego Szymona Bogumiła Zuga (dziś patrona jednej z bielańskich ulic) potrwały aż do roku 1782. W cieniu tych jego dokonań zagubiła się działalność J. F. Knöbla, właściwego twórcy rozkosznej, podwarszawskiej posiadłości. 

Źródło: Sächsisches Staatsarchiv, Hauptstaatsarchiv Dresden, wg: Putkowska Jadwiga – „Warszawskie rezydencje na przedmieściach  i pod miastem w XVI-XVIII wieku”.

Jarosław Zieliński

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany