Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

1918 r. – Bielany u progu niepodległości Polski (2)

Pierwszy przewodnik bielański

Wroku 1919 ukazała się zaledwie kilkunastostronicowa broszurka pt. „Przewodnik po Bielanach pod Warszawą”.

Pod pojęciem „Bielany” kryła się oczywiście historyczna pustelnia pokamedulska, ponieważ dzielnica o tej nazwie była jeszcze pieśnią przyszłości. Ówczesny wygląd tych terenów oraz całego Żoliborza lapidarnie ukazuje wstępne zdanie w przewodniku. „Gdy z placu Muranowskiego, zmierzając ku linii kolejowej wyjrzymy poza ostatni szereg szarych kamienic, wzrok nasz, minąwszy puste pola forteczne, oprze się na okalającym widnokrąg paśmie lasu i przy niewielkim wysiłku dojrzy wystrzelające spoza rąbka jego dwie obok siebie stojące smukłe wieżyczki. To kościół bielański. Godzina drogi piechotą, lub pół końmi, a jesteśmy na Bielanach”. Dziś trudno nawet wyobrazić sobie możliwość dostrzeżenia tych szczegółów z perspektywy okolic Dworca Gdańskiego, w sytuacji, gdy na pustyni przedpola fortecznego w ciągu ostatnich niespełna stu lat wyrosły dwie dzielnice mieszkaniowe!

Książeczka została w całości poświęcona historycznym pamiątkom świątyni i eremu, natomiast bardzo krótko traktuje o najnowszych dziejach zabytkowego zespołu po roku 1904, w który ks. Michał Pogorzelski z Wawrzyszewa przystąpił do remontu kościoła (zakończonego dopiero w 1913 r.) i przekształcenia go w ośrodek parafialny. Anonimowy autor ubolewał nad dewastacją eremitoriów kamedulskich, w których w tym czasie rosyjski Czerwony Krzyż umieścił inwalidów wojennych. Uległ wtedy zniszczeniu ogród ozdobny, część kamiennych portali i herbów fundacyjnych, w ogródkach przydomowych wystawiono komórki wstrętne, a we wnętrzach brzydkie, okrągłe piece żelazne, na zielono pomalowane. W 1916 r. niemieccy okupanci wyekspediowali rosyjskich inwalidów do schroniska św. Józefa na Marymoncie. Bliżej nieustalone zabudowania w Lesie Bielańskim (może stare baraki koszarowe) zostały przejęte na szpital polowy, jeden z licznych zakładanych przez Niemców w Warszawie i jej okolicach. Zachowały się amatorskie fotografie wykonane w lesie przez wojskowego pacjenta, najwyraźniej flirtującego z jedną z pielęgniarek. Szpital był niewielką placówką o raczej rekonwalescencyjnym profilu i nie mógł zajmować budynków dawnego eremu, skoro w 1915 r. ulokowano w nim schronisko da bezdomnych dzieci, założone przez ojców marianów, a zarządzane przez siostry Najświętszego Imienia Jezus. Miało ono siedzibę w foresterium, czyli nieistniejącym już dziś domu noclegowym, zbudowanym w XVIII w. dla gości zakonu kamedułów. W 1918 r. w schronisku, które zajęło też część eremitoriów, zamieszkiwało ok. 150 dzieci. Kolejnym dziełem marianów było seminarium założone w 1916 r.

Funkcjonująca przy schronisku szkoła powszechna w roku szkolnym 1918/1919 została przekształcona w ośmioklasowe, filologiczne gimnazjum męskie z prawami gimnazjum państwowego. Jego pierwszym dyrektorem był prof. Robert Wierzejski, a uczniami początkowo niemal wyłącznie wychowankowie schroniska w liczbie 120. Byli oni utrzymywani z zasiłków ufundowanych przez zarząd miejski. Nie były one wysokie i nie zawsze terminowo wypłacane, toteż zakład naukowy ciągle borykał się z kłopotami finansowymi. Dla nielicznych uczniów spoza ośrodka urządzono płatny internat o trzydziestu miejscach. Do szkoły doprowadzono wodociąg, splantowano cmentarz przykościelny, a w parowie między klasztorem i lasem urządzono sad. Całą Górę Polkową ogrodzono drutem dla zabezpieczenia przed szkodnikami. Ciekawe, kogo lub co miał na myśli autor przewodnika. Gimnazjum koegzystowało ze schroniskiem i internatem w tym samym budynku foresterium, który musiał dosłownie pękać w szwach, toteż kilka lat po wojnie przystąpiono do jego rozbudowy.

„Temi kilkoma danemi o naszych Bielanach służymy osobom zwiedzającym dla łatwiejszego orientowania się przy zwiedzaniu […]. Dochód ze sprzedaży [przewodnika] przeznaczony [jest] na rzecz ubogich dzieci, wychowującym się i kształcącym w zakładzie tutejszym”.

Jarosław Zieliński

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany