Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

Powstanie Warszawskie. Dzień dobry..., Warszawo!

Obchody 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego za nami. Tradycyjnie 1 sierpnia bielańscy kombatanci oraz liczne delegacje składali kwiaty w miejscach pamięci, natomiast 5 sierpnia wieńce złożono przy pomniku ku czci walk o lotnisko bielańskie. W kinie letnim odbyła się natomiast projekcja filmu „Miasto 44”, a kilka dni później wspólne śpiewanie piosenek powstańczych.

Również „Nasze Bielany” z zapartym tchem śledziły powstańcze losy bohaterów filmu„Miasto 44” w reżyserii Jana Komasy. Został on wyświetlony 2 sierpnia w ramach Filmowej Stolicy Lata przy stacji metra „Słodowiec”. Na projekcję przybyło ponad 300 osób. Zagadnięci przez nas widzowie film oglądali już kolejny raz.

– Na bieżąco przypominam sobie ten film, by uczcić kolejną rocznicę Powstania Warszawskiego. Poprzednio oglądałam go bardziej pod kątem efektów. W tym roku bardziej chcę natomiast spojrzeć na grę aktorską. O faktach przedstawionych w filmie jeszcze sobie doczytam, by wszystko sobie uświadomić i po kolei ułożyć w pamięci – mówiła pani Lidka. W Powstaniu brała udział duża część jej rodziny, tj. dziadkowie i ciotka. Rozmówczyni podkreślała, że jest dumna z warszawskich powstańców, a „zakazanych piosenek” nauczyła się śpiewać w domu. Cieszyła się, że w obecnych czasach prawdę o Powstaniu możemy mówić otwarcie, w odróżnieniu od jej dziadków, którzy nie mogli tego czynić przez 40 lat.

Film „Miasto 44” wyświetlony nocą zrobił na widowni ogromne wrażenie, o czym dobitnie świadczyła cisza, w jakiej pod zakończeniu projekcji wszyscy rozchodzili się do domów. „Dziękujemy Wam dzielni koledzy i koleżanki, za Wasze poświęcenie, cierpienie i oddanie” – dawało się słyszeć w odgłosie składanych w stosie siedzeń. O tym filmie długo nie da się zapomnieć, w szczególności w zderzeniu z kolorową, nowoczesną, gwarną i coraz piękniejszą obecnie Warszawą. „Miasto 44” to historia powstańców przy zgrupowaniu „Radosław”, którzy walczyli, ginęli, wzajemnie się ratowali na Woli, przeszli przez miasto i skończyli działania na Czerniakowie. Towarzyszyła im także miłość, która nie ominęła m.in. Stefana, Kamy i Biedronki.

Wśród widzów byli także państwo Bruzda. – Na pewno drugi raz warto ten film obejrzeć. Pierwszy raz widziałam go w kinie. To bardzo wzruszający obraz i każdy powinien go zobaczyć – mówiła Magdalena Bruzda. Do Filmowej Stolicy Lata przyszła razem z mężem za namową syna, który już wcześniej oglądał filmy wyświetlane na Słodowcu.

Olga Gajda

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany