Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

10 1918 r. – Bielany u progu niepodległości Polski (9)

Miasto Ogród Bielany – rok 1920. Przyłączenie rozległych przedmieść do Warszawy wiosną 1916 roku nie od razu spowodowało ruch inwestycyjny, ale prace planistyczne ruszyły niemal od razu.

Zbraku odpowiednich wydziałów w dopiero odzyskującym decyzyjną samodzielność Ratuszu pierwsza koncepcja, czyli Szkic Wstępny Planu Regulacyjnego została opracowana do listopada tego roku przez Koło Architektów przy Stowarzyszeniu Techników. Plan nie obejmował zasięgiem terenów podówczas jeszcze do miasta nie przyłączonych, ale ten stan rzeczy szybko miał się zmienić. Wprawdzie dopiero w 1925 r. w nowo powstałym miesięczniku „Architektura i Budownictwo” opublikowano plany i aksonometryczne wizje „osiedla mieszkaniowego na Bielanach pod Warszawą”, ale wstępna koncepcja powstała już w roku 1920. Generalnym projektantem był najprawdopodobniej Józef Jankowski zatrudniony w Sekcji Regulacji Magistratu m.st. Warszawy.

W pierwszym etapie na pustynnym Polu Wojennym Bielańskim wykreślono sieć ulic o charakterystycznym wachlarzowym układzie głównych arterii, połączonych poprzecznie ulicami na rzucie koncentrycznych wycinków koła. Plan ten został później urzeczywistniony tylko we wschodniej części, która wszakże niemal bez zmian zachowała się do naszych czasów. Te główne osie to przecież dzisiejsze ulice Marymoncka, Kasprowicza, Schroegera i Żeromskiego, na rysunkach zbiegające się przy słodowieckim „serku” do jednego punktu, w którym wykreowano rozległy plac. Współczesna ul. Marymoncka – stary trakt do Zakroczymia – była przewidywana jako końcowy odcinek Trasy N-S i to właśnie było powodem zaprojektowania przy niej nowej dzielnicy.

Koncepcja nie była nowatorska i w zasadniczych zarysach powielała ideowy plan Miasta Ogrodu Przyszłości z 1899 roku, wykreowany przez anglo-amerykańskiego samouka Ebenezera Howarda. Uważał on za konieczne wyprowadzenie mieszkańców wielkich, zatrutych i zabójczo zagęszczonych metropolii na specjalnie zaprojektowane, pełne zieleni, autonomiczne, strefowo zabudowane przedmieścia, w których wszystkie funkcje (mieszkania, przemysł, usługi itp.) byłyby czytelnie rozdzielone. Najważniejszą cechą strefy mieszkaniowej była rozluźniona i niewysoka zabudowa w ogrodowym otoczeniu. Wprawdzie ściśle według tego wzorca zbudowano tylko dwa brytyjskie miasteczka – Letchworth i Welwyn, ale wpływ Howarda na humanistyczne idee w projektowaniu osiedli mieszkaniowych stał się zaiste olbrzymi i trwał jeszcze długo po drugiej wojnie światowej.

Także w wersji Jankowskiego bielańska dzielnica uzyskałaby postać autonomicznego miasteczka z wszystkimi niezbędnymi mu do życia funkcjami. Wachlarz głównych ulic rozczłonkowywał dwustuhektarowy teren na cztery części, ale najsilniejszym akcentem była szeroka, wypełniona zielenią, łukowo biegnąca przecznica – odpowiednik howardowskiej Grand Avenue. Wkrótce zmaterializowała się ona jako al. Zjednoczenia, ale po wytyczeniu w terenie długo wydawała się znacznie przeskalowana, bo pozbawiona wysokiej obudowy, a także zieleni. Pierwotny zamysł był jednak nadzwyczaj klarowny, ponieważ aleja w typie zielonego Ringu czy plantów miała izolować willową, luźno zabudowaną, zieloną, zachodnią część Bielan od strefy z zabudową znacznie bardziej zagęszczoną i ogólnie wysoką. Wygląd klasycznego miasta ogrodu uzyskałaby więc jedynie część założenia, rozciągnięta między al. Zjednoczenia a późniejszą al. Konstytucji (obecnie ul. Reymonta). Tu niewysoka zabudowa zwarta, a więc domy szeregowe o wysokości do trzech kondygnacji, zostałaby zlokalizowana w pierzejach głównych arterii, natomiast przy przecznicach było dozwolone tylko budowanie domów jednorodzinnych i bliźniaczych. Mniej zasobni mieszkańcy musieli zadowolić się lokalami w domach robotniczych rozplanowanych w drugiej części dzielnicy, otaczających wewnętrzne, tylko w niektórych wypadkach obsadzone zielenią dziedzińce, i posadowionych zwarcie w pierzejach ulic. O ile intensywność zabudowy w części willowo-ogrodowej nie przekraczała 25%, to w tej drugiej osiągała 60%. Nie określono dokładnie wysokości kamienic, ale planiści założyli, że mogą być wyższe od tych w „lepszej” części dzielnicy.

Wybrane kwartały w obu jej częściach przewidziano do zabudowy reprezentacyjnymi gmachami publicznymi. Te najbardziej okazałe są widoczne w lewej części „wachlarza”, czyli w sektorze po południowej stronie ul. Żeromskiego, który w tym kształcie nigdy nie powstał. Na ciąg al. Konstytucji nanizano eliptyczne place i ronda, natomiast późniejszą ul. Schroegera miały wyróżniać dwa place czworoboczne. Największy w całym założeniu odpowiadał łącznie zasięgiem dzisiejszemu placowi Konfederacji oraz skwerowi Maryny Falskiej, a tak wielką jego skalę tłumaczyło powiązanie z wyeksponowanym przestrzennie gmachem, zapewne siedzibą dzielnicowego ratusza. Wrysowano go na wzdłużnej osi symetrii placu nieopodal obecnej ul. Płatniczej i poprzedzono obszernym przedpolem zaakcentowanym fontanną. Na rysunku aksonometrycznym gmach został zaznaczony w umownych kształtach kojarzących się ze starożytną świątynią grecką.

Pas zajęty przez porosyjskie koszary przy ul. Marymonckiej został ostatecznie zadrzewiony i włączony do Lasu Bielańskiego, ale plan z 1920 r. przewidywał tam utworzenie ogrodu zoologicznego. W kolejnych latach koncepcja ewoluowała w kierunku jeszcze większego zagęszczenia zabudowy, stworzenia enklaw z fabrykami i szpitalami (teren Lasku Lindego) oraz rozległą kolonią robotniczą i kolonią willową, łącznie dla nawet 75 tysięcy osób. Brak środków municypalnych przesądził o przekazywaniu od 1926 r. gruntów spółdzielniom mieszkaniowym, ale tylko cząstkowo zrealizowana przez nie zabudowa była zbyt nieliczna i zbyt drobna w skali, skupiona przeważnie przy bocznych uliczkach, aby racjonalnie wypełnić olbrzymie założenie przestrzenne. Główne arterie długo pozostawały niezainwestowane i dopiero w drugiej połowie lat trzydziestych doczekały się wzniesienia pierwszych kilkupiętrowych kamienic. Trzeba było zaczekać kolejne dwie dekady, aby socrealistyczne bloki osiedla „Bielany I”, konsekwentnie kontynuujące przedwojenne zasady zabudowy, zrównoważyły wysokością przepastną szerokość ulic Żeromskiego, Kasprowicza i Podczaszyńskiego oraz alei Zjednoczenia.

Jarosław Zieliński

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany