Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

Bielańskie ślady Marka Hłaski

14 czerwca minęła 50. rocznica śmierci Marka Hłaski (1934-1969).

Od pewnego czasu można obserwować wśród młodych ludzi wyraźny renesans zainteresowania twórczością i postacią autora „Pięknych dwudziestoletnich”. Na warszawskich Bielanach znajduje się ulica imienia tego legendarnego pisarza pokolenia lat 50. minionego wieku. W czasach PRL-u Hłasko bywał określany jako „młody gniewny”, „buntownik bez powodu” czy „polski James Dean”.

Marek Hłasko urodził się w Warszawie; dopóki nie dostał własnego mieszkania przy ul. Częstochowskiej (Ochota), początkowo mieszkał z matką i ojczymem przy Mickiewicza 17 (Żoliborz). Marymont jest jednak obecny w jego twórczości. Andrzej Czyżewski, brat cioteczny i biograf pisarza, wiązał to z umiłowaniem przez Marka Hłaskę dzikiej przyrody, z którą przyszły pisarz, mieszkając we Wrocławiu, czuł się blisko związany, zwłaszcza gdy przebywał na peryferiach miasta.

Akcję swojego głośnego opowiadania „Pierwszy krok w chmurach” pisarz umiejscowił właśnie na Marymoncie. Pośród gąszczy krzaków para młodych kochanków zostaje nakryta, wyśmiana i upokorzona przez zawistnych pijaków. Utwór ten został zekranizowany przez Zuzannę Sławińską w jedenastominutowej etiudzie fabularnej „Pierwszy krok w chmurach” (2012). W nazwie utworu pisarza Marymont znalazł się także w jego „Sonacie”, jednak opublikowanej dopiero po śmierci Marka Hłaski, staraniem jego matki. W drugiej połowie lat 80. Jerzy Ridan zekranizował „Sonatę marymoncką”, w którym to filmie z powodzeniem wystąpił młody Olaf Lubaszenko.

Tak Hłasko pisał w „Sonacie” o przedwojennym Marymoncie: „Uliczka była brudna, przycupnięta drewnianymi domkami, jak inne ulice Marymontu: błotniste i krzywe, tak jakby je ktoś pijanymi krokami wyznaczał. Parę anemicznych, zakurzonych drzewek, trochę cherlawej zieleni, połamane spróchniałe płotki, z których już dawno spełzła farba, sklep z warzywami i piwem, na rogu krzywa latarnia. To wszystko. Nawet nie można napisać, że bruk był wyboisty i dziurawy. Wcale go nie było. Podczas jesiennych deszczów ulica zamieniała się w czarną kałużę, po której puszczało się łódki zrobione z gazety”. W „Wilku”, sensacyjnie odnalezionym przez Radosława Młynarczyka i wydanym przez Wydawnictwo Iskry w 2015 r., pisarz zobrazował panującą na Bielanach przeraźliwą nędzę okresu dwudziestolecia międzywojennego. Akcja tej debiutanckiej powieści Hłaski rozgrywa się na Marymoncie pośród środowiska lumpenproletariatu – złodziei i bezrobotnych. Rysiek Lewandowski – główny bohater „Wilka” – żyjąc pośród lichych marymonckich zabudowań, nędznych chałup przepełnionych  fetorem, błotem i często umierającymi na gruźlicę, śni o „lepszym życiu”, przeżywając jednocześnie etap zafascynowania Kenem Maynardem, amerykańskim aktorem westernów.

Jarosław Hebel

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany