Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 

75. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Pani Roma urodziła się w Warszawie, na Starym Mieście, przy ul. Piwnej 19. Uczyła się w szkole prowadzonej przez zakonnice. – Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, w piwnicy swojego domu przebywałam do 2 września 1944 r.

Bez jedzenia, wody, tylko ogień…

Pani Roma urodziła się w Warszawie, na Starym Mieście, przy ul. Piwnej 19. Uczyła się w szkole prowadzonej przez zakonnice. – Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, w piwnicy swojego domu przebywałam do 2 września 1944 r. Była ze mną mama w zaawansowanej ciąży i starszy brat. Taty nie było. Pożegnał się z nami 1 sierpnia – wspomina pani Roma, mieszkanka Bielan od 43 lat.

Już wtedy, z perspektywy 7-letniej dziewczynki, mała Romka wiedziała, że to „wielka gra”. Nawet dziś na wspomnienie tych wydarzeń za każdym razem płacze, dziękuje Bogu za życie i upamiętnia kolejne rocznice zrywu powstańczego. Dla kontrastu jednak doskonale pamięta pogodne chwile dzieciństwa, gdy tata zabierał całą rodzinę statkiem do Młocin. Uwielbiała słynną bielańską karuzelę. W lesie, na dole przed kościołem pokamedulskim były wtedy „dechy”, gdzie ludzie tańczyli i śpiewali. Odbywał się wielki niedzielny piknik. Niedługo potem – strach, płacz, głód, bombardowanie, troska o los najbliższych i wiara w wyzwolenie.

Zdjęcie z Biuletynu

Pani Roma Wocial nie dysponuje pamiątkowymi zdjęciami z czasów niemieckiej okupacji. Wszystkie spłonęły w gruzach. Niezwykłym zbiegiem okoliczności znajomy odnalazł małą Romkę na zdjęciu umieszczonym w „Biuletynie Informacyjnym” – miesięczniku Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.  Ta blondyneczka z szaro-niebieskimi oczami to właśnie ona. Stoi nieopodal domu. – Mojego ojca Wacława Stefańskiego nie widziałam podczas powstania. Nic nie wyjaśniając pożegnał się z nami 1 sierpnia 1944 r. Dopiero po wojnie dowiedziałam się, że był żołnierzem Armii Krajowej, a przy ul. Stawki przestrzeliwał broń, którą robili powstańcy – mówi nasza rozmówczyni.

Na muszce śmierci

Podczas Powstania Warszawskiego mała Romka wraz z mamą i starszym o 5 lat bratem spędziła miesiąc w piwnicy. Schronili się tam, jak i pozostali mieszkańcy kamienicy przy ul. Piwnej 19. Na początku września niemieckie siły zajęły Stare Miasto, wysiedlając Polaków do obozu w Pruszkowie. – Skoro świt 2 września niemieckie wojsko, a dokładnie ukraińscy żołnierze w niemieckich mundurach, zaprowadzili nas z ulicy Piwnej na dziedziniec Zamku Królewskiego. Wcześniej jednak dwie siostry, w tym jedna chora, które nie zgodziły się opuścić mieszkania, zostały zabite. Na Zamku podzielili naszą grupę na chłopców, dziewczynki i dorosłych. Chcieli nas rozstrzelać. Uratował nas Niemiec, który rozkazał nie strzelać do mieszkańców Starówki zgromadzonych na dziedzińcu – wspomina pani Roma. Potem szli w dół do Mostu Kierbedzia, na Mariensztat, Bednarską do góry,  Trębacką do Placu Teatralnego, Senatorską, aż w końcu na kościoła św. Wojciecha i stamtąd do obozu w Pruszkowie.

Z Pruszkowa pod Poznań

Po kilku dniach niemieckie wojsko przetransportowało warszawiaków do bydlęcych wagonów. – Wpakowali nas tam do wagonów jak śledzie w beczce i wieźli chyba ze 2 tygodnie za Poznań. Trafiliśmy do kolejnego obozu, gdzie moja mama urodziła siostrzyczkę. Był to przełom września i października 1944 r. Dziecko zmarło – wspomina pani Roma. Cudem jednak pozostała część rodziny przeżyła wojenne piekło. Tata odnalazł się w 1946 r. Wrócił do piwnicy przy ul. Piwnej 19 w Warszawie, gdzie czekała na niego żona, córka i syn. Jak opowiada nasza rozmówczyni, po wojnie rzadko wspominała z bratem okres Powstania. Było to dla nich zbyt bolesne. Nieustannie jednak kultywowali pamięć o bohaterskiej walce Polaków. Rokrocznie spotykali się 1 sierpnia podczas uroczystości na Cmentarzu Powązkowskim. W kolejne rocznice wybuchu Powstania pani Roma nadal jest na Starówce i odwiedza groby powstańców z Batalionu „Miotła” na Wojskowych Powązkach.

Olga Gajda

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany