Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Pierwsza rocznica śmierci Kory

28 lipca minęła pierwsza rocznica śmierci Kory (właśc. Olgi Aleksandry Sipowicz) – tekściarki i wokalistki zespołu Maanam oraz ikony polskiego rocka.

Prawie przez 20 lat Kora mieszkała na Bielanach przy ul. Płatniczej 59. To, o czym śpiewała, to przede wszystkim miłość widziana oczami bardzo wrażliwej kobiety. Jak napisał Robert Knapik na łamach „Mojej Przestrzeni Kultury” (MPK) nr 4, w tekstach napisanych dla Maanamu Kora dodała rockowej muzyce „ulotności, delikatności oraz kobiecej wrażliwości”.

Żeby poczuć utwory wykonywane przez Korę z grupą Maanam, trzeba dojrzeć do opisywanego w nich świata uczuć. Często w jej twórczości przewijają się teksty, w których miłość zawsze jest usytuowana na pierwszym planie.

Muzyka Maanamu oraz teksty Kory na trwałe wpisały się w mozaikę polskiego rocka i większości z nas towarzyszyły jakby od zawsze. Wielu z nas myślało, że artystka będzie z nami wiecznie. Gdy jednak już jej nie ma, to w naszej pamięci pozostanie na zawsze przez to, co po sobie pozostawiła. W programie „Fabuluzz” Kora powiedziała coś bardzo ważnego, co wszyscy powinniśmy sobie głęboko wziąć do serca: „Bez kultury w ogóle żyć nie można. Ja sobie w ogóle bez niej nie wyobrażam świata, tak jak bez zieleni...”. Szczególnie bliskim pisarzem musiał być dla niej autor „Pamiętnika z Powstania Warszawskiego”. W jednej z wypowiedzi bowiem wyznała: „Chciałabym kiedyś spotkać Białoszewskiego. O nic bym go nie pytała, poszlibyśmy na spacer na łąki”. Jako ona sama wystąpiła w filmie „Wielka majówka” (1981) w reż. Krzysztofa Rogulskiego. Za najlepszy utwór grupy Maanam z „Wielkiej majówki” uznaje się „Stoję, czuję się świetnie”. Wiele lat później na stronie magazynu literackiego „biBLioteka” autorka wyjaśniała, że jest to „sarkastyczny tekst o staniu, które było jedną z najbardziej uciążliwych dolegliwości PRL-u, gdzie mówisz, że uwielbiasz stać, a wszyscy inni leżą i wdychają świeże powietrze”.

Warto podkreślić, że artystka już została w różny sposób upamiętniona. Przy Nowym Świecie 18/20 w Warszawie można bowiem oglądać mural, jaki powstał na cześć Kory. Na  Bielanach przy Płatniczej 59 znajduje się neon „Miłość to wieczna tęsknota”, odwzorowujący jej pismo i nawiązujący do wykonywanego przez Korę utworu „Anioł”. W Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie był wystawiany spektakl „Bądź taka, nie bądź taka”, opowiadający o życiu i twórczości Kory. W hołdzie artystce Justyna Steczkowska zaśpiewała w nowej aranżacji jej wielki przebój „Boskie Buenos”, a jeszcze do niedawna w Ney Gallery & Prints w Warszawie można było oglądać wystawę fotograficzną „Kora”.

Pogrzeb wokalistki Maanamu odbył się 8 sierpnia 2018 r. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera K). Jak artystka za życia wyobrażała sobie własny pogrzeb, powiedziała Wojciechowi Jagielskiemu w jednym z telewizyjnych programów: „Spalona. Konkretnie rozproszona i bez żadnych celebracji…”. Wierni fani pamiętali o pierwszej rocznicy jej śmierci, o czym świadczą kwiaty złożone przed ogrodzeniem jej domu oraz pozostawione przed nim znicze.

Jarosław Hebel