Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Relacja nie tworzy się z dnia na dzień

Z Anną Płachecką, koordynatorką MAL Samogłoska, rozmawia Rafał Dajbor.

Otwarcie MAL Samogłoska już za nami. Odbyła się uroczystość z udziałem m.in. Burmistrza Tomasza Menciny i wiceburmistrzów Włodzimierza Piątkowskiego, Grzegorza Pietruczuka i Artura Wołczackiego, bielańskich radnych: Magdaleny Lerczak i Daniela Pieńka oraz wielu innych gości. Teraz przyszła pora na prozę życia i codzienne działanie. Jak to działanie wygląda?

Idziemy zdecydowanie do przodu, choć jesteśmy nadal w fazie raczkowania i czujemy się jak lokatorzy tuż po wprowadzeniu się do nowego mieszkania. Gromadzimy potrzebne nam do prowadzenia warsztatów sprzęty, zbieramy głosy naszych bywalców i sąsiadów, którzy podpowiadają nam, co też mogłoby się jeszcze u nas dziać. Naszym największym zadaniem w tej chwili jest zaistnienie w świadomości. Chcemy, żeby cała dzielnica wiedziała o nas – że istniejemy, działamy i zapraszamy.

Ile osób stanowi „załogę” MAL Samogłoska?

Cała siła naszego Miejsca Aktywności Lokalnej to dwie osoby – Izabela Trojańczyk i Anna Płachecka, czyli ja. Obie jesteśmy z wykształcenia animatorkami kultury i pracujemy w duecie. Nie jesteśmy rodowitymi bielaniankami, ale poznajemy tę dzielnicę i coraz bardziej nas fascynuje.

Gdyby miała Pani rozwinąć sformułowanie „aktywność lokalna” – to co to dla Pani oznacza? Co jest ważne w prowadzeniu takiego miejsca, jak to?

„Lokalność” to dla nas sposób budowania relacji. Nie chcemy działać masowo i anonimowo, zależy nam na zbliżaniu do siebie ludzi i budowaniu sieci połączeń między nimi. Wydawałoby się, że Samogłoska jest na skraju dzielnicy, ale komunikacja miejska (linia 114) pozwala dotrzeć do nas z Metra Młociny w 10 minut. Chcemy działać dla wszystkich mieszkańców Bielan, sprawiać, by mogli się poznawać i wzajemnie zarażać ciekawymi pomysłami, żeby drzemiący w nich kapitał społeczny mógł się rozwinąć. To jest „lokalność”. Pod słowem „aktywność” rozumiemy natomiast szeroko pojęte działania, które zachęcą mieszkańców do rozwijania własnych umiejętności, zdolności i talentów.

Otwarcie miało miejsce 22 kwietnia. Czy od tego czasu liczba bywalców wzrasta? Jaki jest odzew wśród mieszkańców?

Zdecydowanie widać, że z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc bywalców mamy coraz więcej. Największą radość i największą nadzieję na rozwój naszego miejsca przynoszą osoby, które przychodzą często i dają z siebie wiele. Stałość sprzyja nawiązaniu relacji, a w pracy w takim miejscu, jak MAL to podstawowa sprawa, by takie relacje nawiązać. Potrzeba na to czasu, bo żadna relacja nie tworzy się z dnia na dzień.

Gdzie można o Was przeczytać? Dowiedzieć się o Waszej działalności?

Przede wszystkim w lokalnej prasie i na naszym profilu na Facebooku. Strona internetowa MAL Samogłoska jest jeszcze w budowie i wszystko wskazuje na to, że ruszy w wakacje. Jesteśmy też obecne na Instagramie, gdzie można nas obejrzeć od, że tak powiem „hasztagowej” strony. Łatwo na nas trafić ze strony Bielańskiego Ośrodka Kultury, pod który podlegamy. A poza internetem i bielańską prasą prowadzimy także tradycyjną działalność plakatowo-ulotkową w czym bardzo pomocni nam są zarówno działacze samorządowi, jak i mieszkańcy, którzy wieszają nasze plakaty i rozprowadzają ulotki.

Choć wakacje są czasem odpoczynku także dla MAL Samogłoska, to jednak jeszcze w lipcu warto się do Was wybrać…

To prawda. W sobotę 1 lipca o godzinie 17.00 wystąpi u nas z koncertem pan Henryk Kowalski, senior z Bielan. Zapraszamy przede wszystkim seniorki i seniorów, bo repertuar pana Henryka to głównie nieco starsze piosenki. Kto wie – może to będzie pierwszy dancing w MAL Samogłoska?

Patrząc na program łatwo spostrzec, że jest on bardzo eklektyczny. Jest coś dla najmłodszych, dla dorosłych, dla seniorów, dla kobiet, dla panów…

To dla nas ważne, by nasze miejsce było przyjazne dla wszystkich, bez względu na płeć i wiek. Naszym zdaniem spotkania ludzi w różnym wieku, o różnych doświadczeniach, itp. są ciekawe i twórcze.

A jakie macie Panie plany na rozpoczęcie działalności po wakacjach?

Nasze przyszłe działania chcemy trochę przekierować w plener. Od jednej z mieszkanek mamy propozycję utworzenia grupy nordic walking. Planujemy także kontynuację zajęć muzycznych dla najmłodszych dzieci (w wieku 0-3) z rodzicami oraz warsztaty rodzinne nakierowane na to, by np. wspólnie zrobić coś do dziecięcego pokoju. Myślimy o spotkaniach fotograficznych i podróżniczych oraz o kontynuacji „Pracowni seniora” czyli cotygodniowych warsztatów, na których starsi bywalcy mogą przy kawie i herbacie nauczyć się przydatnych w życiu umiejętności, np. obsługi internetu, ale także popróbować rękodzielnictwa – haftowania, wyplatania, wypalania w drewnie.

Czyli pomysłów na działalność MAL Samogłoska nie zabraknie.

Z pewnością nie. Już teraz jest to miejsce wyjątkowe, a przed nami nowe zadania i nowe plany. Serdecznie zapraszamy!