Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

John Porter w BOK

W grudniowy niedzielny wieczór w Bielańskim Ośrodku Kultury odbył się niecodzienny koncert Johna Portera, który po raz pierwszy gościł na Bielanach i mam nadzieję nie po raz ostatni.

Publiczność, która wypełniła salę do ostatniego miejsca była świadkiem występu pełnego ekspresji i dynamiki. Walijski artysta związany z polską sceną rockową od prawie 40 lat (rocznik 1950) dał wyśmienity koncert. Na jego program złożyły się utwory z płyty „Honey trap” ale także – a może przede wszystkim – piosenki z niezapomnianego longplaya „Helicopters” z 1980 roku (wydawnictwa, które do dziś dnia zarówno przez krytyków muzycznych, jak i fanów rocka zaliczane jest do kanonu tego gatunku).

Występ był swoistym przeniesieniem się do dekady lat 80-tych ubiegłego wieku. Widownia  żywo reagowała na znane, lecz na nowo ciekawie zaaranżowane  hity jak „Crazy, crazy, crazy” „Refill” „Garage” „I’m  just a singer” czy tytułowy „Helicopters”

Muzyk był  w wyśmienitej formie zarówno wokalnej, jak i instrumentalnej, a charakter koncertu który określiłbym jako dylanowsko-cohenowski przypadł do gustu  publiczności. Na koniec warto wspomnieć, że John Porter po koncercie spotkał się  z widzami, rozmawiał i podpisywał swoje płyty. Wśród widzów byli także i tacy którzy przynieśli swoje stare winylowe egzemplarze  „Helicopters”.

To był niezapomniany wieczór.

Korzystając z okazji namawiam Państwa do śledzenia wydarzeń w BOK. W ostatnich tygodniach występowali na naszej scenie m.in: Katarzyna Groniec, Grażyna Łobaszewska, Mieczysław Szcześniak, teraz John Porter, a program pierwszej połowy przyszłego roku zapowiada się również interesująco.

Jarosław Bobin