Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Rozmowa z Jerzym Raszkowskim, bielańskim artystą

Które to Pana przedsięwzięcie artystyczne na Woli?

Nie będzie przesadą, jak powiem, że to dziesiąte. Od wielu lat intensywnie współpracuję  z tym Centrum Kultury.

Czy zawsze występują tacy młodzi wykonawcy?

Nie, w każdym projekcie występują inni. Tym razem jest to grupa osób, z którymi już jakiś czas współpracuję, z niektórymi nawet wiele lat. Do każdego nowego przedsięwzięcia angażuję też nowych ludzi.

Czy to przedstawienie będzie można obejrzeć na Bielanach?

Jeśli będzie zapotrzebowanie i chęci to bardzo chętnie zagramy na Bielanach.

Jest Pan autorem scenariusza. Wybrał Pan bardzo ważne dla Polaków momenty, np. początek przemówienia prezydenta Polski Lecha Wałęsy: My, naród… Czemu właśnie te słowa chciał Pan uwypuklić?

To kwintesencja tego, o co nam chodzi. Byśmy byli jednym narodem, byśmy byli zjednoczeni. Niekoniecznie musimy być tacy sami i myśleć tak samo, ale byśmy wokół pewnych celów i ważnych spraw mogli razem ze sobą pracować, a przede wszystkim rozmawiać.

Proszę powiedzieć, czym jest dla Pana wolność?

To jest trudne słowo. To jest coś, do czego cały czas trzeba dążyć i o co cały czas trzeba walczyć. Nie dostaje się wolności na stałe.

Jakie przygotowuje Pan teraz przedstawienie?

Mam w planie komedię kryminalną. Scenariusz jest już gotowy. Pewnie w 2019 r. przystąpię do realizacji. Jest pod tytułem – „Jutro będzie futro”.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Olga Gajda