Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Spacerkiem po Kampinosie…

Wiersz Andrzeja Piłacińskiego, bielańskiego poety, którego niedawno przedstawiliśmy na łamach „Naszych Bielan”

W słoneczny bezchmurny dzień

za rogatki miasta powędruję!

Popatrzę na złote pola zbóż!

Z ptakami pośpiewać spróbuję.

 

Pójdę nad Wisłą pośród krzyku mew!

Pośród traw zielonych i liściastych drzew.

Pójdę tam, gdzie prom rzekę przecina,

gdzie w Starej Wiśle lilie kwitną i trzcina.

 

Przysiądę pod starym dębem

co jeszcze pradawne chwile pamięta.

Gdy był dębaczkiem nienaruszonym czasu zębem.

Tam, gdzie trawa zielona i ściółka pomięta.

 

Ku Palmirom skieruję swe kroki.

Gdzie prawdy wojny są pochowane!

Przystanę w skupieniu i się pomodlę.

Za tych co bez lęku pogodzeni z Panem.

 

Kampinoskie stare drzewa

nie jedną tu tragedię widziały.

Nie jedną krwawą i straszną prawdę

krzewami, mchem i trawą otulały.

 

Stare dęby, siwe brzozy i jesiony czerwone,

krwią niewinnych i rozpaczą karmione!

W ich korzeniach prawda i zbielałe kości

po latach tylko smutek został – już nie ma złości!

 

Historia tych, co krwawymi krzyżami

okrzykiem w trwodze swe życie żegnali.

Oni odeszli i już dawno ich nie ma,

lecz pamięć o nich zachowamy my sami!

 

Jakże pięknie i bujnie puszcza się tu uśmiecha!

Jak by chciała ukoić rozpacz i ból człowieka!

Kwiaty, trawy i drzewa historię porastają!

Tak wiele mówią, choć nie rozmawiają!