Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Jesień na Wolumenie

Co za zapachy! Co za kolory! Nie da się ukryć – do stolicy zawitała jesień, i to nie tylko kalendarzowa. Na bazarze przy Wolumenie rozpoczął się właśnie sezon na jabłka, śliwki, a także inne smakołyki. Samo zdrowie, witaminy, a do tego niskie ceny – to słowa, które powinny widnieć na sztandarze naszego targu, gdyby ten takowy miał.

Dzień targowy

Przemysław Burkiewicz

Wolumen jest zawsze pełny ludzi. Co ciekawe, nawet w południe jest jeszcze dużo towarów do wyboru. Magia tego niezwykłego miejsca to jednak nie tylko owoce, warzywa czy kwiaty – ale także ludzie. Wspaniali sprzedawcy, rolnicy, uśmiechnięci kupcy. Z każdym można zamienić miłe słowo, każdy doradzi – ten owoc może poleżeć dłużej, ten musisz pan zjeść jeszcze dziś.

Śliwki i jabłka

W jesiennej szacie Wolumen pachnie jabłkami i śliwkami. Złociste, czerwone, bladożółte owoce wszelkich odmian jabłoni kupimy w cenach od 3 do 5 złotych. – Zaczął się dobry czas na śliwkę. Część zjem od razu, a z części zrobię pyszne ciasto ze śliwkami – mówi Janina Organiściak, która na bazar przyjechała z Chomiczówki. Śliwki kupimy w cenie od 3,50 zł po 5 zł. Pojawiły się też winogrona białe i czerwone (ok. 10 zł za kilogram). Naturalnie, jest też borówka amerykańska (8-10 zł). Nie brakuje też warzyw, jak pomidory (2,50 zł - 4 zł) czy fasolki szparagowej (ok. 12 zł)

Grzyby

Nie będą zawiedzeni także miłośnicy grzybów, którzy nie mają czasu lub możliwości pojechania do borów w poszukiwaniu smakowitych kapeluszy. Już przy wejściu witają nas sympatyczne panie, które w swoim asortymencie mają koźlaki i prawdziwki (kubełek, w zależności od wielkości, to koszt rzędu 10-15 zł). Smakosze ucieszą się też z rydzy (40 zł): duże kapelusze mogą skończyć zarówno marynowane w occie, duszone w śmietanie czy usmażone na maśle. Albo jako dodatek do dań mięsnych. Eksperci od żywienia podkreślają, że warto zajadać się również grzybami kiszonymi – warto więc spróbować tego sposobu przyrządzenia rydza. Dostępne są także kurki (10 zł za opakowanie). O dziwo, nie było maślaków i podgrzybków.

Na wolumenowych straganach pojawił się także owoc pigwowca. Laicy mogą pomylić go z małym jabłuszkiem lub śliwką. W rzeczywistości twardy pigwowiec jest prawdziwą bombą witaminy C. Za kilogram tego cudownego owocu trzeba zapłacić około 15 złotych. Jak go spożytkować? Pigwowca należy pozbawić gniazd nasiennych i następnie (to ważne!) pokroić w drobne plasterki. Następnie w słoju układamy je warstwami w takiej kolejności: cukier, plastry, cukier, plastry, cukier. Słój należy przykryć gazą. Gdy wydzieli się sok, można go wykorzystać jako dodatek do herbaty, lub na jego bazie stworzyć nalewkę – idealne antidotum na jesienne i zimowe infekcje oraz przeziębienia. Należy jednak pamiętać, nalewkę otworzyć dopiero rok po zlaniu do butelek – dopiero wtedy będzie miała swoją leczniczą moc.