Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Jakubowa odwaga i srebrne pióro

Kolejna edycja przyniosła nam 42 baśniowe prace w których motyw Srebrnego Pióra inspirował uczniów szkół bielańskich.

Główną nagrodę w tegorocznej edycji konkursu „Baśniopisarz Bielański 2017”, do którego zgłoszono 42 baśniowe prace, otrzymała Karolina Strzałkowska ze SP nr 293. Drugie miejsce zajęła Izabela Dziekan ze SP nr 289, a trzecie Aleksandra Czarniak ze SP nr 53. Nagrody książkowe ufundował Wydział Oświaty i Wychowania oraz redakcja „Naszych Bielan”. Motywem w roku przyszłym finaliści wybrali Magiczny Pędzel. Organizatorki: Agnieszka Kurek i Jolanta Wąsowska gratulują uczniom udziału w konkursie, a nauczycielom języka polskiego dziękują za czuwanie nad jego przebiegiem. Poniżej publikujemy najlepszą bajkę pt. Jakubowa odwaga i srebrne pióro.

Dawno, dawno temu za górami i lasami mieszkał samotny ojciec Marek wraz z trzema swoimi synami- Jakubem, Mateuszem i Krystianem. Ich dom znajdował się na końcu wioski. Żyli skromnie, choć cały dzień spędzali na roli. Ostatnimi laty nie wiodło im się najlepiej. Okradziono ich wioskę, wichry i burze niszczyły plony. Na domiar złego spotkało ich ogromne nieszczęście, pięć lat temu ich matka zginęła w tragicznym wypadku. Wszyscy bardzo to przeżywali, ale odtąd musieli radzić sobie ze wszystkim sami. Musieli się trzymać razem i sobie pomagać, bo mieli tylko siebie. Jakby tego było mało, po śmierci żony ojciec trapiony rozpaczą zachorował ciężko i nawet najlepsi lekarze nie umieli postawić diagnozy.

Pewnego dnia, gdy najmłodszy syn jak zawsze wstał o świcie do pracy, w lustrze zobaczył dziwny cień. Wystraszył się bardzo, ale gdy drugi raz zerknął w stronę lustra, niczego nie dostrzegł. Postanowił nie martwić starszych braci i poszedł pracować. Opiekował się chorym staruszkiem. Każdego ranka przygotowywał mu pożywne śniadanie i herbatę z miodem.

Tego dnia bracia już od rana uwijali się w gospodarstwie. Karmili zwierzęta, poili konie, doglądali owiec. Nagle usłyszeli huk spadających naczyń i okropny krzyk Krystiana. Przerażeni wbiegli do domu. Na środku izby leżał ich najmłodszy brat, był nienaturalnie blady. Ręce trzęsły mu się ze strachu.

- Co się stało?- zapytał Jakub. - Dobrze się czujesz?

- Widziałem coś dziwnego, najpierw w lustrze, a potem… sam nie wiem… - ledwo mówił - może mi się wydawało. Jakby cień.

- Co ty pleciesz?! Jaki cień? - pytał z niedowierzaniem średni brat.

- Mówił coś o zemście. O naszej rodzinie. Nie jestem pewien…

Starsi bracia popatrzyli na siebie z niedowierzaniem. Nie byli pewni, czy mogą wierzyć słowom młodszego brata. Wtedy usłyszeli cichy głos ojca:

- Krystian nie kłamie. Myślałem, że klątwa nie dosięgnie już nikogo z naszej rodziny, ale jak widać myliłem się. Musicie działać szybko, inaczej wasz brat umrze- dokończył starzec, a po jego policzku spłynęła łza.- Zostało niewiele czasu.

- Co mamy robić? - zapytali przerażeni.

-Najpierw udajcie się do wróżki, która mieszka w tęczowej grocie na styku dwóch rzek. Ona wam pomoże.

Bracia długo się nie zastanawiali. Uradzili, że w podróż wybierze się tylko jeden z nich, drugi zaś będzie opiekował się chorymi. Jeszcze tego samego dnia Jakub spakował najpotrzebniejsze rzeczy i ruszył w drogę. Od ojca dostał wskazówki, jak dotrzeć do wróżki. Droga nie była prosta, wiodła przez przepastne szczyty, strome urwiska i gęste lasy. Młodzieniec maszerował siedem dni i siedem nocy. Spał krótko, ale nie chciał tracić czasu. Ósmego dnia podróży zawędrował nad rwącą rzekę. Na jej brzegu stała staruszka i próbowała nabrać wody do wiadra.

- Dzień dobry, pomóc może?- zapytał wędrowiec.

- A dzień dobry, stara już jestem i zniedołężniała. Nie mogę poradzić sobie z tym wiadrem, a wody w domu brakuje.

-Chętnie pomogę- zadeklarował.- A do domu wiadro też zaniosę.

Jak obiecał, tak zrobił. W podzięce babina ugościła pomocnika, a na koniec podarowała pawie pióro. Zdziwiony Jakub przyjął je, choć nie wiedział, czy mu się przyda.

-Weź je ze sobą, a gdy zobaczysz pawia w jaskini wróżki, zwróć mu i poproś o srebrne pióro. Powiedz zaklęcie: szlachetny czyn odmieni historii bieg i zło na zawsze ustanie. Tylko nie pomyl niczego.

- Skąd wiesz, że idę do wróżki?

-Nic nie jest dla mnie tajemnicą. Wiem, dlaczego przybywasz i jakie trapią cię zmartwienia. Masz dobre serce, mój chłopcze, i dlatego postanowiłam ci pomóc. Teraz zamknij oczy, a ja sprawię, że znajdziesz się w tęczowej grocie. Poproś wróżkę o pomoc i szybko wracaj do domu.

W jednej chwili poczuł, że jego ciało staje się dziwnie lekkie, jakby unosiło się w powietrzu. Słyszał świergot ptaków, czuł na opalonej twarzy morską bryzę, a zaraz potem doleciał go zapach wiosennych kwiatów. Wszystko to wydawało się bardzo dziwne. Kiedy otworzył powieki, zobaczył, że stoi u bram tęczowej groty. Nacisnął klamkę. Wrota lekko ustąpiły. Zaraz potem oczom Jakuba ukazał się baśniowy widok. Wszystko było takie kolorowe. Ukwiecona łąka zachęcała do wejścia, do uszu dolatywał szum strumyka. Na kłębiastej chmurce siedziała wróżka. Była ubrana w tęczową suknię. Uśmiechnęła się promiennie i powiedziała, że od dawna czekała na syna Marka. Na koniec dodała:

- Choroby, śmierć i wszystkie nieszczęścia sprowadził na was brat twojego ojca. Zawsze był zazdrosny, nikogo nie szanował, dlatego w chwili śmierci złorzeczył twojej rodzinie. Bieg historii odmienić może ten, kto ma złote serce i srebrnym piórem na lustrze ukrytym w srebrnej ramie napisze nową, lepszą historię. W moim ogrodzie spaceruje paw, jest on w posiadaniu srebrnego pióra. Odda je temu, kto zna zaklęcie.

Jakub długo szukał eleganckiego ptaka. Mijał bujne bukszpany, różowe hortensje i kwitnące drzewa wiśniowe. Nagle na środku polany ujrzał pawia. Siedział smutny i osowiały:

- Mam dla ciebie prezent. Przyniosłem ci pawie pióro. Teraz ty musisz mi pomóc. Potrzebuję…

- Wiem czego potrzebujesz- powiedział ludzkim głosem ptak. Wziął od Jakuba pióro i rozłożył swój ogon. W blasku słońca prezentował się przepięknie, jednak coś niezwykłego przykuło uwagę chłopca. To było srebrne pióro. Paw wyjął je delikatnie i zanim oddał młodzieńcowi, poprosił o zaklęcie.

- Tylko nie pomyl się. Ten, kto zmieni choć jeden wyraz, wróci do domu z niczym.

- Nie mogę nie pomóc moim bliskim. Muszę odwrócić bieg historii- i chłopak powiedział zaklęcie, które zdradziła mu staruszka.

Nagle wszystko ucichło, a zaraz potem podeszła wróżka i podała Jakubowi lustro w srebrnej ramie. Chłopak chwilę zastanawiał się, co ma napisać, aby zdjąć wiszącą nad jego rodziną klątwę. A zaraz potem słowa zaczęły same napływać i tworzyć piękną historię. Srebrne pióro szybko kreśliło kolejne wyrazy, które podwójnie odbijały się w gładkiej tafli. Kiedy Jakub napisał ostanie słowo, pióro rozpadło się na milion srebrnych kawałków i zaraz potem wtopiło się w lustro. Nagle wszystko zniknęło, jakby rozpłynęło się we mgle.

Młodzieniec obudził się w swoim łóżku. Ku swojemu zdumieniu zobaczył w kuchni kręcącego się najmłodszego brata, który przygotowywał śniadanie. Mateusz razem z ojcem czyścili konie. Wszystko było jak dawniej. Jakub wstał, przeciągnął się i przejrzał się w lustrze. Znał to lustro. To w nim zapisał srebrnym piórem nową historię. Długo nie mógł uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Odtąd ojciec i jego trzej synowie żyli w szczęściu i dostatku.

Carrie