Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Huta nie odpowiada za smog w Warszawie

Wyniki kontroli przeprowadzonej w październiku br. przez Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska potwierdzają, że produkcja Huty ArcelorMittal Warszawa nie powoduje przekroczeń norm ochrony środowiska. Ilość emitowanego pyłu jest 4 razy mniejsza niż dopuszczalna norma.

Od 2 do 30 października w Hucie ArcelorMittal Warszawa odbyła się kontrola interwencyjna Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska (WIOŚ). Jej bezpośrednim powodem był incydent odnotowany 6 września. Nad dachem Stalowni pojawiła się wtedy chmura pyłu. Mimo iż zniknęła już po kilku minutach, jej widok zaniepokoił okolicznych mieszkańców. Wyjaśniliśmy od razu, że zaobserwowany pył nie zawiera substancji toksycznych i że wydostał się na zewnątrz, ponieważ w piecu elektrycznym, przetapiającym złom na płynną stal, znalazł się nadmiernie zawilgocony surowiec. Mokry złom w zetknięciu ze znajdującą się już w piecu płynną stalą spowodował intensywną emisję pary z pyłem, z której część, mimo pracujących sprawnie wentylatorów odciągowych, wydostała się na zewnątrz hali. Incydent był krótkotrwały i nie spowodował emisji dodatkowych substancji, poza typowym pyłem oraz parą wodną.

Kontrolerzy WIOŚ spędzili w Hucie miesiąc. W tym czasie sprawdzali dokładnie okoliczności wrześniowego wydarzenia. Przeprowadzili szczegółowe rozmowy z szefem Stalowni i kierownikiem przygotowania złomu. Sprawdzali w kilku źródłach wiarygodność relacji z tego incydentu. Analizowali naszą reakcję i podjęte działania. Pracownicy Stalowni zwrócili uwagę, że był to incydent nietypowy, podczas którego nastąpił wyrzut pary do góry i porwanie pyłu zalegającego na okapie pieca, który jednak nie spowodował widocznego zwiększenia zapylenia wewnątrz hali, co potwierdza zapis z kamery przemysłowej. Wszystko trwało ok. 3 minut.

Inspektorzy byli pod wrażeniem działań prowadzonych przez Hutę ArcelorMittal Warszawa w celu zagwarantowania, że dostarczony złom jest bezpieczny i niezanieczyszczony. Huta od ponad trzech lat prowadzi na własny koszt szeroko zakrojone szkolenia dla dostawców złomu. W trakcie tych szkoleń poznają oni proces technologiczny Huty, dowiadują się jakiego rodzaju elementy złomu mogą być niebezpieczne (na przykład zamknięte pojemniki zawierające wodę) i jakie zanieczyszczenia mogą zwiększać ilość pyłu w czasie topienia. Niezależnie od szkoleń, pracownicy Stalowni prowadzą kontrolę jakości złomu zanim trafi on do pieca.

Korzystając z okazji, inspektorzy WIOŚ sprawdzili także aspekty naszej działalności nie związane z wrześniowym incydentem; analizowali sposób prowadzenia gospodarki odpadami, weryfikowali przestrzeganie przepisów ochrony środowiska odnośnie fluorowanych gazów cieplarnianych, sprawdzali dokumentację.

W ramach kontroli 10 października br. WIOŚ przeprowadziła pomiary emisji pyłu na kominie Stalowni oraz dodatkowo pomiary emisji gazów. Wszystkie wyniki potwierdziły, że ani jedna norma emisji nie została przekroczona.

Jeśli chodzi o pył, który był pierwotną przyczyną kontroli, pomiar wykazał, że jego emisja jest na poziomie 20% normy. Warto podkreślić, że pomiar został wykonany na kilka dni przed rozpoczęciem dorocznego remontu Stalowni, podczas którego remontowany jest także system odpylania i wymieniane są worki wychwytujące pył odciągany z pieca przez wentylatory. Oznacza to, że mierzono emisję w najgorszym możliwym momencie - po ponad rocznej nieprzerwanej eksploatacji naszego „wielkiego odkurzacza”. Mimo tego, ilość emitowanego pyłu była 4 razy mniejsza niż dopuszczalna norma.

Zdajemy sobie sprawę, że nawet krótkotrwałe incydenty, podczas których pył wydostaje się na zewnątrz, są niepożądane. Robimy wszystko co możliwe, żeby takich sytuacji uniknąć. Większość z nas, pracowników Huty, mieszka w Warszawie - część na Bielanach - i wszystkim nam zależy na dobrej jakości powietrza, którym oddychamy zarówno my, jak nasze rodziny. Niestety w tej kwestii, jako mieszkańcy stolicy możemy mieć jeszcze wiele do życzenia. Ale jedno jest pewne: kontrola WIOŚ po raz kolejny wykazała, że to nie nasza produkcja jest przyczyną smogu w Warszawie.

Marian Eliasz