Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Bielany żegnają Irenę Szewińską

Trudno nieraz stwierdzić, że ktoś w swojej działalności jest tym jednym najlepszym. Są dziedziny, w której możemy mówić o jakieś grupie czempionów, ale co do tego, kto z nich jest tym NAJ… – zdania są podzielone. W przypadku kobiecego sportu w Polsce wątpliwości nie ma. To Irena Szewińska była najwybitniejszą polską sportsmenką.

Urodziła się 24 maja 1946 r. w Leningradzie (obecnie: Sankt Petersburg), gdzie wówczas studiował jej ojciec. Rok później wraz z rodzicami zamieszkała w Warszawie. O tym, że jest wybitnie utalentowana pod kątem sportowym przekonała się sama w szkole podstawowej, kiedy to podczas biegu na 60 metrów podczas lekcji wf-u pobiegła tak szybko, że nauczycielka kazała jej pobiec jeszcze raz, przekonana, że za nieprawdopodobny wręcz wynik uczennicy musi odpowiadać awaria stopera. A chwilę później druga, równie rewelacyjna próba wykazała, że stoper działał jednak prawidłowo…

Trafiła do klubu Polonia Warszawa, którego członkinią była przez cały okres swojej długiej sportowej kariery, w latach 1961-1980. Jej specjalnością były biegi, ale uprawiała także – i to z sukcesami – skok w dal. Występowała na pięciu Igrzyskach Olimpijskich: w Tokio (1964), Meksyku (1968), Monachium (1972), Montrealu (1976) i Moskwie (1980). Oprócz tego wielokrotnie triumfowała na Mistrzostwach Europy, zdobywała także laury w konkursach i plebiscytach na najpopularniejszego sportowca. W 1974 r. agencja prasowa United Press International wybrała ją najlepszą sportsmenką na świecie, co dla sportowca zza żelaznej kurtyny było niebywałym wręcz wyróżnieniem. Po zakończeniu sportowej kariery aktywnie działała w PKOl. i MKOl.

Była postacią niezwykle ważną także dla Bielan. Znali ją dobrze uczestnicy Biegu Chomiczówki, na którym często się pojawiała. Jeszcze w tym roku zasiadała w kapitule XVIII Plebiscytu na Najlepszych Sportowców Warszawy 2017. Dosłownie kilka tygodni przed śmiercią wzięła udział w Pikniku Olimpijskim. Bo choć od kilku lat zmagała się z ciężką chorobą, gdy tylko czuła się lepiej, z wielkim zaangażowaniem uczestniczyła w sportowym życiu naszego miasta. Zawsze elegancka i skromna. Nie należała do tych, którzy po zakończeniu sportowej kariery stają się kimś na kształt celebryty. Nie grywała w serialach, nie sprzedawała swojego prywatnego życia w telewizyjnych „show” ani w tabloidach. Interesował ją sport i jego rozwój.

Jej marzeniem było pojechać do Tokio na Igrzyska Olimpijskie w 2020 r., by jeszcze raz odwiedzić miejsce, w którym w 1964 r. zaczęła się jej wielka olimpijska kariera. Niestety stało się inaczej. Irena Szewińska zmarła 29 czerwca 2018 r. Spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. „Z jej śmiercią skończyła się pewna epoka polskiego sportu, wykuta przez ludzi wykształconych w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego na stołecznych Bielanach” – powiedział po jej śmierci wybitny polski narciarz alpejski Andrzej Bachleda-Curuś. W sercach warszawiaków Irena Szewińska pozostanie na zawsze.

Rafał Dajbor