Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Stażyści chwalą Hutę

Staże i praktyki w Hucie ArcelorMittal Warszawa to szansa na zdobycie pierwszych doświadczeń zawodowych w przemyśle.  W tym roku płatny staż na umowę o pracę odbywa w Hucie 7 osób. Dodatkowo 10 osób przeszło 4-tygodniowe praktyki szkolne, a 5 – praktyki studenckie. Są też 2 osoby na praktykach absolwenckich.

Inżynier – zanim stanie się prawdziwym inżynierem – musi zdobyć doświadczenie praktyczne; samo wyksztalcenie teoretyczne nie wystarczy – mówi Oktawia Paszko. Ma już za sobą  studia magisterskie na Wydziale Nowych Technologii i Chemii Wojskowej Akademii Technicznej.  Czeka ją jeszcze obrona pracy. Od lutego jest na rocznym stażu w Dziale Jakości. Zaczynała od poznania procesów na Stalowni, Walcowni, Wykańczalni. Potem zgłębiała dokumentację. Kolejnym etapem były  konkretne zadania.

– Pierwszym ważniejszym zadaniem, jakie dostałam do zrealizowania było przeprowadzenie badań udarności i własności mechanicznych dla jednego z gatunków stali. Zbieram wyniki dla przygotowania walidacji procesu wydłużenia i prostości prętów po nowej prostownicy zamontowanej na Linii A na Wykańczalni.

Oktawia przyznaje, że wśród studentów krążą opowieści o stażach i praktykach, które są straconym czasem. Jedynym zadaniem powierzanym stażystom jest kserowanie dokumentów i parzenie kawy.

– W Hucie tak nie jest, można się bardzo dużo nauczyć, spojrzeć na to, co na studiach poznawaliśmy w teorii, od prawdziwej,  praktycznej strony. Spotykam się z dużą życzliwością – wszyscy chętnie odpowiadają na moje pytania, cierpliwie tłumaczą metalurgiczne zawiłości. Dostaję stopniowo coraz więcej zadań i po zakończonym stażu będę się czuła takim inżynierem, który ma już swoje początkowe doświadczenia. Wiem, że w naszej pracy doświadczenie buduje się latami – ale rok – to już jest coś. Taki dobry praktyczny początek.

Mikołaj Szyman i Konrad Kaczyński są po III roku Inżynierii Materiałowej na Politechnice Warszawskiej. Podczas wakacji zdecydowali się na dwumiesięczny staż na Stalowni.

– To jedyna okazja w Warszawie, żeby poznać prawdziwe otoczenie przemysłowe. Nas na politechnice uczą, że dane zagadnienie należy rozwiązywać w taki, a nie inny sposób – bo taka jest teoria. W praktyce okazuje się, że jest inaczej. Na proces ma wpływ wiele czynników i różni operatorzy mają różne podejścia wypracowane przez praktykę, które się sprawdzają – mówi Mikołaj. Konrad dodaje, że praktyczna wiedza jest bardzo ważna. W Niemczech, gdzie pracował,  studenci mają o wiele więcej praktyki i już podczas studiów współpracują z przemysłem, a prace dyplomowe realizują w prywatnych firmach. W Polsce wygląda to zupełnie inaczej.

Mikołaj podkreśla, że wcześniej nie zdawał sobie  sprawy, jak ważne są najmniejsze szczegóły procesu.

– Trzeba na nie zawracać uwagę, bo tu działa efekt skali i czasem bardzo drobna zmiana może coś  poprawić, ale też zepsuć.  To bardzo zwiększa odpowiedzialność pracowników. Takiej wiedzy nie ma w podręcznikach.

Michał Jackowicz staż ma już za sobą – po roku spędzonym na poznawaniu tajników Walcowni i liczeniu wskaźników produkcyjnych został zatrudniony  jako technolog specjalista.  Podczas planowego remontu Walcowni będzie się zajmował piecem grzewczym. Potem przeniesie się do Działu Rozliczania czynników energetycznych. – Kiedy przyszedłem na staż do Huty pierwszy raz miałem do czynienia z takim dużym zakładem przemysłowym. Zaskoczyły mnie jego rozmiary. Skończyłem Inżynierię Produkcji na Politechnice Warszawskiej. Zanim powierzono mi zadanie polegające na liczeniu wskaźników produkcyjnych nawet nie wiedziałem, że takie wskaźniki się wykorzystuje. Myślałem, że produkcja toczy się dużo „swobodniej”. Okazało się, że wyniki zależą właśnie od tak drobiazgowej kontroli i monitorowania poszczególnych składowych procesu – mówi Michał, dodając, że widzi Hutę jako miejsce pracy na dłużej.

– Nasza firma od wielu lat przyjmuje praktykantów i studentów z mazowieckich szkół i z uczelni. Wielu z nich dziś jest naszymi pracownikami. Jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Uczniowie i studenci to  zdolni i ambitni ludzie, którzy wiedzą czego chcą. Dzięki nim dowiadujemy się, czym żyją dziś młodzi ludzie, jak postrzegają świat. Poprzez staże możemy szkolić i ukierunkować przyszłych inżynierów niezbędnych w Hucie – mówi Alina Bielecka, dyrektor Biura Personalnego Huty ArcelorMittal Warszawa, która osobiście opiekuje się programem praktyk i staży.

Ewa Karpińska