Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Halo, halo … tu wnuczek!

Tak, a może trochę inaczej, oszuści rozpoczynają rozmowę z osobą odbierającą telefon. Inni udają policjanta, inkasenta, pracownika administracji lub biedaka potrzebującego nagle czego? Naturalnie pieniędzy. Metody są różne, oszukiwani to ludzie młodzi, lub w średnim wieku. Bez wątpienia jednak wyłudzacze, z wielu powodów, najchętniej trafiają do seniorów.

Starsze osoby więcej przebywają w domu, częstokroć czują się osamotnione więc łatwiej je wciągnąć w długą rozmowę. Po krótkim zagajeniu sprytny oszust zaczyna coraz śmielej manipulować emocjami zdezorientowanego rozmówcy. Pojawiają się dramatyczne scenariusze: w wypadku nie przekazania, bądź nie przesłania pieniędzy, wnuczek zginie, konto rozmówcy wyczyszczą złodzieje, biżuterię rodzinną zabiorą rabusie, szykujący włamanie. Konkluzja rozmowy i argumenty ją uzasadniające są podobne. Wartościowe przedmioty lub pieniądze należy jak najszybciej przekazać w podany przez złodzieja sposób i miejsce.

Pewnie czytelnicy myślą sobie teraz „i kto da się nabrać na takie „numery”? Otóż jest to rzesza ludzi. Z policyjnych rejestrów można się dowiedzieć, że w 2017 r. doszło do 1617 wyłudzeń na sumę 54 mln zł i ponad 6 tys. takich prób. W ciągu półrocza 2018 r. wyłudzono już od ludzi 30 mln zł. Znajomy opowiadał mi, a jest to pan trzeźwo i racjonalnie myślący, jak skradziono mu „na policjanta” oszczędności całego życia. Telefoniczny rozmówca przedstawił się, podał numer identyfikacyjny policjanta, reprezentującego grupę specjalną do rozpracowania gangu okradającego konta bankowe. Wedle jego relacji konto mojego znajomego jest zagrożone i powinien on pilnie przelać pieniądze na „specjalne, policyjne konto bankowe”. Uspakajająco prosił też , aby bez zwłoki znajomy zadzwonił pod numer 997 i potwierdził prawdziwość zagrożenia. Przestrzegał tylko, by nie odkładał telefonu. Mój znajomy był tak przestraszony, że posłusznie wykonał polecenie, to jest nie rozłączając się wykręcił numer alarmowy policji. Telefon odebrała młoda osoba, przedstawiła się jako dyżurująca policjantka, podziękowała za ostrożność i potwierdziła konieczność pilnego przelania prywatnych pieniędzy na konto „policyjne”. Znajomy pieniądze przelał i nigdy więcej ich nie zobaczył. Następnego dnia, gdy odkrył prawdę mówił, że teraz będzie chodził w żałobie po własnej głupocie i ostrzegał ludzi, aby nie dali się nabrać tak jak on.

Podobnych przykładów można by przytaczać dziesiątki. Za każdym z nich kryje się krzywda jakiegoś człowieka. Wielu z nich zostało okradzionych, bo sądzili, ze ich obywatelskim obowiązkiem jest współpraca z policją dla ujęcia przestępców z gangu. Chcieli chronić majątek nie tylko swój, ale także innych ludzi i przez myśl im nie przeszło, że to właśnie oni są ofiarą gangu, a rzekomi policjanci oszustami. Starsi ludzie ufają obcym, bo tak ich wychowano. Łatwo ich wykorzystać wmawiając, że powinni kupić kolejną wełnianą kołdrę, metalowe drzwi czy podpisać umowę na pożyczkę. Do dotychczasowych, od lat praktykowanych oszustw, dochodzą te nowe, bankowe. To żadna pociecha, ale równie agresywne są wyłudzenia finansowe nakierowane na mniejsze lub większe firmy. Redaktor Mateusz Ratajczak w książce „Łowcy z kotłowni” pisze o dzikim świecie finansowych naciągaczy operujących w firmach.

Czy możemy więc czuć się bezpieczni? Tak, jeżeli będziemy mieli świadomość sposobów działania oszustów. Przede wszystkim pamiętajmy ostrzeżenia policyjne:

  • Policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy. Policja nigdy nie informuje o prowadzonych działaniach.
  • Jeśli odebrałeś taki telefon bądź pewien, że dzwoni oszust.
  • Nigdy w takich lub podobnych sytuacjach nie przekazuj pieniędzy, nie podpisuj dokumentów.
  • Po takiej rozmowie natychmiast zadzwoń do kogoś bliskiego, na znany numer telefonu i opowiedz o tym zdarzeniu.
  • Zawsze w takiej sytuacji powiadom Policję dzwoniąc pod numer 112.

Do policyjnych wskazówek dodajmy jeszcze kilka rad praktycznych.

Nie przekazujmy pieniędzy, zanim nie sprawdzimy, czy istotnie istnieje taka potrzeba. Wiarygodność informacji sprawdzajmy z innego telefonu np. komórkowego. Jeśli nie mamy takiej możliwości, odłożyć słuchawkę na co najmniej minutę, czekając na rozłączenie prowadzonej rozmowy i dopiero wtedy zadzwońmy, sprawdzając podane informacje. Kontrolujmy dokumenty osoby wchodzącej do domu dla naprawy lub pomiaru. Wszelkie umowy i zobowiązania przeanalizujmy przed ich podpisaniem i poradźmy się kogoś czy warto. Nie dajmy się oszukiwać i okradać! Bądźmy czujni i rozsądni w podejmowaniu decyzji dotyczących naszego majątku. Nie dajmy się nabrać „na wyjątkową okazję”.

Potrzebna jest zakrojona na miarę tych oszustw kampania medialna, informująca o zagrożeniach i sposobach obrony. Telewizja publiczna, jako telewizja misyjna, powinna ją przygotować wraz z policją, której działania dotychczasowe są dobre, ale dalece niewystarczające.

Joanna Fabisiak,

Poseł na Sejm RP