Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Obszary przemocy

Krajowy Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014–2020 oraz program dla Warszawy przewidują m.in. badania ludności dotyczące wiedzy społecznej na ten temat, postaw wobec przemocy, zwalczania jej itd. Na Bielanach przeprowadzono takie badania w ubiegłym roku , zorganizowane przez Urząd Dzielnicy i Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wnioski z nich pragniemy przybliżyć Czytelnikom w niniejszej rubryce.

Czego nie wiesz?

Ze statystyk wynika, że w naszych czasach dom staje się bardziej niebezpiecznym miejscem niż ulica o północy i coraz częściej domownicy są ofiarami despotyzmu. Panuje pogląd, że despotą jest z reguły ojciec rodziny – prymitywny alkoholik, agresywny, awanturnik, damski bokser. Tymczasem z obserwacji biorących udział w badaniach bielańskich pracowników socjalnych, policji, naszych dzielnicowych itp. wynika, że wśród bokserów więcej jest magistrów niż analfabetów i wcale nie muszą być pijani gdy machają pięściami. Bowiem skłonność do tyranizowania rodziny nierzadko bywa skutkiem stresu cywilizacyjnego i niemożności panowania nad emocjami. Tyrania domowa nie musi przybierać formy rękoczynów.

Może to być przemoc emocjonalna: podporządkowanie sobie bliskich, odbieranie im prawa do własnego zdania, własnych decyzji, wpajanie przekonania, że nic są nie warci. Wtedy, gdy u sąsiadów dzieje się źle, nic o tym nie wiemy. Nie ma krzyków, krew się nie leje, sprawca przemocy dręczy rodzinę za zamkniętymi drzwiami.

Może to być przemoc ekonomiczna: skąpstwo, rozliczanie z każdego grosza, ciągłe zarzuty męża, że żona jest rozrzutna, albo żony, że mąż za mało zarabia; zabieranie dziecku kieszonkowego, gdy mimo starań przyniesie pałę; zabieranie seniorom emerytury pod groźbą ubezwłasnowolnienia lub umieszczenia w domu opieki.

Istnieje rodzaj przemocy rodziców wobec dzieci, gdy nie spełniają one rodzicielskich oczekiwań i chcemy za wszelką cenę dostosować je do własnych wzorców. Jeśli nas zawodzą krytykujemy je jawnie, porównujemy z innymi, despotycznie nakazujemy, co i jak mają robić; a gdy nie chcą się podporządkować brutalnie je karzemy. Dziecko żyje wówczas w ciągłym poczuciu zagrożenia. W dodatku nadspodziewanie częsty jest jeszcze pogląd, że pas na pewno wychowa.

Może to być przemoc seksualna: pokutuje pogląd, że w małżeństwie nie ma gwałtu. Tymczasem, gdy żona nie życzy sobie współżycia, zmuszanie jej jest gwałtem. W bielańskich badaniach respondenci cytowali opinie kobiet, że współżycie jest ich obowiązkiem małżeńskim, nawet gdy wolałyby powiedzieć  – nie.

Ofiary przemocy w rodzinie to najczęściej kobiety, dzieci i seniorzy, ale bywają nimi także mężczyźni. Sprawcy przemocy bywają na zewnątrz grzeczni, uczynni, nikt ich o despotyzm nie podejrzewa – dopiero w czterech ścianach pokazują na co ich stać.

W następnym odcinkach – jak „to” niszczy rodzinę, jak się przed „tym” bronić.

Fot. www.europapraw.org