Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Kto chroni rezerwat przyrody Las Bielański?

Odpowiedź na tak postawione pytanie jest prosta: ja, pani i pan. Czyli każda osoba odwiedzająca ten niezwykły las. To od nas samych i naszych decyzji zależy czy należycie zadbamy o tę wspólną przestrzeń, tak aby i kolejne pokolenia miały szansę zobaczyć, jak wyglądała Puszcza Mazowiecka pokrywająca niegdyś dużą część naszego województwa. Czy będą miały szansę? Czy my, użytkownicy rezerwatu, odnosimy sukces w zakresie ochrony rezerwatu?

Tekst i zdjęcia Agata Antonowicz

Odpowiedź na to pytanie nie napawa optymizmem. Wystarczy krótki spacer po Lesie Bielańskim, żeby zobaczyć jak mało jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra przyrody, od przetrwania której jesteśmy przecież zależni. Zabieramy nasze czworonogi do miejsca, które powinno być enklawą dzikich mieszkańców lasu. Zwierząt, którym odebraliśmy i wciąż odbieramy przestrzeń do życia. W rezerwacie nie bez powodu wprowadzanie psów jest zabronione. Każdy z nas sądzi, że nasz pies jest oazą spokoju i łagodności, „on, proszę pani, nawet myszki nie tknie”. Tymczasem wystarczy sam zapach psa, doskonale wyczuwalny przez leśną gawiedź, by spowodować stres. Ale to nie wszystko! Jak pokazują nieubłagalne statystyki w Warszawie przez pierwsze dwa miesiące 2021 r. codziennie ginęła co najmniej jedna sarna, wiele z nich zostało zagryzionych przez psy, niektóre w granicach stołecznych rezerwatów. Ale zwierzęta giną także w wyniku kolizji z samochodami, gdy wypłoszone przez psy wybiegają w popłochu na drogę wprost pod koła pojazdów. A o ilu przypadkach w ogóle nie dowiadujemy się…

Cykliści niszczą przyrodę

Dużym zagrożeniem dla walorów przyrodniczych rezerwatu przyrody Las Bielański jest ruch rowerowy. Pomimo wyznaczenia szlaków udostępnionych do jazdy rowerem, wielu użytkowników jednośladów, wciąż korzysta z miejsc do tego nieprzeznaczonych, niszcząc roślinność, zakłócając spokój spacerowiczom chcącym obserwować leśne życie. W ten sposób rozjeżdżana jest nadwiślańska skarpa, tarasy zalewowe, wąwozy i zbocza Potoku Bielańskiego. Powstałe po przejechaniu setek rowerzystów koleiny, szczególnie po opadach deszczu, potęgują erozję zboczy, nieuchronnie przyczyniając się do niszczenia roślinności, odsłaniania korzeni drzew, które pod naporem silnych wiatrów ulegają i padają na ziemię. Dzieje się tak pomimo starań podejmowanych przez zarządzające rezerwatem Lasy Miejskie – Warszawa, a także Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Warszawie oraz lokalnych przyrodników. W wielu miejscach, w celu ograniczenia antropopresji, ustawione zostały bariery w postaci ogrodzeń i kłód drzew, które są wyraźnym znakiem wskazującym na to, którędy nie powinniśmy się poruszać. Niestety są one konsekwentnie omijane lub niszczone. Choć niektórym trudno w to uwierzyć właśnie w ten sposób na naszych oczach stopniowo tracimy to co w Lesie Bielańskim jest tak cenne. Rozjeżdżone i wydeptane tysiącami nóg dzikie ścieżki coraz liczniej przecinają rezerwat. To miejsca, które przestają być siedliskiem leśnych roślin - pięknie rozkwitających wiosną śnieżnobiałych zawilców, jaskrawożółtych ziarnopłonów czy fioletowych kokoryczy. Ich miejsce chętnie zajmują rośliny pospolite (pokrzywa, perz) i gatunki obce, które wypierają rodzime. Stopniowo maleje powierzchnia leśna rezerwatu. Szacuje się, że obecnie powierzchnia wszystkich istniejących ścieżek i przedeptów wynosi ok. 3 ha. Przygnębiające konsekwencje braku wyobraźni użytkowników rezerwatu widoczne są w wielu jego miejscach. Czy naprawdę nie stać nas na rezygnację z naszych przyzwyczajeń w imię przyrody? Przecież w obliczu niszczenia skwerów, zieleńców czy wycinki drzew gotowi bylibyśmy walczyć o każdym ich metr i każde drzewo przeznaczone do usunięcia…

Czeremcha w natarciu

W planie ochrony rezerwatu Las Bielański, ustanowionym w 2016 r. na 20 lat, zostały wskazane najpoważniejsze zagrożenia i sposoby przeciwdziałania im. Wśród nich są te, które możemy ograniczyć naszym odpowiedzialnym zachowaniem tj. wprowadzanie psów, ruch rowerowy powodujący niszczenie runa, wierzchniej warstwy gleby oraz skarp, ale też antropopresja powodująca wydeptywanie roślin i zaśmiecanie, czy parkowanie samochodów wzdłuż ulic Dewajtis i Kamedulskiej. Wśród innych zagrożeń można wymienić np. rozprzestrzenianie się gatunków obcych, w szczególności czeremchy amerykańskiej, klonu jesionolistnego i dębu czerwonego, powodujących zmianę w składzie gatunkowym roślinności, ustępowanie gatunków charakterystycznych, zmianę struktury przestrzennej i jednoczesny brak młodego pokolenia ważnych dla tego lasu gatunków drzew. Plan ochrony zakłada realizację działań ochronnych ukierunkowanych na minimalizację tych i innych zagrożeń.

Szlaki będą oznakowane

Jeszcze w 2021 r. w rezerwacie zostaną starannie oznakowane wszystkie szlaki udostępnione do ruchu pieszego i rowerowego, a także miejsca stanowiące nielegalne przedepty, które powinny powrócić we władanie przyrody. Ułatwi to wszystkim poruszanie się po tym cennym skrawku bielańskiej przyrody z poszanowaniem prawa, a przede wszystkim roślin i zwierząt tu występujących.

Przyroda odwdzięczy się za szacunek

Pamiętajmy o tym, że rezerwat to jedna z dwóch najwyższych form ochrony przyrody w Polsce. Chroni jej najcenniejsze elementy. Walory Lasu Bielańskiego spowodowały, że został on objęty ochroną także z mocy prawa Unii Europejskiej jako obszar Natura 2000. Przedmiotami ochrony są tu m.in. dwa rzadkie chrząszcze: pachnica dębowa i kozioróg dębosz. Najstarsze dęby Lasu Bielańskiego osiągają ponad 300 lat i pamiętają czasy panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, powstania listopadowego i styczniowego, czasy Królestwa Polskiego. To zarazem jeden z najcenniejszych obszarów w Warszawie pod względem awifauny – ostoja lęgowa większości występujących w stolicy gatunków ptaków. Tu możemy obserwować jedne z najlepiej zachowanych w województwie łęgów wiązowo-jesionowych. Mając to wszystko na uwadze, przed wejściem do Lasu Bielańskiego rozważmy, czy gotowi jesteśmy na pewne ustępstwa w imię ochrony przyrody. Warto poczuć satysfakcję z przyczynienia się do zachowania rezerwatu. W zamian przyroda odpłaci nam się tym co najpiękniejsze – śpiewem ptaków, kobiercami kwiatów runa i cieniem drzew w upalny dzień. Planując zatem spacer, bieg lub wycieczkę rowerową w tym pięknym, wiekowym lesie, który ocalał dzięki naszym poprzednikom, zapoznajmy się z przebiegiem szlaków i nie schodźmy z nich, by nie zakłócać spokoju przyrody, nie niszczyć runa, nie płoszyć zwierząt leśnych. To tak niewiele, a jednocześnie bardzo dużo.

Przewodnik po rezerwacie znajdą Państwo w aplikacji „Mazowieckie rezerwaty przyrody”, a w niej nie tylko mapa szlaków, informacje o faunie i florze rezerwatu i jego historii, ale także gra memory, quiz i możliwość wykonania zdjęcia jednego z mieszkańców rezerwatu - nietoperza, dzięcioła lub pachnicy dębowej.