Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Jerzyki i oknówki: nasi skrzydlaci, pracowici sąsiedzi

Skrzydlaci mistrzowie podniebnych akrobacji - jerzyki i jaskółki oknówki - już od dwóch miesięcy ożywiają bielańskie niebo. Po powrocie ze swoich odległych zimowisk zakładają gniazda i wyprowadzają legi w naszym bliskim sąsiedztwie. Jednocześnie karmią niestrudzenie swoje młode owadami, dzięki czemu są naszymi sprzymierzeńcami w walce z uciążliwymi komarami i meszkami.

Chociaż oba te gatunki nie są ze sobą blisko spokrewnione, łatwo można je pomylić. Zwłaszcza kiedy szybują wysoko na niebie. Obok podobnej sylwetki, jest kilka cech, dzięki którym każdy z nas może nauczyć się je rozpoznawać. Oknówki odróżnimy od jerzyków po białym spodzie ciała i przyjemnym dla ucha szczebiocie. Często budują swoje półkuliste gniazda z błota, blisko framug okiennych i gzymsów. Jerzyki są nieco większe od oknówek i prawie całe jednolicie czarno-brązowe. Dzięki długim, sierpowatym skrzydłom są wspaniałymi lotnikami. Podczas lotu wydają wysokie, wibrujące okrzyki „srriii, srriii”. W miastach gniazdują głównie w stropodachach i szczelinach elewacji zarówno domów jednorodzinnych jak i wielopiętrowych bloków. Najczęściej można je obserwować z daleka, gdy szybując na wysokościach polują na owady.

 

Z kamerą wśród jerzyków

 

Jeśli jednak ktoś z czytelników chciałby zobaczyć je z bliska, a nawet więcej - przyjrzeć się jak wygląda ich życie rodzinne, może obejrzeć transmisję live na kanale youtube Mariusza Grzeniewskiego. Transmisja prowadzona jest dzięki kamerce umieszczonej w z jednej ze skrzynek lęgowych znajdujących się na balkonie pana Mariusza – ornitologa, od kilkunastu już lat związanego z naszą dzielnicą i jej skrzydlatymi mieszkańcami. Pan Mariusz nie tylko współpracuje z Urzędem Bielany konsultując działania przyrodniczo-ornitologiczne, ale opiekuje się również bielańskimi pustułkami. Wspólnie z żoną Agatą jest także pomysłodawcą, z roku na rok cieszącego się coraz większą popularnością, pikniku edukacyjnego Bielański Dzień Ptaków, jedynego tego rodzaju wydarzenia w Warszawie. Co roku można go spotkać i porozmawiać na temat zagrożeń i ochrony bielańskich ptaków.

 

Własne „M” dla jerzyka

 

Według ornitologa, który od wielu lat śledzi losy jerzyków w naszej dzielnicy, największym zagrożeniem dla tych ptaków są remonty i modernizacje budynków. W czasie ich trwania likwidowane są wszelkie szczeliny w elewacji i zamykane są otwory wentylacyjne do stropodachów. W ten sposób ptaki te tracą dotychczasowe miejsca lęgowe. Dlatego bardzo ważne jest, aby przed każdym remontem, zostały przeprowadzone ekspertyzy: ornitologiczna jak i chiropterologiczna (związana z obecnością nietoperzy). Takie dokumenty będą zawierały zalecenia, jak przeprowadzić prace remontowe tak, aby nie stanowiły zagrożenia dla naszych skrzydlatych sąsiadów. Duże znaczenie w ochronie ptaków ma również kompensacja przyrodnicza, która daje możliwość zrekompensowania zniszczonych miejsc lęgowych, w postaci odpowiednich budek. Kilka lat temu na bielańskich blokach i kamienicach zawisło ponad 300 budek lęgowych dla jerzyków. Nowe ptasie M1 pojawiły się dzięki projektowi w ramach budżetu partycypacyjnego realizowanego przez zastępcę burmistrza Włodzimierza Piątkowskiego oraz Zakład Gospodarowania Nieruchomościami.

 

Na ratunek oknówkom

 

Podobnie od kilu lat nasz urząd wspiera jaskółki oknówki. Jest to bardzo ważne, ponieważ, mimo że para oknówek może wyprowadzić nawet do trzech lęgów w ciągu roku, ich liczebność nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie niepokojąco spada. Bielańscy ornitolodzy: profesor Maciej Luniak oraz Mariusz Grzeniewski również przyznają, że w naszej dzielnicy jest coraz mniej tych bardzo pożytecznych ptaków. Fakt, że oknówki z uporem wybierają nasze najbliższe sąsiedztwo, jest jednocześnie głównym powodem, dla którego niektórzy mieszkańcy chcą pozbyć się tych towarzyskich ptaków. Wielu mieszkańców narzeka na zabrudzenia okien i elewacji, a przecież wystarczy zamontować półeczkę pod gniazdem lub wyłożyć parapet folią. Dobrym sposobem na zabrudzenia są również dostępne w sklepach internetowych sztuczne gniazda z otworem wlotowym w centralnej części. Do takich gniazd ptaki nie znoszą błota, tylko suchą wyściółkę. Właśnie takie sztuczne gniazda pojawiły się dwa lata temu na osiedlu Chomiczówka, w ramach projektu Ptasiego Patrolu, wspieranego przez burmistrza Grzegorza Pietruczuka oraz nasz Wydział Ochrony Środowiska. Projekt zakładał początkowo zawieszenie 50 sztucznych gniazd. Niestety, w porozumieniu ze spółdzielnią uzyskano zgodę na powieszenie tylko 4 gniazd. Od dwóch lat wszystkie są z powodzeniem zasiedlane przez oknówki. Aby poprawić byt oknówek, w zeszłym roku na ekoskwerku na Chomiczówce stanął jaskólnik – wysoka na 9 metrów wieża z 42 gniazdami. Zasiedlenie jaskólnika przez oknówki może potrwać kilka lat ze względu na to, że jest to nowy rodzaj siedliska dla tych preferujących wnęki naszych okien ptaków. Obecnie w jaskólniku kilka par mazurków odbywa lęgi, a zimą sztuczne gniazda dawały im schronienie w mroźne dni.

 

Chrońmy skrzydlatych przyjaciół

Pamiętajmy, że każdy z nas może dołożyć cegiełkę, aby chronić naszych miłych, skrzydlatych sąsiadów np. poprzez zamontowanie odpowiedniej skrzynki dla jerzyków lub sztucznego gniazda dla oknówek na balkonie lub w naszych oknach. W przypadku jaskółek, jeśli to właśnie nasze okno wybiorą na budowę gniazda, pozwólmy im na to i pamiętajmy, że mała półeczka zamontowana pod gniazdem znacznie zmniejsza uciążliwości związane z zabrudzeniami elewacji w czasie karmienia młodych. Zgodnie ze starymi wierzeniami: „szczęśliwy dom , gdzie jaskółki są”. A są z nami, podobnie jak jerzyki, tylko przez kilka miesięcy i już wrześniu (oknówki) i w sierpniu (jerzyki) z powrotem odlatują do Afryki. Nie zapominajmy również, że naszych skrzydlatych przyjaciół chroni prawo. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 16.12.2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, § 6 mówi wyraźnie: nie wolno ich płoszyć, ani niepokoić w miejscach ich rozrodu i wychowu młodych, nie wolno również umyślnie niszczyć ich jaj, gniazd, czy uniemożliwiać do nich dostępu. 

Beata Niedomagała

 

Fot 1. Montaż budek dla jerzyków na bloku przy ulicy Szegedyńskiej 13A. Fot Archiwum

 

Fot.2 Oknówka przy sztucznym gnieździe zamontowanym na jednym z bloków na Chomiczówce. Fot. Beata Niedomagała

 

Fot. 3 Młode oknówki w oczekiwaniu na kolejną porcję owadów. Fot. Beata Niedomagała