Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

75 - lecie XXII LO im. José Martí

Jest na Bielanach takie liceum…

...które od 75 lat buduje niezwykły klimat i wychowało niezliczoną liczbę wyjątkowych ludzi. Z monografii, która właśnie została wydana z okazji jubileuszu, dowiemy się nie tylko, jak powstawała szkoła. Karolina Rudzik – nauczycielka w XXII LO im. José Martí, pomysłodawczyni i redaktor prowadzący jubileuszowej publikacji – odszukała absolwentów z ostatnich 75 lat. A oni zdradzili jej swoje historie z czasów licealnych.

Nie uczyłam się w XXII LO im. José Martí. Jestem absolwentką liceum na Mokotowie. Los chciał także, bym tam stawiała swoje pierwsze kroki jako nauczycielka. Wówczas moje liceum obchodziło 60-lecie istnienia i dlatego powstała broszurka opisująca działalność szkoły. To właśnie ta niewielka publikacja zainspirowała mnie to stworzenia książki z okazji brylantowego jubileuszu liceum, w którym obecnie pracuję: XXII LO im. José Martí na Bielanach. Niezwykle ważna sentencja autorstwa patrona szkoły: „Dom bez książek jest jak plaża bez słońca” upewniła mnie, że przede wszystkim wydaniem monografii uczcimy 75-lecie najstarszego bielańskiego ogólniaka. „José” powstało tuż po zakończeniu najokropniejszego wydarzenia w XX wieku – II wojny światowej. W murach budynku przy ul. Schroegera 72 były jeszcze dziury na wylot, a w oknach nie było szyb. Brakowało też opału. Entuzjazm, zapał, ofiarność rodziców i nauczycieli oraz zdolności organizacyjne dyrektorki Zofii Ringmanowej – to wszystko stworzyło tę szkołę właściwie z niczego, w miejscu i środowisku, które jej bardzo potrzebowało. Początki były trudne, bo zajęcia odbywały się w mieszkaniach prywatnych i na klatce schodowej, gdzie uczniowie robili notatki, siedząc na stopniach schodów. Mimo trudnych warunków i niedawno zakończonej wojny młodzież i pedagodzy w pracy szkolnej znaleźli cel dalszej egzystencji. Zaangażowanie całej społeczności szkolnej sprawiło, iż szkoła zaczęła zdobywać coraz większe uznanie wśród społeczeństwa i władz państwowych. Młodzież uczestniczyła w wielu kółkach zainteresowań, w wykładach z różnych dziedzin, w konkursach artystycznych i sportowych – z sukcesami. Liczba uczniów ciągle wzrastała, przez dłuższy czas szkoła mieściła się też przy ul. Barcickiej. W latach 50. zaczęto budować nową siedzibę, przy Żeromskiego 22/28, gdzie nawet były organizowane szkolne wycieczki na plac budowy. Liceum w nowym budynku istniało do 1967 r. Później przeniosło się na ulicę Staffa 111, gdzie jest do dzisiaj. Ale szkoła to nie tylko budynki, to przede wszystkim ludzie – uczniowie i nauczyciele. I to oni budują historię tego miejsca i tworzą wyjątkową atmosferę Na Bielanach jest takie liceum… ...które od 75 lat buduje niezwykły klimat i wychowało niezliczoną liczbę wyjątkowych ludzi. Z monografii, która właśnie została wydana z okazji jubileuszu, dowiemy się nie tylko, jak powstawała szkoła. Karolina Rudzik – nauczycielka w XXII LO im. José Martí, pomysłodawczyni i redaktor prowadzący jubileuszowej publikacji – odszukała absolwentów z ostatnich 75 lat. A oni zdradzili jej swoje historie z czasów licealnych. Karolina Rudzik oraz niepowtarzalny klimat, który z wielkim sentymentem wspomina się i docenia po latach. Podczas zbierania materiałów na monografię szkoły miałam okazję poznać wielu bardziej i mniej znanych absolwentów, którzy z wielką radością wspominali swoją „kochaną budę”. Poznałam ciekawe historie i licealne tajemnice, niektóre z nich znacznie wpłynęły na wybory życiowe młodzieży z „José”, a ówczesne wydarzenia polityczne – na życie szkolne. Wszystkie opowieści urzekły mnie i mocno zafascynowały. Dariusz Rosati zdradził w wywiadzie, kto kupił mu pierwszy garnitur, który włożył na egzamin maturalny. Ewa Foley opowiedziała, jakie zdarzenie w liceum dziedzinach, odnoszące małe lub większe sukcesy, które z wielkim wzruszeniem opowiadają o liceum – miejscu, które ich ukształtowało i gdzie zapoczątkowali swoje przyjaźnie – nie tylko z rówieśnikami, ale także z nauczycielami. Tak, nauczyciele – o nich też jest ta publikacja. Nie brakuje w niej opowieści o nauczycielach i opowieści nauczycieli, którzy przez 75 lat budowali ten nadzwyczajny szkolny klimat. Ich podejście do młodzieży można opisać jednym zdaniem, sentencją napisaną przez José Martí: To dla dzieci pracujemy, bo dzieci potrafią kochać i to one są nadzieją świata. 10 lat temu – jako nauczycielka i absolwentka ogólniaka na Mokotowie – zostałam poproszona o spisanie swoich wspomnień z czasów licealnych. Niestety nie miałam tak ciekawych opowieści. To mi daje do myślenia, że XXII LO im. José Martí to szczególne miejsce z pozytywną energią, która buduje tyle osobowości. Profesorowie założyciele pierwszego na Bielanach Państwowego Gimnazjum i Liceum Koedukacyjnego przy ul. Barcickiej 2 przed budynkiem szkoły. Obecnie XXII Liceum Ogólnokształcące im. José Martí. Od lewej u góry: Zofia Ringmanowa (dyrektor), Jadwiga Morycowa (wf), Romana Lubodziecka (biologia), Halina Kisielewska (wicedyrektor, łacina), Janina Ilmoja (geografia), Maria Nowacka (historia), Leokadia Kędzierska (matematyka), Roman Kadziński (język polski), Jan Lechowski (wf), Janina Zawistowicz (matematyka). sprawiło, że została pisarką i trenerką pozytywnego myślenia. Andrzej Saramonowicz powiedział mi, jak wniósł alkohol na studniówkę i jak został królem tej zabawy. Agustin Egurrola – opowiedział, jak śmierć ks. J. Popiełuszki wpłynęła na jego wybory życiowe. Z wywiadu z Martyną Wojciechowską dowiadujemy się, czy była szkolną aktywistką i czy w liceum marzyła o wycieczkach na kraniec świata. Jakub Przygoński powiedział nam, jak wizyta absolwentki Martyny Zdjęcie wykonano we wrześniu 1961 r. z bloku na ul. Staffa róg Lisowskiej. Początkowo była to siedziba Szkoły Podstawowej nr 209, później XXII LO im. José Martí. Wojciechowskiej w 2002 r. wpłynęła na jego życie zawodowe. Wojciech Orliński opisał, jak dorastało się w cieniu komunizmu. Profesor Romuald Zabielski zdradził, jakiej muzyki młodzież słuchała w latach 70. i co to są „leciejki”. Dariusz Piwowarczyk opowiedział, jakie dwa skarby pozostawiły cztery lata nauki w „José”. Lidia Wytrykowska-Kobyłecka – pierwsza absolwentka najstarszego bielańskiego liceum – wyznała mi, jak II wojna światowa wpłynęła na szkolną codzienność. Wśród absolwentów José są m.in. nauczyciele, profesorowie i pracownicy naukowi, dyrektorzy różnych instytucji, dziennikarze, politycy, aktorzy, pisarze, sportowcy, osoby pracujące w różnych dziedzinach, odnoszące małe lub większe sukcesy, które z wielkim wzruszeniem opowiadają o liceum – miejscu, które ich ukształtowało i gdzie zapoczątkowali swoje przyjaźnie – nie tylko z rówieśnikami, ale także z nauczycielami. Tak, nauczyciele – o nich też jest ta publikacja. Nie brakuje w niej opowieści o nauczycielach i opowieści nauczycieli, którzy przez 75 lat budowali ten nadzwyczajny szkolny klimat. Ich podejście do młodzieży można opisać jednym zdaniem, sentencją napisaną przez José Martí: To dla dzieci pracujemy, bo dzieci potrafią kochać i to one są nadzieją świata. 10 lat temu – jako nauczycielka i absolwentka ogólniaka na Mokotowie – zostałam poproszona o spisanie swoich wspomnień z czasów licealnych. Niestety nie miałam tak ciekawych opowieści. To mi daje do myślenia, że XXII LO im. José Martí to szczególne miejsce z pozytywną energią, która buduje tyle osobowości.

Karolina Rudzik

Grudzień 2020
P W Ś C Pt S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany