Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

„Pomocne Bielany” są jak… anioły

Akcja wymyślona koordynowana przez radną Monikę Szadkowską (Razem dla Bielan) przechodzi najśmielsze oczekiwania. Wolontariusze uwijają się jak w ukropie przyjmując dary, które następnie trafiają do Szpitala Bielańskiego. – Potrzebujemy artykułów higienicznych i spożywczych. Tak możemy pomóc wszystkim, którzy walczą z koronawirusem. Zarówno pacjentom, jak i lekarzom, ratownikom, pielęgniarkom, kierowcom karetek i innym, którzy ratują ludzkie życie – mówi Monika Szadkowska.

Przemysław Burkiewicz

„Pomocne Bielany” ruszyły wiosną, gdy do Warszawy dotarła pierwsza fala epidemii. Pierwotnie grupa wolontariuszy zajmowała się dostarczaniem żywności osobom przebywającym na kwarantannie. Jednak gdy rozpoczęła się druga fala epidemii, Monika Szadkowska postanowiła skierować falę pomocy do Szpitala Bielańskiego. – Wszyscy widzimy sznury karetek na podjazdach przed lecznicą. Przecież w środku są ludzie, którzy potrzebują coś zjeść, napić się świeżej wody, odświeżyć twarz wilgotnymi chusteczkami – mówi radna Szadkowska i zaznacza, że paczki są także wysyłane do Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej oraz do Meditransu. Na odzew mieszkańców naszej dzielnicy nie trzeba było czekać. Co rusz do sztabu „Pomocnych Bielan” ktoś coś przynosi. To dary dla pacjentów jak i całego personelu lecznicy przy ulicy Cegłowskiej. – Każdy dzieli się tym, co ma. Skromny emeryt przyniesie kilogram jabłek, ktoś inny całe kosze żywności. Wspomagają nas też duże sklepy Potrzebujemy makaronów, przetworów, cukru, łakoci, kawy, herbaty, a także pampersów, żeli antybakteryjnych, chusteczek, podpasek, szczoteczek i past do zębów, mydła, szamponów, papieru toaletowego, wody butelkowanej…- mówi Monika Szadkowska. Ludzie przynoszą też gotowe jedzenie, np. domowe kanapki. Do akcji włączyli się tez restauratorzy i przedsiębiorcy: Panda Pizza, piekarnia Oskroba, bar Akademicki, Poczta Tortowa… - Co rusz swoją cegiełkę dokładają kolejne osoby i instytucje. Ale proszę pamiętać, że nie robimy tego dla siebie, tylko dla tych, którzy nas potrzebują. I nie spoczniemy, dopóki będziemy potrzebni – mówi Monika Szadkowska. Jak zaznacza burmistrz Grzegorz Pietruczuk, zarówno „Pomocne Bielany” jak i Dzielnicowy Zespół Wsparcia powstały z potrzeby serca. – Musimy sobie pomagać. Mamy tak trudny czas, że nie możemy pozwolić sobie na to, by bezczynnie patrzeć na walkę medyków z chorobą. Oni potrzebują nie tylko naszego wsparcia dobrym słowem, ale też materialnej pomocy. Podczas ich służby narażają swoje zdrowie i życie, dlatego pomagajmy im z całych sił. Każda kanapka, owoc, środki higieniczne są na wagę złota zarówno dla lekarzy i kierowców, jak i pacjentów zmagających się z tym strasznym wirusem – zaznacza Grzegorz Pietruczuk.

Produkty spożywcze i higieniczne można przynosić do sztabu „Pomocnych Bielan” w szkole przy ul. Kochanowskiego od poniedziałku do piątku w godz. 8-20.