Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Tak pomaga Zespół Wsparcia

Mamy bardzo dużo zgłoszeń od mieszkańców, którzy potrzebują naszej pomocy. Wiele z nich to osoby starsze, które nie mogą liczyć na nikogo. Dlatego naprawdę cieszę się, że mogę przynieść im jedzenie czy wyprowadzić na spacer psa – mówi Robert Banasiuk, wolontariusz bielańskiego Dzielnicowego Zespołu Wsparcia.

Przemysław Burkiewicz

Jest godzina 9 rano. Bielański Zespół Wsparcia przekazuje Robertowi prośbę o zakupy od pani Cecylii, 90-letniej mieszkanki bloku na Wrzecionie. – Lista zakupów dla wielu młodych ludzi może być prozaiczna. Ale wyobraź sobie, że nie możesz wyjść z domu, a jeść przecież musisz. Stąd nasza misja – mówi wolontariusz i zwraca uwagę, że osoby starsze, które powinny unikać wychodzenia z domu, często zdane są same na siebie. Dzieci mieszkają w innym mieście albo nawet kraju, a wyprawa po sprawunki jest po prostu bardzo niebezpieczna. Łatwo bowiem o zakażenie koronawirusem, poza tym wielu seniorów nie miałoby siły dźwigać kilku kilogramów żywności. A tak, dzięki Bielańskiemu Zespołowi Wsparcia, będą mieć zapasy na dłuższy czas.

Robert Banasiuk, na co dzień kulturysta i pracownik Centrum Rekreacyjno-Sportowego przy ulicy Lindego telefonuje do pani Cecylii i mówi, że niedługo będzie pod jej drzwiami. – Zawsze mam na szyi bardzo duży identyfikator wolontariusza. Mamy potworne czasy, w których oszuści i złodzieje podszywają się pod kogo mogą, by złupić nieświadomych i ufnych emerytów – podkreśla. Wchodzimy na klatkę schodową bloku pani Cecylii. Dzwonimy do drzwi. – Pani Cecylio, jestem. Proszę zostawić listę zakupów i 100 zł na wycieraczce, a ja się odsunę, żebyśmy nie mieli z sobą kontaktu – mówi i odskakuje kilka kroków. Seniorka postępuje zgodnie z instrukcją. Po chwili z listą zakupową ruszamy po sprawunki.

Wybieram polskie sklepy. Chodzi o to, by przy okazji pomocy seniorom, wspierać również naszych przedsiębiorców i ich pracowników – mówi. I sprawdza, co mamy do kupienia. Cały kurczak, kilka udek, mięso mielone, olej, kilka kilo cukru i mąki, do tego herbata owocowa. Ruszamy więc do spółdzielczego sklepu spożywczego przy ulicy Przy Agorze. Kilka minut na „samie” i mamy pełen koszyk żywności. Możemy wracać do pani Cecylii. – Ze stu złotych zostało kilka groszy reszty. Razem z paragonem pakuję je zawsze do koperty i zostawiam pod drzwiami seniora, razem z zakupami – wyjaśnia Robert. Gdy meldujemy się pod lokalem 90-latki, ta bardzo cieszy się ze sprawunków. – A może wejdziecie chociaż na herbatę? – pyta przez zamknięte drzwi, ale Robert stanowczo odmawia. – Pod żadnym pozorem nie wchodzimy do mieszkań. To zbyt duże ryzyko. Koronawirus jest przebiegły, a nie chcę ani się zarazić, ani tym bardziej zarazić kogoś – wyjaśnia wolontariusz.

Bielański Dzielnicowy Zespół Wsparcia został powołany jeszcze wiosną, podczas pierwszej fali epidemii. Składa się z 20 urzędników i 32 wolontariuszy. Jego szefem jest burmistrz Grzegorz Pietruczuk.. – Zgłoszenia są różne. Czasem są to zakupy spożywcze, a czasem wyprowadzenie psa, wyrzucenie śmieci albo wyjęcie listów ze skrzynki – mówi i zaznacza, że choć zgłoszeń jest wiele, to żadne nie pozostaje bez odzewu. – Pomagamy wszystkim – podkreśla burmistrz.

Aby zgłosić swoją potrzebę wystarczy zatelefonować na infolinię zespołu pod nr tel. 22 443 47 03 (pon-pt od 8:00 do 16:00) lub wysłać maila na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..