Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Niezwykła piosenka świąteczna z... Bielan

Boże Narodzenie zbliża się do nas wielkimi krokami. Świąteczną atmosferę można poczuć także przy naszym ratuszu. Na placyku między ulicami Żeromskiego a Magiera stanęła bajkowa iluminacja. – To piękne ozdoby. Przyszliśmy z synkami Maksem i Kubą zobaczyć, jak tu jest cudownie – mówią Monika i Sławomir Rytelscy.

Co prawda śniegu w tym roku było jeszcze niewiele, ale to nie szkodzi, by zachwycać się świątecznymi Bielanami. Jakie więc mamy ozdoby koło urzędu? To renifery, anielskie skrzydła i oczywiście karuzela, która od lat jest symbolem naszej dzielnicy. Miejmy nadzieję, że jeszcze przed świętami spadnie trochę białego puchu, by świetlne ozdoby zachwycały jeszcze bardziej.

Przemysław Burkiewicz

 

Choć za oknem śniegu jest niewiele, a z każdej strony docierają do nas informacje o epidemii, artyści postanowili nagrać bożonarodzeniową piosenkę. Utwór "Dwa kroki stąd" w wykonaniu Samiego Harba, Nicka Sinclera, Karoliny Leszko i Kasi Dereń jest nie tylko radosny, ale wzbogaca go niezwykły teledysk. Gdzie go kręcono? Na warszawskich Bielanach w nietypowej scenerii.


Sami Harb jest doskonale znany ze swojej muzycznej działalności. Brał udział w wielu show, ale bielańczykom najbardziej znany jest z... balkonowych koncertów. Artysta w czasie pierwszej fali epidemii koronawirusa, ku pokrzepieniu sąsiadów, kilkukrotnie śpiewał stojąc na swoim balkonie. Jednym z utworów był kultowy utwór grupy Queen "Bohemian Rhapsody".

 

Teraz Sami zaprosił innych artystów do stworzenia piosenki świątecznej. - Nie wahałem się ani chwili - mówi piosenkarz Nick Sincler. - Sami zadzwonił do mnie i powiedział o swoim pomyśle. Po chwili byłem już u niego, gdzie w ciągu kilku chwil napisaliśmy słowa i muzykę do piosenki - mówi pochodzący z USA, a mieszkający w Warszawie muzyk. Do grupy dołączyły znane piosenkarki Karolina Leszko i Kasia Dereń. - Na przekór sytuacji w jakiej jesteśmy stworzyliśmy piosenkę, którą chcielibyśmy dać słuchaczom trochę radości i nadziei - mówi Karolina Leszko. Jak dodaje Kasia Dereń, energii nie zabrakło im zarówno podczas nagrywania piosenki, jak i klipu. - A to miejsce, w którym powstał teledysk, jest wyjęte z bajki. Szopka, zabytkowy kościół i karuzela w sam raz pasują do naszego utworu - mówi Nick Sincler.

 

Ujęcia kręcono m.in. na warszawskich Bielanach na terenie dawnego klasztoru kamedułów w samym sercu Lasu Bielańskiego. Od kilkunastu lat stoi tam drewniana szopka oraz karuzela. Autorem jest znany rzeźbiarz Józef Wilkoń. W ubiegłym roku odrestaurowano konstrukcję oraz powstała przestrzeń do odpoczynku nawiązująca do dawnych ogrodów klasztornych.

 

Samo miejsce jest niezwykłe i słynie z artystycznych występów. Podziemia kamedulskie są bardzo ważnym punktem na kulturalnej mapie Bielan. Odbywają się tu liczne wystawy i koncerty, a także festiwal Poniedziałek Mazurkowy. Dość powiedzieć, że w czasie, gdy Sami, Nick, Kasia i Karolina szaleli na planie teledysku, do występu on-line przygotowywał się Mieczysław Szcześniak, którego koncert transmitowany z podziemi kamedulskich w internecie oglądało ponad 1000 osób.

 

- Cieszę się, że to właśnie u nas nakręcony został ten klip - mówi Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy. - Wszyscy znamy występy Samiego Harba, tym bardziej jest mi bardzo miło że z grupą przyjaciół nagrał piosenkę świąteczną, a jej teledysk powstał właśnie na Bielanach - dodaje burmistrz.

 

Rozmawialiśmy z gwiazdami bielańskiej piosenki:

 

 

NICK SINCLER

Przemysław Burkiewicz: Nick, w tym roku skończyłeś 40 lat…

Nick Sincler: To prawda, ale wcale nie czuję się jak czterdziestolatek.

No właśnie, a znasz piosenkę „Czterdzieści lat minęło” Andrzeja Rosiewicza?

Oczywiście! To świetny utwór. Jest bardzo melodyjny i za razem dowcipny, to muzyczna ilustracja do komediowego serialu o inżynierze Karwowskim. W ogóle polska muzyka i polscy twórcy są fantastyczni. Gdy trzynaście lat temu przyjechałem do Polski, poczułem ogromną różnicę między amerykańską a polską muzyką. Jest taka… słowiańska, radosna. Po prostu niepowtarzalna.

A skąd pomysł na tę piosenkę?

To wszystko wina Samiego! (śmiech). Sami Harb powiedział mi któregoś dnia: napiszmy piosenkę świąteczną. I wiesz, co zrobiłem? Wsiadłem w tramwaj, pojechałem do niego, i w godzinę napisaliśmy cały utwór! Słowa i muzyka ułożyły nam się magicznie, jakby czuwał nad tym świąteczny elf.

Dziś, kiedy kręcicie teledysk do waszego utworu, jest bardzo zimno, choć nie ma śniegu…

Ale atmosfera na planie jest wspaniała. Szampańsko się bawimy, przy okazji rozgrzewając się tańcem i kręceniem kolejnych ujęć. Muszę przyznać, że bardzo brakuje mi śniegu, bo jest on stałym elementem świątecznego klimatu. A ja święta Bożego Narodzenia uwielbiam.

Lubisz polskie święta? Chyba są zupełnie inne niż te w USA…

To prawda. Wiesz, co najbardziej mnie zdziwiło? To, że Polacy świętują trzy dni. Najpierw jest wigilia z potrawami bezmięsnymi, i to tego dnia obdarowujecie się prezentami. Potem jest kolejny dzień, i kolejny… No i nie będę ukrywać, że bardzo smakują mi polskie potrawy szykowane na ten wyjątkowy czas. Może z jednym wyjątkiem…

Czy chodzi o karpia?

Tego w galarecie! Karp smażony, szczególnie w wykonaniu mojej teściowej, jest bardzo smaczny. Ale ten w galarecie już mniej.

Jesteśmy na Bielanach, przy zabytkowym kościele. Obok niego pasie się ośliczka Klara.

I stoi tu przepiękna szopka! Czyż nie może być lepszego miejsca na ziemi do nakręcenia świątecznego teledysku do świątecznej piosenki?

 

KAROLINA LESZKO

Przemysław Burkiewicz: Chciałabyś żeby was utwór świąteczny stał się takim polskim „Last christmas” grupy „Wham!”?

Karolina Leszko: To jest moje wielkie marzenie, choć trzeba przyznać że chłopaki z „Wham!” stworzyli chyba utwór świąteczny wszech czasów.

Ktoś może spytać: po co świąteczna piosenka, skoro jest tyle utworów w tym klimacie a do tego w tym roku wszyscy spędzimy święta bez rodzin?

I odpowiedzią na to pytanie jest właśnie nasza piosenka. Koronawirus pokrzyżował wszystkim ludziom na ziemi świąteczne plany. Nie połamiemy się opłatkiem z rodziną, nie będziemy razem jeść barszczu. Jedyne, co nam zostaje, to rozmowy telefoniczne z bliskimi lub inne komunikatory. I właśnie dlatego chcieliśmy nagrać świąteczny utwór. To nie tylko świetna zabawa, ale także w ten sposób przekazujemy nasze pozytywne emocje. Bo przecież mimo że w czterech ścianach, to nie będziemy dzięki muzyce sami.

Od listopada świąteczna atmosfera dosłownie nas atakuje. Reklamy, czekoladowe Mikołaje, choinki, lampki… Nie drażni cię to? Wiele osób twierdzi, że świąteczna atmosfera jest sztuczna i infantylna.

Ale ten czas jest raz do roku i mija bardzo szybko! Czy nie jest tak, że dopiero co byliśmy dzieciakami i czekaliśmy na upragnione prezenty? Nie mam nic przeciwko ten niezwykłej atmosferze, bo po prostu ją kocham i sama staram się ją celebrować. Nasza piosenka jest częścią tego klimatu i chciałabym, żeby na stałe wpisała się w święta.

Jesteś z Krakowa. Czy byłaś wcześniej u nas, na Bielanach.

Nie byłam. Jestem tu pierwszy raz. Ale uprzedzę twoje pytanie: Bielany są piękne. Ten pokamedulski kościół skryty w gęstym lesie, żywy osiołek, a do tego drewniana szopka (autorstwa Józefa Wilkonia – przyp. red.) i karuzela są jak wyjęte z bajki.

Ze świątecznej bajki?

Tak, ze świątecznej bajki. Mam nadzieję, że nasi słuchacze i osoby, które obejrzą teledysk, poczują magię tego utworu. A mieszkańcy Bielan dodatkowo uśmiechną się, widząc swoje cudowne miejsce w teledysku.

 

KASIA DEREŃ

Przemysław Burkiewicz: Różni artyści pochodzący z różnych stron świata, mający inne głosy ale świetnie razem się bawiący i tworzący zgraną muzyczną paczkę. To wy!

Kasia Dereń: Tak nas można w skrócie opisać!

Jesteście takim miniaturowym Band Aid, które 35 lat temu nagrało „Do they know it’s Christmas time”?

To oczywiście przesada, bo jest nas zdecydowanie mniej. Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że chcieliśmy stworzyć coś swojego, autorskiego. Piosenek świątecznych, polskich, zagranicznych, rockowych czy popowych jest wiele. Większość z nich jest znanych i oczywiście lubianych, ale chcieliśmy zaśpiewać coś nowego.

Ale dlaczego akurat Boże Narodzenie? Przecież można zaśpiewać piosenkę o Wielkanocy, wplatając w nią pisanki, króliki i bazie.

Boże Narodzenie i poprzedzające ją tygodnie to czas niepowtarzalny. Oczywiście, niektóre reklamy pojawiają się tuż po Wszystkich Świętych. Ja sama urodziłam się 1 listopada i to miło, że od moich urodzin zaczyna się świąteczna gorączka (śmiech). Ale mówiąc zupełnie poważnie, to poza komercyjnym wymiarem tych dni Boże Narodzenie do tej pory kojarzyło nam się z rodziną, ciepłem domowego ogniska, zapachem piernika, zupy grzybowej czy wspaniałych potraw. Niestety, w tym roku nie będzie takich świąt, jakie znamy. Mieliśmy tego świadomość, kiedy dogadywaliśmy szczegóły naszego utworu.

Czy w tak trudnym czasie epidemii jest miejsce na radość?

Oczywiście. Musimy mieć chwilę oddechu od codziennych kłopotów i tragicznych informacji które słyszymy dookoła nas. Poza aspektem religijnym to dobry moment na odrobinę radości. Chciałabym, żeby nasza piosenka stała się lubiana w Polsce i za granicą, bo nagraliśmy też drugą wersję w języku angielskim.

Dlaczego zgodziłaś się wziąć udział w nagraniu?

To Sami Harb jest dobrym duchem tego projektu. Jesteśmy pozytywnymi, wesołymi ludźmi, i chcemy dzielić się naszymi emocjami z innymi. A to miejsce, gdzie dziś kręcimy klip, chyba idealnie pasuje do nastroju świątecznego.

 

 

 

Styczeń 2021
P W Ś C Pt S N
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Sytuacja na bielańskich ulicach

Warszawa, Nasze Bielany