Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę.

Akceptuję

 
Ikonka kontrastu Zresetuj wielkość czcionki Powiększ czcionkę jednokrotnie Powiększ czcionkę dwukrotnie

Machnowska-Góra: Często wracam na moje Bielany

O działalności kulturalnej magistratu podczas epidemii, potrzebach mieszkaniowych warszawiaków oraz o młodości spędzonej na Piaskach w rozmowie z „Naszymi Bielanami” mówi Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydentka stolicy.

Przemysław Burkiewicz: W drugiej połowie listopada ubiegłego roku prezydent Rafał Trzaskowski powołał Panią na swoją zastępczynię. To wielkie wyzwanie, choć strukturę i funkcjonowanie Ratusza poznała Pani, pracując jako dyrektor-koordynator. Jakie emocje towarzyszyły Pani w momencie obejmowania stanowiska?

Aldona Machnowska-Góra, Zastępczyni Prezydenta m.st. Warszawy: Pion, który objęłam, jest pionem społecznym. Wyzwania związane z pandemią były i są ogromne. Musimy walczyć o spójność społeczną - o to, by nikt nie został za burtą. Kontynuuję ważne projekty – rozwój żłobków, wsparcie seniorów i osób najsłabszych. Przyjęliśmy nową politykę kulturalną – kultura jest ważna i ma wpływ na zmianę społeczną. Ten kierunek, wraz ze społecznymi założeniami, będzie dla mnie najważniejszy.

Nadzoruje Pani m.in. Biuro Kultury. Jakie ma Pani plany na tę „działkę” pracy Ratusza?

Kultura w życiu każdego z nas odgrywa inną rolę, ale – jak już wcześniej powiedziałam - jest niezwykle ważna. Rola kultury w życiu społecznym jest bezcenna. Ma ona zadanie do odegrania w kształtowaniu tożsamości, rozwoju kompetencji i krytycznego myślenia. Kultura to nieodłączny element każdego społeczeństwa, jest spoiwem łączącym ludzi, ale także po prostu przyjemnością. Zadaniem Miasta jest wspieranie instytucji kultury i organizacji pozarządowych, twórców i artystów. Stwarzanie warunków do pracy i rozwoju z zachowaniem fundamentalnej zasady wolności i autonomii instytucji i artysty. Promujemy także czytelnictwo. Ostatnio np. w pięciu miejscach w stolicy stworzyliśmy specjalne punkty do czytania 12 książek-finalistek ostatniej edycji Nagrody Literackiej. Od dziś do końca wakacji warszawiacy i warszawianki mogą przy okazji codziennych działań poznać wyjątkową historię czy przeczytać kilka wierszy. A czytanie jest zalążkiem apetytu na sztukę.

A czy epidemia koronawirusa jest teraz jedną ze składowych planowania działań kulturalnych? Czy w ogóle można coś w dziedzinie kultury zaplanować, nie bacząc na pandemię?

Z powodu epidemii COVID-19 odwołaliśmy w 2020 roku wiele wydarzeń: Święta Warszawy, obchody 30-lecia samorządu, Rocznicy Bitwy Warszawskiej, a także Eko-piknik, pikniki dzielnicowe, Wianki nad Wisłą; uroczyste gale miejskich nagród, m.in.: Nagrody Literackiej m.st. Warszawy, Nagrody Architektonicznej, Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, Warszawianka Roku, Warszawa w kwiatach i zieleni. Nie odbyły się także Festiwal Plac Defilad, Szalone Dni Muzyki, Chopin w Paryżu, Zaczytana Warszawa na Warszawskich Targach Książki. Jednak staraliśmy się zachować ciągłość działań artystycznych i kulturalnych. A wszystkie instytucje – publiczne i niepubliczne – natychmiast zareagowały przenosząc ofertę kulturalną do Internetu. W teatrach, podczas ich zamknięcia, odbywały się próby, przygotowywano premiery i gdy tylko zdjęto ograniczenia – kultura stanęła otworem przed spragnionymi mieszkańcami stolicy. Mimo trudnego czasu trwa realizacja inwestycji kulturalnych, m.in.: budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad. Otwarto nową scenę Teatru Ateneum, trwa budowa miejsca pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli. Zakończono modernizację teatru Baj i Pałacyku Konopackiego. Niektóre instytucje kulturalne były niestety zagrożone utratą płynności finansowej i musieliśmy wesprzeć m. in Teatr Roma, Teatr Kwadrat, Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Polin. Kultura online pozostanie z nami także po pandemii dzięki platformie VOD dla warszawskiej kultury. Już od nowego sezony będziemy zapraszać także do korzystania z warszawskiej oferty kulturalnej tam dostępnej. W maju odbyła się Noc Muzeów – wydarzenie wzbudziło ogromne zainteresowanie. W czerwcu zrealizowano Plener Literacki i Big Book Festiwal oraz Warszawskie Spotkania Teatralne. Wracają także koncerty w plenerze. Mimo trudnego roku, warszawska kultura ma się dobrze.

Czym zajmuje się Biuro Pomocy i Projektów Społecznych? Nazwa tej komórki brzmi bardzo enigmatycznie.

Biuro Pomocy i Projektów Społecznych planuje, realizuje i koordynuje działania związane z polityką społeczną, pomocą społeczną i profilaktyką, ponadto wypracowuje standardy dostępności. Biuro prowadzi sprawy związane z tworzeniem, wdrażaniem i funkcjonowaniem gminnego systemu wspierania rodziny, pomocy osobom z niepełnosprawnościami, starszym, bezdomnym i uzależnionym oraz monitoruje system przeciwdziałania przemocy w rodzinie. BPiPS sprawuje także nadzór merytoryczny i koordynuje działania wykonywane przez dzielnice, ośrodki pomocy społecznej oraz Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie. Prowadzi ponadto sprawy związane z gospodarowaniem nieruchomościami będącymi we władaniu jednostek organizacyjnych pomocy społecznej o znaczeniu ponaddzielnicowym. Pracownicy biura dokonują podziału dotacji celowych otrzymanych w związku z realizacją zadań zleconych z zakresu administracji rządowej oraz podziału dofinansowania do zadań własnych m.st. Warszawy na zadania zlecone z zakresu pomocy społecznej dla dzielnic i jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, a także monitorują i nadzorują prawidłowość przyznawania
i rozliczania dotacji.Innymi przykładowymi zadaniami Biura Pomocy i Projektów społecznych są: koordynacja spraw związanych ze świadczeniem, zasiłków dla opiekunów oraz przyznawania Karty Dużej Rodziny; organizacja i funkcjonowanie w Warszawie żłobków, klubów dziecięcych oraz dziennych opiekunów; wspieranie rodziny i systemu pieczy zastępczej oraz nadzór nad wdrażaniem świadczenia na rzecz rodziny „warszawski bon żłobkowy".

W pani kompetencjach jest też kierowanie Biurem Polityki Lokalowej. Ilu mieszkań obecnie potrzebują ci warszawiacy, których nie stać na zakup własnego M? Mam na myśli osoby niepełnosprawne, starsze, ale także niezamożne rodziny wielodzietne.

Potrzeby mieszkaniowe są ogromne. Miasto dysponuje dużym zasobem mieszkań socjalnych i komunalnych. Rozwijamy też konsekwentnie budownictwo społeczne i program miejskich mieszkań na wynajem. Nasze spółki Towarzystwa Budownictwa Społecznego oddały w 2019 r. 132 mieszkania, a w 2020 r. 314 mieszkań. W najbliższym czasie oddane zostaną do użytkowania kolejne mieszkania realizowane przez miejskie spółki TBS przy współpracy m.st. Warszawy. Dostępne będą gotowe do zamieszkania lokale jedno, dwu i trzypokojowe.

Czy jest możliwe rozwiązanie problemu braku takich mieszkań raz na zawsze? Ile lokali musiałoby powstać na terenie miasta., by już nikt nie cierpiał z powodu braku dachu nad głową?

Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych to nie tylko zakup własnego mieszkania, ale także jego najem. Część rynku najmu, dla osób w najgorszej sytuacji życiowej, zapewniają tzw. lokale komunalne – czyli lokale z mieszkaniowego zasobu Miasta.
Na te lokale - według stanu na koniec 2020 roku - oczekiwało około 1300 gospodarstw domowych zamieszkujących poza zasobem Miasta. Dodatkowo 1500 gospodarstw domowych oczekiwało na najem socjalny lokalu w ramach orzeczonych eksmisji. Nie wszyscy oczekujący to osoby starsze, niepełnosprawne czy wielodzietne. Są też osoby z pieczy zastępczej, czy tzw. rodziny, których sytuacja materialna nie pozwala na realizację potrzeb mieszkaniowych we własnym zakresie. Miasto dysponuje łącznie około 81 000 lokalami mieszkalnymi o różnym standardzie i powierzchni użytkowej. Należy pamiętać o tym, że pomoc mieszkaniowa to nie tylko lokale z zasobu Miasta, ale tworzenie warunków mieszkaniowych dla osób o nieco wyższych dochodach, w postaci zasobu mieszkaniowego TBS. Obie spółki miejskie mają około 2,8 tys. lokali mieszkalnych i dzięki wsparciu Miasta ciągle ten zasób rozwijają. Nie można jednak powiedzieć, że jak wybudujemy np. 2000 lokali, to problem mieszkaniowy w Warszawie zostanie rozwiązany raz na zawsze. Warszawiaków ciągle przybywa, a nawet dzisiaj jest nas więcej niż wskazują oficjalne statystyki. Odpowiedź na pytanie, ile mieszkań potrzebują warszawiacy, nie jest prosta. W latach 2007 – 2019 w Warszawie wybudowano ponad 216 tysięcy lokali. Również m.st. Warszawa prowadziło inwestycje mieszkaniowego budownictwa komunalnego, łącznie w latach 2008-2020 oddano do użytkowania 3242 mieszkania komunalne w 61 budynkach za kwotę około 617 mln zł. Pomimo tych inwestycji ciągle obserwujemy popyt na mieszkania, który coraz trudniej będzie zaspokoić, ponieważ maleje liczba nieruchomości gruntowych, na których można realizować budownictwo mieszkaniowe. Problemem Warszawy nie jest jednak tylko brak mieszkań, ale brak mieszkań o odpowiednim standardzie i tu kluczowym aspektem (również w kwestii ochrony powietrza) jest brak centralnego ogrzewania, w 2006 r. jedna czwarta mieszkań komunalnych była go pozbawiona. Coraz częstszym problemem, biorąc pod uwagę starzejące się społeczeństwo, jest brak wind. W ciągu ostatnich lat m.st. Warszawa realizowało program doposażania budynków Miasta w instalacje centralnego ogrzewania i centralnej ciepłej wody, w związku z czym na koniec 2019 r. lokali bez centralnego ogrzewania było 16% (z czego 3% w budynkach wyłączonych z użytkowania). Podkreślam, że zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych na rynku to nie tylko najem lokalu z mieszkaniowego zasobu lub zakup. Mamy przecież spółdzielnie mieszkaniowe czy najem mieszkań na rynku. Jedną z przyczyn braku mieszkań w Warszawie jest niewystarczająca liczba przedsiębiorstw, których główną działalnością na dużą skalę byłby wynajem mieszkań. Tego typu działalność uzupełniłaby lukę
na rynku mieszkaniowym. Mamy oczywiście w Warszawie mieszkania wynajmowane na rynku, ale z reguły są to pojedynczy inwestorzy (osoby fizyczne), którzy z najmu spłacają kredyt na zakup tego mieszkania. To powoduje, że jest duża różnica pomiędzy czynszem w zasobie komunalnym a czynszem rynkowym, a więc osoby szukające mieszkania mają ograniczone możliwości – kupno na kredyt lub ubieganie się o najem z zasobu Miasta. Tymczasem w wielu krajach zachodnich to właśnie najem jest popularną formą zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Ostatnio można jednak zauważyć zainteresowanie funduszy zagranicznych, które kupują mieszkania właśnie w celu ich wynajmu. To powinno wpłynąć na zmianę sytuacji.

Wiem, że mieszkała pani przez wiele lat na Piaskach. Jakie ma pani wspomnienia związane z Bielanami? Lubi tu pani wracać?

Bielany są piękne i pełne zieleni, oczywiście miejsce to budzi wspomnienia i sentyment. Wciąż mieszka tu część rodziny i znajomi, więc jestem tu często. Jak odwiedzam „stare śmieci” i czasami nie mogę nadziwić jak wiele się zmieniło. A czasami dziwię się, że niektóre rzeczy wciąż trwają! Jak np. „bazarek” przy ul. Broniewskiego. Miejsca te zmieniają nazwy: zieleń, górka i boisko przy mojej podstawówce to było Wembley. Dziś to Park Herberta. A na skwerku przy liceum, gdzie spędzałam czas na przerwach (i nie tylko) stoi… Urząd Dzielnicy.

A jak wolny czas spędza nie wiceprezydent, ale warszawianka Aldona Machnowska-Góra?

Czasu wolnego niestety nie mam niewiele. Spędzam go z rodziną, często na łonie natury, aktywnie albo czytając ciekawą książkę. W miarę możliwości staram się śledzić wszystkie wydarzenia kulturalne - premiery, wernisaże i te cudowne miejsca, gdzie tętni życie miasta.

Gdyby pani mogła teraz chwilę pomarzyć, i zastanowić się, jaka jest Warszawa pani marzeń – to jak w pięciu zdaniach opisałaby pani taką stolicę?

Jestem bezgranicznie zakochana w Warszawie. Uwielbiam to miasto i bardzo mi zależy, żeby dobrze się rozwijało i było domem szczęśliwych ludzi. W Warszawie moich marzeń każdy z jego mieszkańców znajduje swoje miejsce, jest dumny ze swojego miasta, ludzie są równi, bezpieczni i otwarci. Miasto przyjazne, takie dobre do życia, nie tylko do odwiedzin. Oczywiście - to oznacza dużo zieleni, a mniej aut, dostęp do instytucji i najpotrzebniejszych usług blisko domu - niekoniecznie tyko w centrum, szacunek do każdego stylu życia, wieku i możliwości. Może stolica już właśnie taka jest?